Chiny chcą sterować pogodą na niespotykaną dotąd skalę. Czym jest "Podniebna rzeka"?

15.12.2020 14:24
Chiny chcą sterować pogodą na niespotykaną dotąd skalę. Czym jest "Podniebna rzeka"? Fot. Shutterstock

Chińczycy planują znaczne rozszerzenie eksperymentalnego programu modyfikacji pogody. Będzie obowiązywał do 2025 roku a teren, który zostanie objęty "sterowaniem pogody", jest większy niż Indie.

Zasiewanie chmur nie jest niczym nowym i jest stosowane w około 60 krajach. Pierwsze eksperymenty przeprowadziła w 1946 roku amerykańska firma General Electric. Technologią zainteresował się niemal natychmiast Związek Radziecki, którego naukowcy, prowadząc szereg badań i eksperymentów znaczenie ją ulepszyli.

Program zasiewania chmur

Potem nad zasiewaniem chmur zaczęli pracować Chińczycy. Jednak jak dotąd metoda nie była nie do końca skuteczna. Stale jednak w wielu krajach prowadzone są kolejne testy i badania.

Program zasiewania chmur w Chinach rozpoczął się około 60 lat temu i stale jest ulepszany. Program jest odpowiedzią na coraz większy kryzys klimatyczny w dobie ocieplającego się klimatu.

Zobacz także

Na początku grudnia 2020 świat obiegła informacja dotycząca rozszerzeniu przez Chiny programu "Podniebna Rzeka", którego celem jest modyfikacja pogody na obszarze milionów kilometrów kwadratowych. Chińczycy pragną zmieniać klimat tak, by obszary dotąd niezdatne do zamieszkania tętniły życiem. Do czego może doprowadzić ten pomysł? Celem "Podniebnej Rzeki" jest modyfikacja pogody i klimatu na niespotykaną dotychczas skalę.

Obecnie, jak podaje twojapogoda.pl program wdrożony jest na obszarze o powierzchni 2 milionów kilometrów kwadratowych, jednak do 2025 roku ma zostań rozszerzony nawet do 5,5 miliona kilometrów. Chińscy naukowcy skierowali swe oczy na Wyżynę Tybetańską. Para wodna z tego regionu świata ma zostać skierowana na północ z dorzecza Jangcy do dorzecza Żółtej Rzeki. Tam skropli się w deszczówkę i spadając w ilości nawet 5 miliardów metrów sześciennych rocznie, odbuduje ekosystemy, stanie się źródłem wody pitnej i zmniejszy straty wynikające z klęsk żywiołowych.

Jak podaje Radiozet.pl w kolejnych latach Chiny chcą zmodyfikować regionalne wzorce pogodowe, tj. rozszerzyć program sztucznego deszczu i śniegu na co najmniej 2,1 mln km2 oraz 5,5 mln km2 do 2025 roku. Według The Guardian - długofalowy plan przewiduje, że do 2035 roku Chiny w zakresie modyfikacji pogody osiągną "zaawansowany poziom" i skupią się na rewitalizacji regionów wiejskich, odbudowie ekosystemów i minimalizacji strat spowodowanych klęskami żywiołowymi.

Czy "Podniebna rzeka" jest bezpieczna?

Wykorzystywana w tym celu przez Chińczyków technologia nazywa się cloud seeding - zasiewanie chmur. Najprościej rzecz ujmując, polega ona na wstrzykiwaniu jodku srebra do chmur zawierających dużo wilgoci, co powoduje większą kondensację cząsteczek, a w konsekwencji opady.

Jednak Chiny nie są pierwszym krajem, który postanowił w ten sposób pomóc naturze. Wcześniej zasiewanie chmur było stosowane w Emiratach Arabskich. Konsekwencją wprowadzenia programu był kataklizm, który dotknął najdalej położony na północ emirat Ras Al Khaimah. Jego mieszkańcy zamiast upragnionego deszczu otrzymali ulewę, w której efekcie w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin spadło tyle wody, ile zazwyczaj spada przez 2,5 roku. 700 osób wymagało pilnej interwencji ratowników a powódź i osunięcia ziemi spowodowały milionowe straty.

Nie brakuje również opinii, że program modyfikacji pogody to nowy rodzaj broni, za której sprawą będzie można zsyłać na wrogie kraje powodzie, susze i huragany. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to nieprawdopodobne, to Indie, jeden z sąsiadów Chin, są mocno zaniepokojone całym przedsięwzięciem.

Chińscy urzędnicy zapowiedzieli, że ich w kraju pięciokrotnie zwiększą intensywność zasiewania chmur, aby objąć obszar ponad półtora raza większy od Indii. Powody do obaw, że tak rozbudowany system może stać się bronią masowego rażenia, nie są więc zupełną mrzonką. Tym bardziej że chiński rząd miał już wiele nietypowych pomysłów.

Wystarczy wspomnieć, że w latach siedemdziesiątych XX wieku chińscy generałowie proponowali użycie broni nuklearnej do zrobienia kanału przez Himalaje. Chcieli w ten sposób usunąć naturalna bariera dla ciepłych i wilgotnych masa powietrza napływających z subkontynentu indyjskiego. Mieli nadzieje, że wilgotne powietrze skierowane na pustynie w środkowych i północnych Chinach zamieniłby te tereny w pola uprawne.

Wykorzystanie kontroli pogody w razie wojny

W 1976 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję zakazującą modyfikowania pogody dla celów militarnych. Naukowcom pozwolono manipulować klimatem jedynie w pokojowych celach.

Mimo to, sąsiadujące z Chinami Indie wyraziły stanowczy sprzeciw chińskiej technologii kontrolowania pogody. Rolnictwo Indii jest uzależnione od monsunu, a manipulacja pogodą może zdaniem indyjskich naukowców prowadzić do bardzo nieprzewidywalnych zmian klimatycznych. Indie obawiają się również, że zwiększanie opadów może pomóc w zwycięstwie Chin, w razie ewentualnego konfliktu zbrojnego w regionie górskim.

Według różnych teorii manipulowanie pogodą może się stać nowym rodzajem broni podczas III wojny światowej. Tzw. broń klimatyczna mogłaby wywoływać powodzie lub susze na obszarze wroga, w ten sposób go osłabiając.
Chiny nie przejmują się zupełnie obawami innych państw. Jak twierdzą, rozważają inne modyfikacje, np. rozpraszanie w atmosferze substancji odbijających światło słoneczne, co miałoby się przyczynić do obniżenia rosnących temperatur.

Źródło: The Guardian, Radiozet.pl, twojapogoda.pl

Zobacz również: Czarnobyl na liście światowego dziedzictwa UNESCO? Tego chce ukraiński rząd

Romana Makówka
Romana Makówka Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.