Pogoda
06.07.2016 09:39

Google go śledziło - zemścił się koktajlami Mołotowa

30-latek został aresztowany za obrzucenie siedziby Google koktajlami Mołotowa. Mężczyzna zeznał, że wyszukiwarka go śledziła i źle się z tym czuł.

Google go śledziło - zemścił się koktajlami Mołotowa
foto: kadr z wideo

Dwa małe koktajle Mołotowa – przy ich tworzeniu wykorzystano butelki po piwie – nie zdołały wyrządzić dużych szkód. Budynek nie został naruszony, „małe zniszczenia” odniósł zaparkowany obok samochód Google Street View.

Ogień, jaki spowodowały koktajle, udało się szybko ugasić. Sprawca najprawdopodobniej stał także za innymi atakami na Google i jego pojazdy. Policja bada, czy ujęty mężczyzna ostrzelał taże budynek należący do giganta i czy to on podłożył ogień pod autonomicznym samochodem wyszukiwarki. Auto spłonęło doszczętnie.

Na trop zamachowca trafiono dzięki materiałom z monitoringu i rozpoznaniu samochodu, jakim się poruszał. Podczas zatrzymania w aucie znaleziono częściowo ukończoną rurobombę – rodzaj improwizowanego ładunku.

Podczas przesłuchania aresztowany mężczyzna przyznał się do prowadzenia zapisków kiedy i gdzie czuł się obserwowany przez Google.

Jeśli zarzuty potwierdzą się, grozi mu nawet 20 lat więzienia i 250 000 dolarów grzywny. Zatrzymany mężczyzna nie może wyjść na wolność po wpłaceniu kaucji.

Policja przyznała, że ma materiały wideo ze zdarzeń, jednak nie zamierza ich upublicznić, dopóki sprawca nie zostanie skazany.

Google rzeczywiście śledzi swoich użytkowników – z tym, że robi to w internecie. Wyszukiwarka udostępnia zresztą do wglądu całe archiwum informacji zebranych na temat danej osoby – opis narzędzia „Moja Aktywność” zamieściliśmy tutaj.

Podczas robienia zdjęć do Google Street View przedsiębiorstwo przestrzega dość surowych zasad związanych z chronieniem prywatności – twarze osób oraz numery rejestracyjne osób znajdujących się na zdjęciach są zamazywane.

Samochody Google stały się tak znane, że ich obecność nie wzbudza podejrzeń przechodniów. Próbowała wykorzystać to amerykańska policja, która zamaskowała samochód służący do monitorowania ruchu ulicznego jako auto robiące do Google Maps.

Czy Wy też czujecie, że Google Was śledzi?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Duperele Google