Pogoda
17.12.2018 13:47

Aktorzy z Red Dead Redemption 2 nie wiedzieli, do jakiej gry nagrywają dialogi

Red Dead Redemption 2 powstawało 8 lat, aktorzy nagrywali swoje kwestie przez 5 lat. Nikt nie powiedział im, do jakiej gry rejestrują kwestie ani jak nazywają się ich postaci.

Red Dead Redemption 2
foto: materiały prasowe

O swoich wspomnieniach ze współpracy ze studiem Rockstar opowiedział Gabriel Sloyer, który w Red Dead Redemption 2 wcielił się w Javiera Escuellę.

Aktor miał rolę epizodyczną w GTA V, gdy dostał więc od Rockstara propozycję zagrania w nowym tytule, nie wahał się ani chwilę i przyjął angaż. Zanim domyślił się, w czym przyszło brać mu udział, minęło dobrych kilka miesięcy.

"

Pierwszą sceną, jaką nagrywałem, było ratowaniem Johna przed wilkami – to pojawia się bardzo wcześnie i była tam część, w której Javier odstrasza pochodnią wilki w jaskini, więc nie wyglądało to do końca tak, jak teraz – lub sekwencja walki w barze. I myślę sobie – co do cholery? Dopiero co skończyłem prace nad GTA V i nie miałem pojęcia, co się działo. "

Im więcej kwestii aktorzy dostawali do nagrania, tym bardziej domyślali się, w jakiej grze występują. Stylizacja dialogów pozwoliła im zorientować się, że chodzi o western, a sprawdzenie, jaką grę tego gatunku ma na koncie Rockstar, było czystą formalnością.

Red Dead Redemption 2 – aktorzy nie wiedzieli, w jakiej grze grają

Sloyer przyznał jednak, że przez pierwsze miesiące nie miał pojęcia, do jakiej gry nagrywa dialogi, co utrudniało mu pracę – aktorzy dostawali tylko swoje kwestie i nie wiedzieli nawet, z kim w danej scenie rozmawiają. Aktor zwierzył się, że żałuje tak późnego zorientowania się, w jakim projekcie bierze udział – gdyby wiedział, mógłby lepiej wcieli się w graną przez siebie postać.

Nagrania trwały pięć lat, zazwyczaj terminarz przewidywał trzy tygodnie pracy i trzy tygodnie przerwy w nagraniach. Sloyer wspomina, że aktorzy nie mieli szans, żeby wczuć się należycie w postaci:

"

Zorientowaliśmy się, że możemy dostać do zagrania cokolwiek w jakimkolwiek momencie. Jeśli nagrania miały odbywać się we wtorek, swoją rolę mogłem dostać w poniedziałek wieczorem, we wtorek rano lub nawet w drodze do studia. Jeśli miało się szczęście, dostawało się swoje kwestie kilka dni wcześniej i miało się czas na zrobienie prób. "

Aktorzy wspomnieli ponadto, że ich zdaniem Rockstar nagrał na wszelki wypadek kilka fałszywych zakończeń. Pewności jednak nie mają – wiedzą tylko, że wiele z nagranych scen ostatecznie nie trafiło do gry.

A Wy wiecie, nad czym pracujecie?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Gry