Czy koronawirus zabije kino? Jak epidemia COVID-19 zmieni sposób oglądania filmów?
18.03.2020 13:50
Czy koronawirus zabije kino? Jak epidemia COVID-19 zmieni sposób oglądania filmów? Fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Jak epidemia koronawirusa wpłynie na przyszłość oglądania filmów? Czego kwarantanna nauczy dystrybutorów filmowych? Czy kina stracą rację bytu?

Epidemia koronawirusa sparaliżowała branżę filmową i pozbawiła ją ogromnych planowanych zysków. Powodem są nie tylko zamknięte kina, ale również wstrzymanie pracy na planach filmowych i wynikające z nich opóźnienia innych produkcji. Bez wątpienia ostatnie tygodnie będą miały znaczący wpływ na to, jak w przyszłości będzie wyglądało oglądanie filmów.

Koronawirus zmieni sposób oglądania filmów

Wystarczyło kilka tygodni, by udowodnić wyższość platform streamingowych i serwisów VOD nad tradycyjnymi formami dystrybucji filmów. Zamknięcie kin spowodowało przeniesienie dat premier wielkich komercyjnych hitów, na które widzowie czekali czasami kilka lat. Teraz muszą uzbroić się w cierpliwość, bo oczekiwania wydłuży się o co najmniej kilka miesięcy. Nieliczni dystrybutorzy zdecydowali się na dość radykalne kroki i zamieścili filmy, które dopiero co weszły na kinowe ekrany legalnie w sieci.

Przeczytaj także

Dzięki epidemii koronawirusa na jaw wyszła anachroniczność sieci kin, które nie są wstanie dostosować się do współczesnego widza i wciąż stawiają na model biznesowy, który powoli zaczyna wychodzić z obiegu. Oczywiście doświadczanie filmu w kinie jest o wiele lepsze niż w domu, ale pod uwagę należy wziąć cechy platform streamingowych i serwisów VOD, których kina nie są w stanie przeskoczyć - łatwiejszą dostępność, dowolność repertuaru oraz przede wszystkim o wiele niższą cenę w stosunku do jakości.

Przeczytaj także

Oczywiście sieciówki starają się wychodzić klientom naprzeciw i oferują różnego rodzaju promocje, zniżki czy abonamenty, które uatrakcyjniają finansowy aspekt wypadów do kina, ale nadal pozostają wady, na które właściciele tych przybytków nie mają wpływu, albo nie mogą z nich zrezygnować.

Przeczytaj także

Dla wielu osób wyjście do kina wiąże się z wieloma nieprzyjemnościami - niepasującą godziną, koniecznością podróżowania do miejsca, w którym znajduje się multipleks, trwającymi prawie pół godziny reklamami, nieumiejącymi się zachować innymi widzami, a nawet marżą narzucaną przez sieci kin na przekąskach i napitakch. O wiele łatwiej, wygodniej i taniej jest obejrzeć film w domu.

Przeczytaj także

Koronawirus nie jest bezpośrednią przyczyną tego, że sposób oglądania filmów jeszcze bardziej przeniesie się z kin na platformy steamingowe. Epidemia jedynie przyspieszy zjawisko, które istnieje od wielu lat. W ciągu ostatniej dekady kina tracą klientów na rzecz takich serwisów jak Netflix. W ciągu ostatnich miesięcy pojawiło się wielu nowych graczy na polu platform streamingowych. Kina dwoją się i troją, żeby przyciągnąć do siebie nowych klientów i utrzymać starych, ale wygląda na to, że obecna sytuacja tylko upewni stałych abonentów serwisów streamingowych, że mają rację, a osobom niezdecydowanym unaoczni, iż kina nie należą do najwygodniejszych i najekonomiczniejszych sposób oglądania nowości filmowych.

Przeczytaj także

Epidemia przyspieszy więc to, co wisi w powietrzu od dawna. Nie jest to wcale radosna wiadomość dla osób lubych wizyty w kinie, ale niektórych zmian nie da się cofnąć. Nie oznacza to oczywiście, że kina znikną całkowicie. Istnieje bowiem możliwość zmonopolizowania rynku przez wielkie korporacje, które stworzą własne sieciówki, oferujące nowe i klasyczne produkcje studiów filmowych, które posiadają.

Przeczytaj także

Tak czy inaczej, zmiana w dystrybucji nadchodzi wielkimi krokami i w ciągu najbliższych miesięcy przekonamy się, w jakim kierunku podąży.

Przeczytaj także

Zobacz też: Steven Spielberg uważa, że kino góruje nad platformami streamingowymi

Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.