Dzięki nowej maszynie winyli wystarczy dla każdego

Michał Tomaszkiewicz
30.01.2017 13:52
Dzięki nowej maszynie winyli wystarczy dla każdego Fot. sunny_J, CC BY-SA 2.0

To nie niechęć wytwórni sprawia, że trzeba długo czekać na winylowe edycje nowych albumów – to brak możliwości produkcyjnych i długie oczekiwanie na swoją kolej w wytwórni. Wszystko to jednak ma się zmienić dzięki nowej maszynie, uszczęśliwiającej melomanów co 25 sekund.

O winylowych problemach branży mogliśmy się dowiedzieć odwiedzając polską tłocznie GM Records – wytwórnia przyznała, że by zacząć produkcję, musiała odremontować stojące bezczynnie przez pół wieku maszyny. Jak się to udało, można zobaczyć w naszym materiale filmowym – pełną relację z wizyty można przeczytać tutaj.

Przeczytaj także

Nie była to wcale łatwa sprawa – ciężko o dostęp do dokumentacji technicznej, a części zamienne muszą być wytwarzane własnym sumptem, jako że dawno zniknęły z rynku. O tym, że GM Records miało trochę szczęścia, bez ogródek mówił Adam Gałek, kierownik tłoczni:

Sprzęt należało poddać kapitalnemu remontowi. Udało nam się namierzyć osobę, która była odpowiedzialna technicznie za te maszyny - jest to jeden jedyny człowiek w Polsce, który jeszcze żyje. Bardzo nam przy tym pomaga.

Z podobnymi kłopotami borykają się tłocznie na całym świecie – dostępne są tylko maszyny z drugiej ręki, korzystające z przestarzałych z dzisiejszego punktu widzenia technologii i na dodatek wymagające stałej obecności operatora, bez którego pomocy maszyna nie jest w stanie nic zrobić.

Wszystko to sprawia, że produkcja winyli jest nie tylko droga, ale i czasochłonna. Choć może się to zmienić dzięki kanadyjskiej firmie Viryl Technologies, która opracowała i testuje właśnie maszynę do produkcji winyli na miarę XXI wieku.

Obecnie istnieje tylko jedna taka maszyna, która w trybie operacyjnym działa od października 2016 roku. Producent chwali się, że w pełny automatyczna maszyna potrzebuje na wytłoczenie jednej płyty niecałe pół minuty, a docelowo ma osiągnąć wydajność 4 000 płyt winylowych na dobę.

Dzięki temu płyt ma wystarczyć dla każdego chętnego, a ich cena zapewne spadnie – dzięki czemu nie będą kosztować tyle, co prosty sprzęt do ich odtwarzania – jak na przykład gramofon Hykker Vintage Sound z Biedronki za 159 zł.

Michał Tomaszkiewicz Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.