Pogoda
11.03.2016 12:42

Filmy trafią równocześnie do internetu i do kin?

Screening Room to nowa inicjatywa Seana Parkera, współzałożyciela Napstera. Start-up chce umożliwiać oglądanie nowości filmowych w dniu ich premiery wprost z domowej kanapy.

Filmy trafią równocześnie do internetu i do kin?
foto: materiały prasowe

Usługa nie byłaby tania – uzyskanie dostępu do tytułu na 48 godzin zostało wycenione na 50 dolarów. Ze Screening Room będzie można korzystać tylko za pośrednictwem specjalnego urządzenia, dostępnego za 150 dolarów.

Zrealizowanie wizji udostępniania filmów do oglądania w domu równocześnie z premierą kinową jest trudne z kilku powodów. Z punktu widzenia wytwórni najważniejsze jest zabezpieczenie obrazu – strumieniowanego w dobrej jakości – przed zakusami piratów. Nielegalne kopie filmów dostępne do ściągnięcia w sieci oznaczają dla producentów tytułów zmniejszenie przychodów z biletów o dziesiątki, a czasem nawet setki milionów dolarów.

Rozwiązaniem proponowanym przez Screening Room jest stworzenie specjalnego urządzenia, do którego dane będą przesyłane przez sieć w formie zaszyfrowanej i które nie będzie udostępniać obrazu w możliwy do przechwycenia sposób.

Większym kłopotem niż przekonanie producentów będzie dla start-upu poradzenie sobie z wpływami kin. Sieci bezwzględnie bronią swoich przychodów, często zgadzając się na dystrybuowanie tytułu pod warunkiem opóźnienia udostępnienia filmu na nośnikach możliwych do odtworzenia w domu. Niektóre kina mają tak mocną pozycję, że mogą odmówić wyświetlania obrazu, jeśli ma on być oferowany na Blu-ray i DVD szybciej niż w 90 dni od ich premiery.

Screening Room ma nadzieję, że rozwiąże sprawę oferując tradycyjnym sieciom pieniądze. I to duże pieniądze. Jak wynika z upublicznionych propozycji, kina mają otrzymywać 20 dolarów z każdego wypożyczenia. Dodatkowo klienci otrzymają 2 bilety na tradycyjny seans, dzięki czemu sieci mogłyby zarobić na sprzedaży łączonej – prażonej kukurydzy, napojach itp.

Po odliczeniu kwot otrzymywanych przez producenta, dystrybutora i kina, z 50 dolarów płaconych do klienta do Screening Room ma trafiać… 5.

Na razie start-up prowadzi rozmowy z wytwórniami. Część z nich wstępnie wyraziła zainteresowanie (Universal, Fox i Sony), chociaż rozmowy wciąż pozostają na wstępnym etapie. Dezaprobatę dla projektu wyraził Disney.

Zapłacilibyście większą kwotę za możliwość obejrzenia premiery we własnym domu?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Internet