Elon Musk... nie został wpuszczony do seks klubu w Berlinie. Jaki był tego powód?

07.04.2022 14:13
Elon Musk... nie został wpuszczony do seks klubu w Berlinie. Jaki był tego powód? Fot. dpa-Zentralbild POOL/Associated Press/East News

W przerwie od zostawania największym udziałowcem Twittera i budowaniem rakiet zdolnych do lotów w kosmos, Elon Musk postanowił odwiedzić seks klub w Berlinie. Wizyta nie była jednak udana.

Elon Musk nie został wpuszczony do seks klubu w Berlinie

Jak podają zagraniczne media, Elon Musk był niedawno na swego rodzaju tournee po berlińskich seks klubach. Miliarder pojawił się w Niemczech na otwarciu pierwszego europejskiego Gigafactory Tesli. Korzystając z okazji, szef SpaceX postanowił zażyć tamtejszego życia kulturalnego i w trakcie dwóch wieczorów odwiedził trzy kluby nocne specjalizujące się w bardzo fizycznej zabawie.

Polecamy

Z raportów Vice, Sun i Reddita wynika, że Musk w piątek wieczorem pojawił się w klubie KitKat, gdzie obowiązuje bardzo restrykcyjny dresscode. Wejść do miejscówki można jedynie w strojach ze skróty, latexu, eleganckich sukniach, stroju do pływania, przebraniu superbohaterów albo nago. Niestety (albo i stety) nie wiemy, za kogo przebrał się Elon Musk.

Dzień później pojawił się w Sisyphos, które jest starym magazynem przerobionym na klub techno - miliarder tym razem przebrał się za Zorro. Następnie przyszedł czas na Berghain, który jest jednym z najbardziej znanych klubów techno na świecie. Tańce w rytm agresywnej muzyki to nie jedyna rozrywka przewidziana dla gości - w kompleksie znajdziemy bowiem kilka darkroomów, miejscówek VIP, które można zamknąć, a także toalety "mogące pomieścić grupę do 6 osób" i sprzątane za pomocą sprzętu używanego w rzeźniach.

Polecamy

Musk pojawił się pod klubem w sobotę wieczorem, co zresztą potwierdził na swoim Twitterze. Miliarderowi nie spodobał się jednak fakt, że na ścianie napisali "PEACE". Szef SpaceX zaczął cytować "Romeo i Julię" i w bardzo pokrętny i niezrozumiały sposób tłumaczyć, że nie mógł wejść do takiego miejsca.

Być może Muskowi tak naprawdę nie podobał się fakt, że często w Berghain trzeba czekać w kolejce 2 godziny, a potem i tak przejść naprawdę trudną selekcję. Co ciekawe, najbardziej znany ochroniarz klubu, Sven Marquardt jest dość znaną osobistością i udzielał nawet wywiadów takim magazynom, jak GQ. 

I to właśnie pan Sven miał być kimś, kto nie wpuścił Muska do ekskluzywnego klubu. Jak w rozmowie z Vice stwierdził świadek całej sytuacji, ochroniarz nie wpuścił miliardera do Berghain, twierdząc, że szef SpaceX jest za bardzo "arogancki". Według postronnego uczestnika sytuacji: "Arogancja i ignorancja to takie cechy, których prawdziwi Berlińczycy nie mogą znieść. Zwłaszcza Sven". 

Powodzenia następnym razem, panie Musk.

Polecamy
Kamil Kacperski
Kamil Kacperski Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.