Ciepła pogoda pomoże w zatrzymaniu koronawirusa? Jest stanowisko naukowców w tej sprawie
19.03.2020 14:29
Ciepła pogoda pomoże w zatrzymaniu koronawirusa? Jest stanowisko naukowców w tej sprawie Fot. shutterstock.com/Zdjęcie poglądowe

Epidemia koronawirusa spowolni, gdy nadejdzie ciepła i wilgotna pogoda? Takie prawdopodobieństwo zakładają trzy grupy naukowców, którzy zajmowali się analizą wirusa i choroby COVID-19. 

Jak twierdzą wirusolodzy i analitycy pogody z USA i Iranu z sieci badawczej SSRN, pierwsze zakażenia w Wuhan i Mediolanie pojawiły się dlatego, iż wówczas w tych regionach panowała idealna pogoda dla rozprzestrzeniania się wirusa. Temperatury dodatnie nieprzekraczające 11 stopni Celsjusza i wilgotność w zakresie 50-80% zapewniały koronawirusowi świetne warunki do rozwoju. To również oznacza, że miasta stołeczne wielu europejskich krajów były niestety idealnym miejscem dla wirusa (mowa m.in. o Londynie, Berlinie, czy Warszawie).

Koronawirus będzie miał problem z ciepłą pogodą?

Badacze udostępnili wyniki swoich badań, w których skonkludowali, iż istnieje szansa na spowolnienie szerzenia się wirusa, gdy pogoda stanie się po prostu lepsza. Jak stwierdził w rozmowie z ABC News mikrobiolog i wirusolog dr Alan Evangelista z Filadelfii: 

Wzrost wilgotności powietrza powoduje, że kropelki na których podróżuje wirus stają się większe. To właśnie dlatego szybko trafiają na podłoże i utrzymują się w przyrodzie. Analogicznie - sucha i upalna pogoda spowoduje, że wydychane przez chorych gazy będą wyparowywały szybciej.

Evangelista zajmuje się badaniem wirusów od 8 lat. Jak pokazują wyniki jego wieloletniej pracy, najdogodniejsze warunki dla dalszych zakażeń są spowodowane przez pogodę dość suchą i jednocześnie chłodną. Czyli taką, jaka panuje obecnie na terenie całej Polski. To właśnie też te wyniki sprawiają, że naukowcy mają nadzieję na szybkie ograniczenie zarażania się wirusem w przypadku nadejścia ciepłej wiosny i lata.

Przeczytaj także

Takie wnioski przedstawili też naukowcy z Uniwersytetu Sun Yat-sena w Kantonie. Oczywiście sama poprawa pogody nie oznacza końca epidemii. W końcu osoby chore wciąż będą mogły zarazić wirusem innych, dlatego stan kwarantanny musi potrwać jak najdłużej. Jak wytłumaczył w rozmowie z ABC News epidemiolog dr Marc Lipstich z Harvardu:

By otrzymać opiekę szpitalną, zarażony SARS-CoV-2 potrzebuje kilku tygodni na rozchorowanie się w odpowiednio mocny sposób. Epidemia nie wygaśnie samodzielnie przez samą zmianę pogody. Ograniczenia w publicznej aktywności ludzi, czyli m.in. zamknięcie szkół, kwarantanna i izolacja dla osób z podejrzeniem zakażenia wirusem są równie ważne w tej walce.

Według Lipsitcha, kolejnym argumentem, przez który koronawirus rozszedł się tak szybko jest fakt, iż zaatakował pod koniec zimy. Wówczas układ immunologiczny ludzi jest najsłabszy przez brak witaminy D. Tą zdobywamy przebywając w miejscach osłonecznionych, a dzięki niej zmniejszamy częstotliwość występowania ostrego zakażenia układu oddechowego. Dlatego też lepsza pogoda powinna wpłynąć pozytywnie na odporność przed koronawirusem.

Analiza badań nad wirusem SARS-CoV-2 wykazała też, że najprawdopodobniej powróci on w 2021 roku, podczas kolejnego sezonu grypowego. Na szczęście do tego czasu większość populacji będzie już na niego odporna, dzięki czemu nie powinno dojść do tak szeroko zakrojonej pandemii. 

Przeczytaj także
Kamil Kacperski
Kamil Kacperski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.