Pogoda
21.01.2019 10:30

Apple znowu sprzedaje iPhone’a SE

Najmniejszy w rodzinie (i najtańszy) iPhone SE sprzedawał się jak ciepłe bułeczki, dopóki Apple nie stwierdziło, że w portfolio jej produktów nie ma miejsca na tak niepozorny i mało prestiżowy telefon. Słaba sprzedaż nowych modeli sprawiła, że korporacja postanowiła przeprosić się z małym wielkim hitem.

Apple znowu sprzedaje iPhone’a SE
foto: materiały prasowe

Wszystko zaczęło się od teorii spiskowych, według których Apple miało celowo spowalniać działanie starszych iPhone’ów, żeby przymuszać do kupna nowych. Plotki krążyły w internecie przez lata, aż w końcu producent oficjalnie przyznał, że rzeczywiście świadomie i z premedytacją obniża wydajność telefonów.

Oficjalnie tłumaczono to troską o dobro użytkownika – wraz z czasem pojemność wbudowanego akumulatora zmniejsza się, przez co iPhone pracowałby krócej. Żeby temu zapobiec, Apple po prostu zwalniało jego podzespoły, żeby zużywały mniej energii i żeby czas pracy na zasilaniu bateryjnym pozostał taki sam.

Gdy prawda wyszła na jaw, nad Apple zawisła groźba pozwu zbiorowego – właściciele iPhone’ów argumentowali, że spowalnianie ich telefonów to ingerencja w sprzęt, który jest ich własnością i można to uznać za działanie na ich szkodę.

Apple postanowiło rozładować atmosferę uruchamiając program taniej (a właściwie tańszej – w Polsce kosztował nieco ponad 100 zł) wymiany akumulatora. Korzystający z usługi podpisywali umowę, w której znajdowała się klauzula o rezygnowaniu z opcji pozwania producenta.

Wszyscy wydawali się być zadowoleni, dopóki nie pojawiły się raport finansowy Apple i nie okazało się, że spółka sprzedała znacznie mniej telefonów, niż zapowiadała. Jako głównego winowajcę wskazano program wymiany akumulatorów – klienci woleli wydać 100 zł na rewitalizację swojego starego iPhone’a, niż 7000 zł na kupno nowego.

Apple ratuje wyniki sprzedażowe iPhonem SE?

Akcjonariusze Apple nie byli tym faktem zachwyceni i wartość spółki na giełdzie mocno spadła. Producent przez lata przyzwyczajał udziałowców, że osiąga coraz lepsze wyniki – potknięcie zostało więc poczute wyjątkowo dotkliwie i zaczęto się obawiać, że magia sprzętu ze znaczkiem jabłka zaczyna przemijać.

Minęło kilka tygodni i zupełnie niespodziewanie w sklepie internetowym Apple pojawił się w sprzedaży iPhone SE – wycofany z oferty mały (ma ekran o przekątnej 4 cali) i tani telefon, który przez długi czas był najlepiej sprzedający się sprzętem producenta.

Model został zaprezentowany w 2016 roku – po tempie, w jakim został wyprzedany (co może być też wywołane obniżką cen, w jakich był oferowany – 249 dolarów zamiast 349 za wersję 32 GB i 299 dolarów zamiast 449 za edycję ze 128 GB pamięci) można wnioskować, że użytkownicy tęsknią za kompaktowymi i tanimi smartfonami.

Zapasy iPhone’ów SE zostały błyskawicznie wyprzedane – nie wiadomo jeszcze, czy był to jednorazowy strzał (na przykład opróżnianie magazynu ze zwróconych przez klientów sprzętów), czy też mały iPhone trafi do oferty na stałe, żeby podratować wyniki sprzedażowe giganta.

A Wy jakie smartfony wolicie?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Mobile