Pogoda
14.04.2020 08:38

Ann Sullivan nie żyje. Animatorka, której zawdzięczamy m.in. "Króla Lwa", zmarła z powodu koronawirusa

Słynna animatorka pracująca niegdyś dla The Walt Disney Company zmarła w wieku 91 lat. Powodem był koronawirus.

Foto: WALT DISNEY PRODUCTIONS / Album/ East News
Foto: WALT DISNEY PRODUCTIONS / Album/ East News

Ann Sullivan to już trzecia pacjentka domu spokojnej starości Motion Picture and Television Fund, która zmarła w wyniku zarażenia koronawirusem. 91-letnia animatorka przez wiele lat była związana z wytwórnia Walta Disneya. Pracowała między innymi przy takich hitach, jak "Mała Syrenka" i "Król Lew".

Ann Sullivan nie żyje - słynna animatorka miała 91 lat

Jak potwierdził w poniedziałek magazyn The Hollywood Reporter, Ann Sullivan zmarła w domu spokojnej starości w Woodland Hills. Przyczyną śmierci były komplikacje spowodowane COVID-19.

Swoją karierę Ann Sullivan rozpoczęła w 1950 roku. Pochodząca z Fargo animatorka rozpoczęła wówczas pracę w The Walt Disney Company. Na pewnym etapie zrezygnowała z pracy nad rzecz rodziny, jednak w 1973 roku powróciła do zawodu w Filmnation Hanna Barbera. W późniejszych czasie wróciła do Disneya, gdzie pracowała przy jednych z najgłośniejszych produkcji wytwórni. To Ann Sullivan zawdzięczamy wygląd między innymi: "Króla Lwa", "Małej Syrenki", "Tarzana", "Księcia i żebraka", "Pocahontas", "Herculesa", "Nowych szat króla", a ostatecznie "Lilo i Sticha" i "Planety Skarbów".

W 2000 roku Ann Sullivan przeszła na emeryturę. Zarówno bliscy, jak i pracownicy Motion Picture and Television Fund wspominają ją jako niezwykle ciepłą, roześmianą osobę, w której śmiechu "po prostu nie szło się  nie zakochać". 

Zobacz też: Top 10 - najlepsze bajki, których nie nakręcił Disney 

Tagi: Newsy Disney koronawirus