Bartosz Bielenia przyznał się do przemocy na Akademii Teatralnej: "Skrzywdziłem ludzi, którzy dopiero co stawiali kroki w tym zawodzie"

22.03.2021 09:26
Bartosz Bielenia Fot. Invision/Invision/East News

Bartosz Bielenia odniósł się do wypowiedzi Anny Paligi, która obnażyła mobbing i molestowanie w PWST w Łodzi. Aktor wyznał, że sam był sprawcą przemocy.

Od kilku dni polski świat filmu żyje poruszającym postem Anny Paligi - aktorki, która pokazała kulisy przemocywych mechanizmów działających w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Poruszony przez nią temat sprawił, że Bartosz Bielenia postanowił przyznać się, że w czasach studenckich sam był sprawcą przemocy.

Bartosz Bielenia przyznał się do stosowania przemocy na Akademii Teatralnej

Słowa Paligi spowodowały, że polski świat aktorsko-reżyserski zatrząsł się w posadach. Aktorka obnażyła to, co członkowie środowiska wiedzieli od dawna, ale nic z tym nie robili. Opowiedziała o swoich traumatycznych przeżyciach, które wiązały się ze studiowaniem na PWST w Łodzi. Nie jest jedyną absolwentką, która miała podobne doświadczenia, a skala problemu nie ogranicza się jedynie do łódzkiej filmówki.

Polecamy

Post Paligi sprawił, że gwiazdor nominowanego do Oscara "Bożego ciała" postanowił przyznać, się, że przed laty sam krzywdził młodych aktorów, w tym swoją ówczesną partnerkę. Z tego powodu napisał post na Facebooku, w którym rozliczył się ze swoimi studenckimi latami. Bielenia poruszył zjawisko tak zwanej "fuksówki" - swego rodzaju otrzęsin w szkołach aktorskich w całym kraju, które często podchodziły pod zachowania przemocowe.

Bielenia postanowił przeprosić za swoje zachowanie sprzed lat. Tłumacząc się, wyjaśnił, że nie zdawał sobie sprawy z tego, jak wielkie piętno może zostawić na młodym aktorze rytuał przejścia. Sam przeszedł "fuksówkę" bez szwanku i twierdzi, że było to pozytywne doświadczenie, ale rozumie, że ludzie są różni i dla niektórych tego typu sytuacja może być prawdziwym upokorzeniem czy torturą.

Polecamy

Sprawa nie dotyczy jednak PWST w Łodzi, bo Bielenia studiował aktorstwo na Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie. Podobnie zresztą jak Dawid Ogrodnik, który kilka dni po poście Paligi również wspomniał nieprzyjemne sytuacje, doświadczane w czasach studenckich. Dorota Segda, która od roku 2016 pełni funkcję rektorki krakowskiej Akademii Teatralnej jakiś czas temu zniosła niepisaną tradycję "fuksówek".

Polecamy

Bielenia i Ogrodnik to nie jedyni aktorzy, którzy postanowili zabrać głos w tej sprawie. Dołączył do nich inny absolwent akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie - Mateusz Janicki. Aktor napisał post na Facebooku, w którym zwrócił, że przemoc doświadczana w szkołach aktorskich pojawia się później na planach filmowych i w teatrach. Bardzo często artyści są bowiem przedmiotowo traktowani przez reżyserów.

Janicki cieszy się, że uczelnie zaczną zwracać uwagę na problem, a stosujący przemoc nauczyciele akademiccy zostaną zwolnieni. Podkreśla jednak, że podstawą do zmiany sytuacji rodzimych aktorów na lepsze to postawa, która należy raczej do rzadkości - zwracanie uwagi przede wszystkim na drugiego człowieka i jego wrażliwość. Miejmy nadzieję, że burza, jaką wywołała Anna Paliga przyczyni się do rewolucji, zmieniającej oblicze polskiego środowiska filmowo-teatralnego.

Polecamy
Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.