Amazing Spider-Man Epic Collection. "Ostatnie łowy Kravena" - [RECENZJA]

31.03.2021 14:24
Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena Fot. Egmont/materiały prasowe

"Ostatnie łowy Kravena" to jedna z ikonicznych historii Spider-Mana z lat 80., która za sprawą wydawnictwa Egmont w końcu dotarła do Polski w przyzwoitej formie. Czy warto sięgnąć po ten słynny komiks po ponad 30 latach od jego debiutu?

Są takie komiksowe historie, do których można wrócić mimo upływu dekad. Niewątpliwie zalicza się do niej "Kraven's Last Hunt" - słynny story arc z 1987 roku, rozciągający się na trzy ukazujące się wówczas serie poświęcone Spider-Manowi. Dzięki wydawnictwu Egmont, polscy czytelnicy mogą przeczytać go w zbiorczym wydaniu, które zostało wzbogacone o dodatkowe historie.

Komiks Amazing Spider-Man Epic Collection. "Ostatnie łowy Kravena" to polski przedruk 17. tomu amerykańskiej serii trade paperbacków o tym samym tytule. Podobnie jak w oryginalnym wydaniu, tutaj również znalazły się zeszyty z lat 1986–1987, a konkretnie "The Amazing Spider-Man" #289–294 i dwa annuale tej serii - #20–21, one shot "Spider-Man Versus Wolverine", "Web of Spider-Man" #29–32 oraz "Peter Parker: The Spectacular Spider-Man" #131–132, za które odpowiadają  tak legendarni twórcy, jak John Romita, J.M. DeMatteis, Mark Beachum, Mark Bright, Steve Geiger, Alan Kupperberg, Tom Morgan, Paul Ryan, Alex Saviuk i Michael Zeck. Dzięki temu rozgrywająca się na przestrzeni sześciu numerów historia "Kraven's Last Hunt", została rozszerzona o kolejne kilkanaście zeszytów, co spowodowało, że Amazing Spider-Man Epic Collection. "Ostatnie łowy Kravena" jest wydaniem o wiele obszerniejszym, niż wypuszczona jakiś czas temu na polski rynek wersja słynnej opowieści o Kravenie.

Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena Fot. foto: Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena/Egmont Polska/materiały prasowe

W wersji "Kraven's Last Hunt" stworzonej na potrzeby Epic Collection mamy więc o wiele bardziej rozwinięty kontekst całej fabuły i chociaż dodatkowe zeszyty zawarte w tomie nie są bezpośrednio powiązane z tytułową historią, pozwalają czytelnikowi niezaznajomionemu ze starszymi komiksami poczuć klimat "Spider-Mana" z lat 80. oraz poznać kilka innych bardzo ważnych wątków z życia tego superbohatera.

Bo zanim czytelnik będzie miał okazję zagłębić się w psychikę Kravena, prześledzi przygody Spider-Mana, dotyczące zarówno jego superbohaterskiej kariery, jak i życia prywatnego. Amazing Spider-Man Epic Collection. "Ostatnie łowy Kravena" zaczyna się bowiem od konfrontacji z Iron Manem z przyszłości - Arno Starkiem, który poza złoto-czerwoną zbroją, nie ma zbyt wiele wspólnego ze swoim przybranym bratem. Pojawia się też przygoda Spidey'ego z Wolverinem, a także finałowa konfrontacja z pierwszym Hobgoblinem. W tym wydaniu mamy w zasadzie zakończenie ciągnącej się przez wiele miesięcy "Hobgoblin Saga". Czytelnik ma też okazję zobaczyć ikoniczny moment w historii Marvela - ślub Petera Parkera i Mary Jane Watson.

Z tego powodu w Amazing Spider-Man Epic Collection. "Ostatnie łowy Kravena" pojawia się wiele występów gościnnych. Oprócz Iron Mana z 2015 roku (w latach 80. ta data była najwyraźniej bardzo odległą przyszłością) Hobgoblina i Logana, pojawiają się między innymi Blizzard, Electro, Kingpin, Rose, Daredevil, Punisher, Hammerhead, Alistaire Smythe i jego Spider-Slyers czy Flash Thompson. Zanim czytelnik przejdzie więc do tytułowej historii, czekają go aż 316 strony nadprogramowych przygód Spider-Mana. Fani starych komiksów będą zachwyceni.

Ale przejdźmy do tego, co prawdopodobnie przyciągnie większą część osób sięgających po ten komiks, czyli legendarnej historii "Ostatnie łowy Kravena". Mroczna opowieść powstała w 1987 roku za sprawą scenarzysty J.M. DeMatteisa i rysywnika Mike'a Zecka. Znana jest też pod alternatywną nazwą "Fearful Symmetry: Kraven's Last Hunt", która odnosi się bezpośrednio do słynnego wiersza "Tygrys" autorstwa Williama Blake’a, pełniącego w tym komiksie bardzo ważną rolę. Story arc powstał pod koniec lat 80., a więc w czasie, kiedy komiks superbohaterski przechodził metamorfozę za sprawą takich twórców jak Frank Miller, czy Allan Moore.

Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena Fot. foto: Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena/Egmont Polska/materiały prasowe

I właśnie ten ostatni artysta, który "Strażnikami" zmienił spojrzenie na przygody superbohaterów miał silny wpływ na opowieść zawartą w "Ostatnich łowach Kravena". Tyczy się to nie tylko nawiązania do "Tygrysa", ale również faktu, że scenarzysta skupił się w zasadzie na czarnym charakterze, który przestał być jednowymiarowym przestępcą w krzykliwym kostiumie i nadał mu psychologicznej głębi, ale również z powodu fabuły, której meandry mogą zaskoczyć nawet współczesnego czytelnika.

Polecamy

Pierwsza część Amazing Spider-Man Epic Collection. "Ostatnie łowy Kravena", czyli dodatkowe przygody Spider-Mana w porównaniu z tytułową historią, jawią się jak kreskówka dla nastolatków. Oczywiście nie brakuje w nich poważniejszych treści, ale nie posiadają charakterystycznej, ciężkiej atmosfery opowieści o Kravenie. Ten zabieg wydawniczy tylko uwypukla jak ważnym i ponadczasowym komiksem są "Ostatnie łowy Kravena". Poprzednie zeszyty zawarte w tym tomie są utrzymane mimo wszystko w lżejszym klimacie, a niektóre poruszane przez nie wątki, zwyczajnie w świecie się zestarzały.

"Ostatnie łowy Kravena" są więc perłą w mainstreamowej serii, która raczej nigdy nie miała ambicji, by konkurować z poważniejszymi komiksami, pokroju wcześniej wspomnianych "Strażników", "Born Again" czy "Batman: Powrót Mrocznego Rycerza". Historia jest przede wszystkim uniwersalna i z powodzeniem mogłaby stanowić kanwę filmu o Kravenie, który swoją drogą jest w planach Sony Pictures. Nie jest może majstersztykiem pokroju wspomnianych wcześniej dokonań Millera i Moore'a, ale na pewno stanowi podstawę dla szanującego się fana Spider-Mana, Marvela oraz ogólnie komiksu superbohaterskiego.

Na czym polega fabuła? Kraven - jeden z najlepszych łowców świata wielokrotnie w swojej przeszłości ścierał się w walce ze Spider-Manem, zawsze kończąc jako przegrany. Po latach postanowił się zemścić na herosie. Nie robi tego jednak w charakterystyczny dla superzłoczyńców sposób, tylko wciela w życie skomplikowany plan, łączący w sobie elementy szaleństwa i geniuszu. Z karykaturalnego poszukiwacza przygód w cyrkowym stroju, jak przedstawili go Stan Lee i Steve Ditko ponad 20 lat wcześniej, przeistoczył się w poważnego, honorowego, wojownika, który za wszelką cenę chce udowodnić coś ważnego światu, Spider-Manowi i samemu siebie.

"Ostatnie łowy Kravena" są więc opowieścią o niespełnionej ambicji, obsesji, stracie i kompleksach, które napędzają niejednego człowieka stąpającego po ziemi. Na uwagę zasługuje też gorzki koniec tej niezwykłej historii, która jest w stanie poruszyć i zapaść w pamięć nawet współczesnego czytelnika. Ważny w tym kontekście jest też, wspomniany wcześniej skomplikowany jak na mainstreamowy komiks superbohaterski lat 80. portret psychologiczny czarnego charakteru, który niewątpliwie odbija się echem po dziś dzień. Daleko nie trzeba szukać, by zauważyć podobne wątki we współcześniejszych seriach o Pajęczaku, takich jak, chociażby "The Superior Spider-Man".

Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena Fot. foto: Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena/Egmont Polska/materiały prasowe

Rysunki w całym tomie nie wyróżniają się niczym szczególnym i prawdę mówiąc, trudno odróżnić jednego artystę od drugiego. Takie były jednak standardy komiksów w poprzednich dekadach - twócy starali się rysować w jednej manierze, by zmiana rysownika była jak najmniej zauważalna dla czytelnika. Nie oznacza to jednak, że nie ma się czym zachwycać. Pierwsza część tomu będzie gratką dla osób uwielbiających klasyczną kreskę twórców komiksów superbohaterskich. W samych "Ostatnich łowach Kravena" też pojawia się tego typu podejście do rysunków, ale trzeba przyznać, że Zeck pozwolił sobie na kilka odważniejszych zabiegów, które obecnie nie są czymś wyjątkowym, ale w okresie, w którym ukazał się komiks, były zjawiskiem unikatowym. Sięgnięcie po Amazing Spider-Man Epic Collection. "Ostatnie łowy Kravena" jest więc idealną okazją do przestudiowania ewolucji komiksu superbohaterskiego zarówno pod względem fabularnym, jak i rysunkowym.

Polecamy

Osoby mające na karku kilka dekad, zapewne poczują sentyment, czytając Amazing Spider-Man Epic Collection. "Ostatnie łowy Kravena", nawet jeśli nie miały w rękach tej historii. Wcześniej wspomniana maniera artystyczną przywołuje ducha komiksów wydawanych przez TM-Semic, więc wielu czytelników może na chwilę cofnąć się w czasie do okresu dzieciństwa. Chodzi nie tylko o sposób narracji, wypowiadane przez bohaterów kwestie, czy rysunki, ale również żywe, nieskomplikowane kolory, które przed rozwojem technologii cyfrowych były cechą charakterystyczną komiksów. Dzięki temu z przyjemnością patrzy się na odcinające się na naturalnym tle kostiumy Spier-Mana - zarówno klasyczny czerwono-niebieski uniform, jak i kultowy czarny strój.

Oprócz dodatku w postaci kilkunastu zeszytów poprzedzających "Ostatnie łowy Kravena" pojawia się też drobny bonus na końcu tego tomu. Mianowicie fragmenty gazetowego stripu "The Amazing Spider-Man", dotyczącego w tym wypadku wydarzeń związanych ze ślubem Petera Parkera i Mary Jane. W tej ukazującej się ponad 40 lat codziennej serii skupiano się na melodramatycznych wątkach z życia Petera i chociaż nawiązywały do wydarzeń z zeszytowej serii, to nie rozgrywały się w tym samym świecie. W przypadku tomu, w którym przedstawiono zaślubiny Spider-Mana z M.J. strip ma bardzo duże znaczenie, ponieważ w tamtym czasie ślub superbohatera był bardzo ważnym wydarzeniem popkulturowym w Ameryce, wykraczającym poza sferę komiksową.

Polskie wydanie zostało wzbogacone o wstęp autorstwa Kamila Śmiałkowskiego, (który odpowiada również za tłumaczenie tomu), w którym wytłumaczone zostały zawiłości wydawnicze trade paperbacków nie tylko na świecie, ale również w naszym kraju. Na uwagę zasługuje estetyczna twarda oprawa, która wyróżnia się wytłoczonymi, pobłyskującymi napisami oraz papier bardzo dobrej jakości, na którym klasyczne rysunki wyglądają perfekcyjnie i ożywają na oczach czytelnika. W polskim przekładzie na szczęście pozostawiono większość nazw własnych postaci w oryginale. Sięgając po ten komiks, obawiałem się, czy przypadkiem Vermin nie zostanie spolszczony jako Szkodnik, co na szczęście nie miało miejsca.

Polecamy

Kupując Amazing Spider-Man Epic Collection. "Ostatnie łowy Kravena" dostajemy kawał historii Marvel Comics i samego Spider-Mana. Być może osoby wychowane na nowszych komiksach mogą mieć problem z dostosowaniem percepcji do klasycznych zabiegów fabularno-rysunkowych, ale tom nadal stanowi wartościową pozycję w kolekcji każdego szanującego się fana komiksów i to nie tylko historii o superbohaterach, bo historia Kravena to naprawdę świetna opowieść wychodząca poza typowe fabuły o herosach w trykotach. Piękne wydanie, prawie 500 stron lektury, możliwość cofnięcia się w czasie do jednego z lepszych okresów amerykańskiego komiksu i niesamowite pomysły, które są kamieniem milowym w historii medium, to największe zalety Amazing Spider-Man Epic Collection. Nie ma się więc co zastanawiać, tylko zamawiać swój egzemplarz tego tomu, bo naprawdę warto.

Ocena: 9/10

Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.