Pogoda
21.01.2020 16:00

DOOM Eternal: odwieczna rzeź z przerwami na coś z zupełnie innej beczki [PIERWSZE WRAŻENIA]

Fani DOOM-a przyzwyczaili się do sprawiania piekła demonom na tyle nierozważnym, żeby wchodzić graczom pod celownik. W DOOM Eternal nie zabrakło momentów, gdy na ekranie dzieje się aż byt wiele. Często też trzeba będzie ginąć, jednak odpowiedzialne za to będą momenty, w którym gra zmienia się w trójwymiarowe Mario.

DOOM Eternal
foto: materiały prasowe Bethesdy

Stary dobry DOOM był ostoją prostoty i szczerości w świecie stawiającym na coraz większe skomplikowanie przekazywanych historii. Fabuła w jednej z najgłośniejszych gier wszech czasów ograniczała się do wręczenia graczowi broni i wypuszczenia go na hordy morderczych demonów.

Czasy się zmieniają, a gry raz z nimi. DOOM Eternal to znaczne rozwinięcie pomysłu na piekielną grę. Słodka rzeź nie zniknęła, jednak oddani gracze mogą chwilami zagubić się nawet podczas przygotowywania się do rozniesienia przeciwników w następnej lokacji, błądząc po korytarzach bazy rozbudowanej bardziej niż część poziomów z pierwszej części gry.

DOOM Eternal
DOOM Eternal
Przeczytaj także Nowy zwiastun DOOM Eternal pokazuje brutalną rzeź hord piekielnych. Zainteresowani?

I nie chodzi tu tylko o samo fizyczne przemieszczanie się z pokoju do pokoju w celu odnalezienia broni czy pancerze: DOOM Eternal w porównaniu do swoich poprzedników to pełnoprawne RPG, w których po wyczerpujących walkach gracza czekają zmagania intelektualne związane z wyborem ścieżki rozwoju prowadzonej postaci oraz ulepszaniem posiadanej broni.

doom_eternal_wrazenia_03

DOOM Eternal: rzeź na granicy ludzkich możliwości

Jeśli lubicie znajdować się w sytuacjach niemal bez wyjścia, to DOOM Eternal ma dla was wiele momentów, w których przyjdzie walczyć z przeważającymi siłami wroga. Twórcy postanowili na dodatek zachęcić do osobistego angażowania się w potyczki: wrogów można co prawda zabijać bronią długodystansową, ale dobijani specjalnym ciosem przeciwnicy pozwalają na uzupełnienie energii życiowej i stanu amunicji.

Demonów pojawia się jednocześnie całkiem sporo i zazwyczaj te pośledniejsze służą do podreperowania zdrowia podczas starć z tymi stanowiącymi prawdziwe wyzwanie. Na każdego wroga jest inny sposób, który opanowany do perfekcji daje nie tylko sporo satysfakcji, lecz także pozwala na pokonanie potężnego przeciwnika w kilka chwil. Wystarczy wiedzieć gdzie i kiedy strzelić, żeby móc od razu szykować się do ceremonialnego dobicia wroga.

Małym, ale bardzo miłym smaczkiem jest możliwość ustawienia broni na środku ekranu. Obszar gry widzimy wtedy podobnie, jak w pierwszym DOOM-ie. Nie wpływa to na jakość rozgrywki i co najwyżej utrudnia ją nieco przez łezki wzruszenia pojawiające się w oczach zasłużonych weteranów.

doom_eternal_wrazenia_04

Arsenał za to mocno się skomplikował. Bronie można bowiem wyposażać w dodatkowe moduły, które zmieniają sposób jej działania. Co więcej, każdy oręż może być wyposażony w dwie takie przystawki, między którymi można przełączać się w takcie gry.

Moduły odblokowywane są podczas rozgrywki, gracze nie są więc rzucani na głębokie i skomplikowane wody przygotowań taktycznych do starć od razu, tylko podtapiani stopniowo wraz z postępami.

Posługiwać można się najbardziej ukochanymi orężami ze świata DOOM-a, z piłą mechaniczną jako arsenałem do walk w zwarciach oraz bronią palną i energetyczną. Dynamiczne starcia mogą wymuszać na graczach szybkie przełączanie się pomiędzy poszczególnymi środkami do piekielnych egzorcyzmów, dodając jeszcze więcej elementów do ogarniania podczas starć. Na nudę po spotkaniu przeciwników nie da się narzekać.

doom_eternal_wrazenia_05

DOOM Eternal: platformówka inspirowana Mario

Twórcy DOOM Eternal uznali, że nie samymi walkami gracz żyje. Wybierając się na krucjatę do samego piekła trzeba się więc liczyć z używaniem szarych komórek do czegoś więcej, niż tylko koordynacji ruchowej namierzania i strzelania do przeciwników.

Niespodzianką, która nie każdemu może przypaść do gustu, jest przeplatanie walk momentami pełnymi zadumy, testowania zręczności oraz oswajania się ze śmiercią.

Prowadzona przez nas postać musi bowiem znaleźć sposób na dostanie się do nowego obszaru pełnego wrogów. Robi to, skacząc po platformach i wykorzystując specjalną supermoc przyspieszenia.

DOOM Eternal z przedsmakiem w postaci Doom Bone Vodka, czyli wódką z kości
DOOM Eternal z przedsmakiem w postaci Doom Bone Vodka, czyli wódką z kości
Przeczytaj także DOOM Eternal z przedsmakiem w postaci Doom Bone Vodka, czyli wódką z kości

Nawiązanie do Mario nie jest przypadkowe. Pamiętacie obracające się w podziemiach ramienia z ognia, przeszkadzające w dostaniu się do miejsca docelowego? Identyczne konstrukcje widzieliśmy grając w kilka pierwszych poziomów DOOM Eternal.

Części zagadek komunikacyjnych nie da się odgadnąć za pierwszym razem. Pogromca demonów będzie wiec musiał kilka (a może i kilkanaście) razy zginąć, zanim uda się opanować odpowiednią sekwencję skoków i przyspieszeń pozwalających na pokonanie niemożliwych na pierwszy rzut oka odległości.

Ściany, do których można się przykleić podczas skoków, zostały przez twórców widocznie oznaczone. W poniższym przypadku zadaniem gracza jest dostanie się z kręgosłupa do widocznego w oddali wejścia.

doom_eternal_wrazenia_02

Nie oznacza to jednak, że rozwiązanie zagadki zręcznościowo-logicznej będzie łatwe. Czasem trzeba będzie posiedzieć nad nią dłużej, niż trwa wybicie do nogi całej hordy demonów. Nie zdziwcie się więc, gdy po premierze nowy DOOM będzie nazywany przez graczy MARIO Eternal.

DOOM Eternal: krok w kierunku RPG

DOOM do zawsze stawiał sprawę jasno: gracz otrzymywał broń i przeciwników, na których miał ją wykorzystać. DOOM Eternal śmiało wykracza poza te ramy, pełnymi garściami czerpiąc z gier RPG i niebezpiecznie (dla fanów prostoty) zbliżając się do ich poziomu.

Ulepszyć w DOOM Eternal można niemal wszystko. O broniach już wyżej wspominaliśmy; na rozbudowanie czekają także pancerze oraz osobiste umiejętności specjalne. Gracz staje przed zadaniem odnajdywania artefaktów, które pozwolą na odblokowanie kolejnych modułów, ulepszeń lub zdolności.

doom_eternal_wrazenia_06

Doprowadza to do swoistego trójpodziału DOOM-a na dobrze znane i oczekiwane od tytułu strzelanie, wymagające skupienia i nerwów ze stali pokonywanie elementów platformowo-zręcznościowych oraz analizowania ścieżek rozwoju sprzętu i postaci i wybieranie ulepszeń najbardziej wpisujących się w preferowany styl grania.

Czy taki mariaż jest w stanie spełnić oczekiwania fanów? DOOM Eternal może okazać się tytułem raczej dla nowych niż starych fanów; u osób pamiętających stawianie pierwszych kroków w DOOM-ie z 1995 roku tempo akcji chwilami może być nieco zbyt szybkie i prowokować do zmniejszania poziomu trudności. W końcu refleks już nie ten, co kiedyś. I tyczy się to także elementów zręcznościowych, w których trzeba czasami wykonać idealną kombinację skoków i przyspieszeń albo zginąć.

DOOM Eternal na PGA 2019
DOOM Eternal na PGA 2019
Przeczytaj także DOOM Eternal na PGA 2019: puściliśmy piekło z dymem [PIERWSZE WRAŻENIA]

Początek DOOM Eternal wygląda zachęcająco i intrygująco. Od tego, jak zostały wyważone poszczególne oblicza rozgrywki zależy, czy grę w całości pokocha się lub znienawidzi.

Tagi: Gry