Pogoda
02.11.2018
Aktualizacja: 18.04.2019 11:25

"Batman: Rozbite miasto i inne opowieści" - [RECENZJA]

We wrześniu 2018 roku za pośrednictwem wydawnictwa Egmont do sprzedaży trafiła polska wersja "Batmana: Rozbitego miasta i innych opowieści", czyli kompilacji kilku komiksowych serii o Mrocznym Rycerzu. Jak po latach prezentują się historie o Batmanie?

"Batman: Rozbite miasto i inne opowieści" - [RECENZJA]

"Batmanie: Rozbitym mieście i innych opowieściach" przeczytamy kilka serii autorstwa scenarzysty Briana Azzarello i ilustratora Eduarda Risso. Głównym daniem tego wydawnictwa jest tytułowe "Rozbite miasto". Gotham wykreowane przez twórców jest miejscem opuszczonym przez Boga, miastem tak zepsutym, że mieszkańcy traktują nierównoważonego miliardera w stroju nietoperza jak bohatera. To chyba najlepiej podsumowuje beznadzieję mieszkańców tej metropolii.

Seria pokazuje nam głównie detektywistyczną stronę Batmana - widzimy jak Mroczny Rycerz szuka poszlak, przesłuchuje podejrzanych i zastrasza kryminalistów. Wszystko po to, by odnaleźć zabójców rodziców małego chłopca, a także rozwiązać zagadkę śmierci siostry jednego ze znanych kryminalistów. W "Rozbitym mieście" Azzarello i Risso ograniczają się do pokazywania jedynie mniej poważnych zawodników w półświatku Gotham. Spotkamy Killer Croca, Pingwina, Ventriloquista oraz Fatmana i Little Boya. Gościnnie pojawi się także Joker, ale jest tylko wisienką na torcie. Wszyscy ci kryminaliści są w jakiś sposób powiązani z obydwoma sprawami. Teraz Zamaskowany Krzyżowiec musi jedynie odkryć w jaki.

okładka komiksu "Batman: Rozbite miasto i inne opowieści"

Komiksy DC Deluxe już dostępne w Polsce

Nie będę zdradzał więcej szczegółów fabularnych, żeby nie psuć Wam zabawy, jeżeli postanowicie nabyć nowy-stary komiks. Fabuła sama w sobie jest dość interesująca, zwłaszcza, gdy pojawiają się kolejni kryminaliści powiązani ze śledztwem Batmana. Niestety, ciekawe pierwsze akty opowieści przestają być w pewnym momencie intrygujące, przez co finałowe sceny "Rozbitego miasta" niestety rozczarowują i obniżają ogólny poziom opowieści. Szkoda, bo potencjał był całkiem spory. 

Na szczęście same postaci są napisane dobrze. Każdy z antagonistów ma własne cechy charakterystyczne, dzięki czemu są łatwi do zapamiętania i polubienia. Natomiast show definitywnie kradnie sam Batman. Bruce Wayne prowadzi przez całą serię wewnętrzny monolog, w którym zastanawia się nad słusznością swojej działalności, rozpamiętuje błędy przeszłości i analizuje wydarzenia bieżące. Mroczny Rycerz okazuje również momentami swój ironiczny i bardzo czarny humor, który w dobry sposób rozładowuje momentami napięcie. To powoduje, że "Rozbite miasto" czyta się bardzo szybko i przyjemnie, a seria nie jest zbyt patetyczna i mroczna.

Równie dobre są rysunki Eduardo Rissa. Jak na komiksy o Batmanie przystało, kolorystyka opiera się głównie na ciemnych barwach - dominuje czerń, odcienie szarości i ciemny niebieski. Czasami są zestawiane z czerwienią świateł oświetlających nocne Gotham i krwi ofiar Mrocznego Rycerza, co jeszcze bardziej buduje klimat "Rozbitego miasta". Postaci są świetnie narysowane i łatwo wyczytać na ich twarzach emocje. Styl Risso nie charakteryzuje się niczym specjalnym, ale nie jest to wada. Jest po prostu naprawdę solidny, estetyczny i świetnie pasuje do scenariusza oraz postaci kreowanych przez Azzarello.

Batman: Rozbite miasto

Jakie komiksy są w "Batmanie: Rozbitym mieście i innych opowieściach"?

Słów kilka należy jeszcze napisać o "innych opowieściach", na które składają się "Rycerz zemsty", "Upadek" oraz "Blizny", czyli krótka przystawka przed daniem głównym. Pierwszy z nich pokazuje historię Batmana ze świata Flashpoint, w którym to Bruce Wayne zginął na oczach swoich rodziców. To powoduję, że Mrocznym Rycerzem zostaje Thomas Wayne. Metody mężczyzny są jednak zdecydowanie różne od tych jego syna. Historia nie jest specjalnie interesująca, styl graficzny nie dorównuje temu, co widzimy jeszcze kilka stron wcześniej w "Rozbitym mieście", a sam Batman-Thomas Wayne jest postacią, którą trudno polubić. Osobiście nie jestem jego fanem, dlatego ta seria była zdecydowanie mniej interesująca, niż następujący po niej "Upadek".

Ten bowiem stylistycznie bardziej pasuje do "Rozbitego miasta" - historia również zawiera intrygę w stylu "kto zabił i dlaczego?". Batman ponownie musi pokazać światu, dlaczego nazywają go "Najlepszym detektywem na świecie", a i zawiłości fabularne są nieco ciekawsze, niż w historii ze świata Flashpoint. Graficznie mini-seria zawiera jedne z najładniejszych paneli w całym wydawnictwie, więc definitywnie nie można mieć do niczego zarzutów. ZNOWU NAZWA to po prostu dobrze napisana i ładnie narysowana opowieść o jednym ze śledztw Batmana. 

"Batman: Rozbite miasto i inne opowieści" - warto przeczytać?

Podsumowując - "Batman: Rozbite miasto i inne opowieści" to zbiór czterech różnych historii, które połączone są tymi samymi twórcami. Każda z nich jest inna od siebie, ale jedno jest pewne. Głównym daniem jest "Rozbite miasto" i to ono jest najlepsze. Mimo rozczarowującej końcówki, to jest to całkiem porządny tytuł. Chociażby dlatego, że Batman mierzy się w nim z mniej rozpoznawalnymi kryminalistami, co jest miłą odmianą po setkach czy tysiącach pozycji opowiadających o konfliktach Mrocznego Rycerza z Jokerem albo Strachem na Wróble. Pozostałe historie są jedynie deserem, a i to też nie do końca smacznym, ponieważ o ile "Upadek" i "Blizny" czyta się przyjemnie, o tyle "Rycerz zemsty" jest do pominięcia. Nie mniej, jeżeli jesteście fanami Mrocznego Rycerza, to "Batmana: Rozbite miasto i inne opowieści" możecie przeczytać. Jeżeli nie, to sobie darujcie. 

Ocena: 6/10

Tagi: #Batman #DC Comics #Komiks #Recenzje