Pogoda
07.08.2019 12:06

Facebook odmówił przyjęcia pozwu złożonego w warszawskim sądzie. Tłumaczy, że nie zna polskiego

Facebook odmówił przyjęcia przygotowanego po polski pozwu Społecznej Inicjatywy Narkopolityki. Profil SIN został usunięty przez serwis bez podania przyczyny. Organizacja postanowiła skierować sprawę do sądu, Facebook nie przyjął dokumentów, tłumacząc się nieznajomością naszego języka.

Facebook
foto: Shutterstock

Społeczna Inicjatywa Narkopolityki prowadziła działania uświadamiające i profilaktyczne, informując między innymi o skutkach przedawkowania oraz podając dane na temat bezpiecznych dawek środków odurzających.

W maju 2019 roku SIN otrzymał wiadomość od Facebooka, że prowadzony przez organizację profil jest niezgodny z regulaminem użytkowania serwisu i w związku z tym zostaje usunięty. Stowarzyszenie postanowiło wytoczyć pozew za naruszenie dóbr osobistych.

Społeczna Inicjatywa Narkopolityki
Społeczna Inicjatywa Narkopolityki
Przeczytaj także Facebook pozwany przez polską organizację pozarządową za usunięcie grupy ostrzegającej przed przedawkowaniem narkotyków
"

Blokując nasze kanały komunikacji, Facebook utrudnił nam pomaganie osobom, które tego najbardziej potrzebują. Podważył też naszą reputację, sugerując, że robimy coś niezgodnego z prawem. "

Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. Postępowaniu przygląda się Fundacja Panoptykon, dzięki której Kancelaria Wardyński i Wspólnicy reprezentuje SIN pro publico bono. Początkowo wydarzenia układały się po myśli Stowarzyszenia Inicjatywy Narkopolityki.

"

W czerwcu cieszyliśmy się z postanowienia warszawskiego Sądu Okręgowego, który w większości uwzględnił nasz wniosek o udzielenie zabezpieczenia i zakazał Facebookowi usuwać wpisy SIN. "

Jak się okazało, w sierpniu 2019 roku Facebook formalnie odpowiedział na pozew. Odmówił przyjęcia dokumentów ze względu na sporządzenie go w nieznajomym dla prawników giganta języku.

Facebook odmówił przyjęcia pozwu polskiej organizacji. Tłumaczy, że nie zna naszego języka

Panoptykon tłumaczy, że możliwość odrzucenia pozwu umożliwia prawo Unii Europejskiej.

"

Zgodnie z przepisami unijnymi adresat przesyłki sądowej może odmówić jej odbioru wyłącznie wówczas, gdy doręczane mu dokumenty są sporządzone w nieznanym mu języku. Z tej możliwości skorzystał Facebook i odmówił przyjęcia pozwu po polsku, ponieważ „nie ma w swoim zespole procesowym pracowników mówiących po polsku”, a możliwość posługiwania się zrozumiałym dla firmy językiem jest warunkiem skorzystania przez nią z prawa do sądu. "

W takich sytuacjach dokumenty muszą zostać przetłumaczone na język, który jest znany pozywanemu. Tłumaczenie odbywa się na koszt pozywającego.

"

W konsekwencji odmowy sąd zobowiązał nas do wpłaty zaliczki na tłumaczenie dokumentów sądowych: na razie chodzi o 1894,41 zł, ale kwota ta w toku procesu prawdopodobnie wzrośnie. Ruch Facebooka pokazuje, że przed nami długa droga, a portal nie będzie ułatwiał nam zadania. "

Ani SIN, ani Panoptykon nie zamierza po prostu przyjąć do wiadomości informacji o odmowie przyjęcia pozwu przez Facebooka. Sąd otrzymał już kontrargumenty wraz z przykładami, gdy zasłanianie się nieznajomością języka nie przekonało sędziów prowadzących sprawy przeciwko Facebookowi.

"

Dzisiaj zwróciliśmy do sądu z pismem, w którym kwestionujemy stanowisko Facebooka i prosimy o zwolnienie nas z obowiązku zapłaty za tłumaczenie pozwu. Podobne sprawy rozstrzygały już sądy niemieckie, które przyjęły, że Facebook i Twitter (obie spółki mają siedzibę w Irlandii) nie mogły powołać się na nieznajomość języka niemieckiego, skoro obsługują miliony niemieckich klientów, prowadzą swoje serwisy w języku niemieckim i udostępniają opracowane w tym języku dokumenty (regulaminy i polityki prywatności). "

Panoptykon dodaje, że z Facebooka korzysta w Polsce ponad 16 mln osób. Każdy z użytkowników musiał zaakceptować przygotowane przez prawników zasady korzystania i regulamin, przedstawione w naszym rodzimym języku.

"

Facebook kieruje usługi do polskich użytkowników – korzysta z niego ok. 16 mln polskich użytkowników, wszelkie dokumenty regulujące sposób korzystania z serwisu udostępnione są w języku polskim. Po ich akceptacji stanowią one umowy, jakie Facebook zawarł ze swoimi użytkownikami. Oznacza to, że Facebook jest stroną kilkunastu milionów umów sporządzonych w języku polskim. Trudno zatem uznać, że korporacja nie zna języka polskiego. "

Panoptykon dodaje, że złożony przeciwko Facebookowi pozew to także element walki o to, żeby światowy gigant musiał liczyć się z głosami lokalnych użytkowników. Fundacja przekonuje, ze platformy internetowe powinny udostępniać możliwość odwoływania się od podjętych decyzji, a także przekazania sprawy do rozstrzygnięcia przez sąd. Zasłanianie się nieznajomością języka kraju, w którym się operuje, może okazać się przeszkodą nie do przejścia dla indywidualnych użytkowników.

Dzięki pracy Ministerstwa Cyfryzacji polscy użytkownicy Facebooka mają możliwość odwoływania się od banów nałożonych przez serwis.

Ministerstwo Cyfryzacji
Ministerstwo Cyfryzacji
Przeczytaj także Ministerstwo Cyfryzacji pomoże Polakom, którym Facebook skasował konto za nagość i seks

O wypowiedź w sprawie pozwu oraz odmowy jego przyjęcia zapytaliśmy Biuro Prasowe Facebooka. Usłyszeliśmy, że serwis nie komentuje toczących się postępowań.

Zobacz także: Facebook ma już 15 lat. Jak zmieniał się serwis społecznościowy?

Co myślicie o decyzji Facebooka?

Tagi: Internet Facebook