Pogoda
28.06.2019 11:22

100 kierowców utknęło w błocie, bo pojechało skrótem podsuniętym przez Mapy Google

Funkcja omijania korków to jedna z najprzydatniejszych opcji dostępnych w aplikacjach do nawigacji. Czasem jednak, zamiast dojechać do celu, można dzięki nim przeżyć przygodę, którą zapamięta się na długo.

samochody w błocie
foto: kadr z wideo

Kierowcy szybko nauczyli się, że jeśli aplikacja podpowiada im, żeby zamiast jechać krótką i znaną im drogą skierować się na lekki objazd, to zazwyczaj ma ku temu powód. Omijanie korków możliwe jest dzięki Mapom Google, w Polsce wcześniej oferował to Yanosik.

Polska aplikacja potrafiła kierować na drogi, na których nigdy by się bez niej nie znalazło, obiecując w zamian skrócenie czasu podróży. Yanosik potrafił poprowadzić trasą przez lasy, wiejskie drogi czy przejazdy znane i używane tylko przez najbardziej wtajemniczonych mieszkańców danych okolic.

Podobnie działają Mapy Google. Zaufanie do wskazań aplikacji okazała setka kierowców zmierzających na lotnisko w Denver. Mapy poinformowały, że doszło do wypadku i tworzą się korki, po czym zaproponowało alternatywną trasę.

Kontrola radarowa
Kontrola radarowa
Przeczytaj także Mapa fotoradarów w Google Maps. Pierwsi użytkownicy już ostrzegani

Ta zawiodła użytkowników na drogę gruntową, którą zapewne przejechaliby bez problemu, gdyby nie padający wcześniej deszcz. W rezultacie takt zmienił się błotną pułapkę, w której utknęło niemal 100 samochodów.

Korzystali z Map Google, ugrzęźli w błocie na proponowanym objeździe

Alternatywna trasa pokazywana przez nawigację Google była atrakcyjna, gdyż obiecywała skrócenie czasu podróży o połowę. Kierowcy stojący w korku uruchamiali Mapy, żeby sprawdzić powód zatoru i sprawdzić, czy można go jakoś ominąć.

"

Sprawdziłam Mapy Google i aplikacja podpowiedziała mi trasę, która zajmowała połowę czasu. Jadąc główną trasą dotarłabym w ciągu 43 minut, objazem byłabym za 23 minut. Zjechałam wiec z autostrady i pojechałam tak, jak podpowiadała mi nawigacja. "

Z podpowiedzi postanowiła skorzystać także setka innych kierowców. Widząc, że nie jadą sami, utwierdzali się w poczuciu, że dokonali dobrego wyboru. Nawet wtedy, gdy skończył się asfalt, a zaczęła druga gruntowa, która sukcesywnie zmieniała się w błotną ślizgawkę.

Ugrzęzło w niej 100 kierowców. Wyjechać udało się tylko osobom dysponującym pojazdami z napędem na cztery koła.

Google skomentował, że takiego obrotu sytuacji nie dało się przewidzieć.

"

Wyznaczając trasę bierzemy pod uwagę wiele czynników, między innymi rozmiar drogi oraz przeważający kierunek ruchu. Staramy się dostarczać jak najlepsze wskazówki, mogą zaistnieć nieprzewidziane okoliczności ze względu na pogodę. Radzimy kierowcom, żeby przestrzegali przepisów, zachowywali ostrożność na drodze i oceniali sytuację według własnego doświadczenia. "

Coraz więcej kierowców wybiera się w każdą trasę z aplikacjami nawigacyjnymi i bez wahania jedzie zgodnie z podawanymi im wskazówkami. Doprowadziło to już do wielu poważnych sytuacji. W Polsce jeden z kierowców próbował objechać korek w Kazimierzu Dolnym przez słynne wąwozy, skończyło się na dachowaniu.

Zobacz także: Posłuchał się nawigacji GPS – skończyło się dachowaniem w wąwozie

A Wy jeździcie z nawigacją, czy bez?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Duperele