Nawiedzona wieś pod Warszawą. Dlaczego Bromierzyk nazywany jest wsią wisielców?

25.06.2018 16:32
Nawiedzona wieś pod Warszawą. Dlaczego Bromierzyk nazywany jest wsią wisielców? Fot. shutterstock

Czy Bromierzyk to polska Aokigahara? Co łączy położoną w zachodniej części Puszczy Kampinoskiej wieś z lasem na zboczu Góry Fuji w Japonii? 

Oba miejsca cieszą się złą sławą, bo przyciągają jak magnes ludzi wierzących w zjawiska paranormalne oraz samobójców. Oba nawiedzają również duchy zmarłych. Zarówno w Polsce, jak w Japonii, ludzie wchodzący na teren lasu czują dziwny niepokój, zaś odrealniona atmosfera sprzyja stanom opętania, utratom pamięci czy presji do zakończenia doczesnego życia. 

Tajemniczy las samobójców we wsi pod Warszawą

W Bromierzyku dzieją się dziwne rzeczy. Wiele z osób, które zdecydowały się na podróż do wsi, już nie wróciło do domu. Znajdowano je po kilku dniach powieszone na drzewach. Nie wiadomo, z jakiego powodu. 

Polecamy

Bromierzyk przez wielu mieszkańców regionu Puszczy Kampinoskiej uważany jest za najbardziej nawiedzoną miejscowość w naszym kraju. Jak twierdzą mieszkańcy sąsiednich miejscowości, straszyło tam od zawsze, zaś legendy o niewyjaśnionych zjawiskach w okolicy przekazywane były z pokolenia na pokolenie od niepamiętnych czasów. Nie na próżno - dziś miejsce tej osady porasta sosnowy las, a po zabudowaniach zostały tylko resztki fundamentów. Co więcej, dokładnie tak jak las Aokigahara, Bromierzyk od zawsze przyciągał  samobójców. Według podań, jeśli ktoś postanawiał się powiesić, nawet jeśli mieszkał daleko w innej wsi, na miejsce swojej śmierci wybierał zawsze ten las.

Mroczna historia wsi Bromierzyk pod Warszawą

Spacer po opuszczonej wsi robi upiorne wrażenie. Po dawnych zabudowaniach zostały tylko resztki fundamentów, kawałki ścian i dziko rosnące drzewa owocowe. Po zmierzchu słychać tam podobno dziwne szepty i zduszone jęki. Jak twierdzą świadkowie, są to głosy osób zamordowanych tu przez Sowietów czasie drugiej wojny światowej. Bromierzyk ma bowiem bardzo mroczną historię. W trakcie drugiej wojny światowej w zasadzie wszyscy mieszkańcy wsi zostali zamordowani, zaś Ci, którym udało się cudem przeżyć rzeź, opuścili swe domostwa na zawsze.

Według legend często między drzewami przemykają białe postacie, zaś jeśli wjedzie się do lasu samochodem i zgasi silnik, istnieje duże prawdopodobieństwo, że auto już nie odpali. Ponoć często po wsi spaceruje koń, który niespodziewanie rozpływa się w powietrzu.

Inna historia opowiada o krowie, która dzwoni łańcuchem i znika, wprawiając w osłupienie przebywających w jej pobliżu ludzi. Zwierzęta można spotkać najczęściej między kapliczką świętej Teresy a dębem świętej Teresy, położonych nieopodal ruin wsi. Również w tej okolicy słychać często odgłos łańcucha uderzanego o drzewo, który dochodzi zawsze zza pleców przerażonych świadków i często zmienia swoje położenie.

Jeśli pasjonują Was mroczne historie, zobaczcie również inne przerażające miejsca na mapie Polski. Jak się okazuje, nie trzeba daleko podróżować i wydawać masy pieniędzy, by podczas wakacji poczuć dreszczyk emocji.

Romana Makówka
Romana Makówka Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.