Czy twórca najgorszego filmu świata jest Polakiem? 5 rzeczy, których nie wiedzieliście o Tommym Wiseau

Sergiusz Kurczuk
11.12.2017 15:20
Czy twórca  najgorszego filmu świata jest Polakiem? 5 rzeczy, których nie wiedzieliście o Tommym Wiseau Fot. kadr z filmu The Room

Tommy Wiseau to jedna z najbardziej tajemniczych postaci w świecie kina. Na jego temat krąży wiele dziwnych informacji. Oto najważniejsze z nich.

Każdy, kto interesuje się kinem, na pewno słyszał o produkcji, która przez wielu nazywana jest najgorszym filmem świata. Mowa oczywiście o „The Room” - dramacie (w tym przypadku dosłownie), który stał się... kultową komedią. Tommy Wiseau jest autorem scenariusza, producentem a także wcielił się w głównego bohatera. „The Room” jest tak kiepskim filmem, że widzowie pokochali dzieło, jak i jego twórcę. James Franco postanowił nawet zrobić film o powstawaniu opus magnum Wiseau. „The Disaster Artist” wejdzie do polskich kin już 9 lutego 2018 roku. Na temat filmowca pojawiło się wiele zaskakujących informacji, które trudno potwierdzić lub obalić, gdyż Wiseau bardzo dba o swoje życie prywatne. Tak bardzo, że do tej pory nie wiadomo kiedy i gdzie się urodził. Oto 5 niesamowitych ciekawostek na temat twórcy „The Room”.

1. Zbił majątek sprzedając kurtki ze sztucznej skóry

„The Room” to kino niezależne. I chociaż wygląda, jakby był stworzony za darmo, na produkcję wydano 6 milionów dolarów! Skąd nikomu nieznany mężczyzna wziął tak ogromne pieniądze na debiut filmowy? Na ten temat krąży wiele teorii, ale sam zainteresowany twierdzi, że uzbierał... sprzedając kurtki ze sztucznej skóry. Kiedy przybył do San Francisco, zajmował się sprzedażą wielu rzeczy. Ale prawdziwe pieniądze zarobił dopiero, importując koreańskie kurtki, które później sprzedawał Amerykanom. Są jednak tacy, którzy nie wierzą w te zapewnienia. Złośliwi twierdzą, że część majątku pochodzi z prania brudnych pieniędzy. Inni uważają, że Tommy pochodzi z jednej z europejskich rodzin królewskich i dzięki swoim krewnym był w stanie stworzyć „The Room”. 

2. Ma własny sklep online

Sklep Tommy'ego Wiseau Fot. foto: tommywiseau.com

Jak widać, handel to po filmie druga specjalność Tommy'ego Wiseau. Mimo że jest słynnym na cały świat scenarzystą, reżyserem i aktorem (mówiąc w skrócie - wizjonerem!), postanowił otworzyć własny sklep online. Na stronie tommwiseau.com możecie kupić rozmaite rzeczy związane z osobą naszego bohatera. Od majtek, po bluzy, paski, zegarki, koszulki i płyty DVD z najgorszym filmem świata. Tak, motywem przewodnim większości tych gadżetów jest oczywiście „The Room”. 

3. Wierzy, że „The Room” zmniejszył poziom przestępstw w USA

The Room Fot. foto: kadr z filmu The Room

W jednym z wywiadów Wiseau wyznał, że jego zdaniem „The Room” obniżył ilość przestępstw w Stanach Zjednoczonych. Filmowiec twierdzi, że dzieciaki, które przyszły do kina, zamiast „wziąć kamień i przypadkowo kogoś nim uderzyć”, nie trafiły do aresztu dzięki nocnym seansom jego dzieła. Logika pokrętna, ale może rzeczywiście „The Room” uratował przyszłość niedoszłych chuliganów. 

4. „The Room” to jego niejedyny film

Samurai Cop 2: Deadly Vengeance Fot. foto: kadr z filmu Samurai Cop 2: Deadly Vengeance

Ta informacja nie powinna być zaskoczeniem dla prawdziwych fanów Tommy'ego, którzy nie tylko przetrwali cały „The Room”, ale widzieli go kilkanaście razy. Chociaż niewątpliwie jest to największe dzieło Wiseau, nie można w nieskończoność oglądać jednego filmu. Gwiazdor wyszedł swoim fanom naprzeciw i wyreżyserował jeszcze 1 produkcję - dokument „Homeless in America”, w której również wystąpił. Jako aktora mogliśmy go podziwiać w takich perełkach jak „The House That Drips Blood on Alex”, „Bump”, „Samurai Cop 2: Deadly Vengeance”, „Shut Up and Talk”, „Enter the Samulari” oraz „Cold Moon”. Gościnnie w roli Henry'ego pojawia się również w „The Disaster Artist”. 

5. Nie wiadomo, jakiej jest narodowości

Tommy Wiseau Fot. foto: VALERIE MACON/East News

No i wisienka na torcie, czyli prawdziwe pochodzenie Tommy'ego Wiseau. W końcu z tego powodu większość z Was kliknęła ten artykuł. Gwiazdor nie zdradza zbyt wielu informacji na temat swojego życia prywatnego. Wiseau tak bardzo kocha Stany Zjednoczone, że uważa się za Amerykanina. Pytany o kraj, w którym się urodził nie podaje szczegółów. Mówi jedynie, że było to gdzieś w Europie. Wielu fanów badało akcent Wiseau i starało się wyśledzić jego przeszłość. W książce Grega Sestro „The Disaster Artist: My Life Inside the Room” znajduje się informacja, że pierwszym miejscem w USA do którego trafił filmowiec był Nowy Orlean. Wiseau miał tam rodzinę - wujka Stanleya i ciotkę Katherine. 

Oczywistym jest, że francusko brzmiące nazwisko Wiseau jest jego pseudonimem. Prawdopodobnie Tommy nie jest jego prawdziwym imieniem. Sestro uważa, że gwiazdor wcześniej posługiwał się imieniem Pierre, bo jakiś czas mieszkał we Francji. Tam też stworzył swój pseudonim, sprzedając zabawkowe ptaki („oiseau” to po francusku ptak - a „W” prawdopodobnie pochodzi od prawdziwego nazwiska). Poza tym jeden z użytkowników serwisu reddit przeszukał nekrologi z Nowego Orleanu i znalazł jedno małżeństwo Stanleya i Katherine - osób o swojsko brzmiącym nazwisku Wieczór, bardzo podobnym fonetycznie do Wiseau.

Ponadto w filmie dokumentalnym „Room Full of Spoons” występuje były współpracownik Wiseau, który potwierdza, że jego dawny kolega urodził się w Poznaniu jako Tomasz Wieczorkiewicz. Specyficzny akcent filmowca również sugeruje, że może pochodzić on z kraju nad Wisłą. Jaka jest prawda? Wie tylko sam zainteresowany. 

Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.