Hejterzy i fake newsy głównymi bohaterami komiksu o X-Men

Sergiusz Kurczuk
12.04.2018 13:22
3 Fot. materiał promocyjny

X-Men zmierzą się ze starymi przeciwnikami. Sentinele powracają, ale w zupełnie nowej formie. 

Każda seria komiksów Marvela o mutantach dotoczyła od początku tego samego - irracjonalnego lęku przed „obcym”. X-Men powstali w roku 1963 - okresie, kiedy Stany Zjednoczone przechodziły poważne zmiany kulturowe. Niestety ostatni numer serii „X-Men: Red” potwierdza, że od prawie 50 lat nie wiele się zmieniło, jeśli chodzi o postrzeganie mniejszości. Bohaterscy mutanci ponownie stanęli oko w oko z Sentinelami - robotami stworzonymi do wyłapywania i eksterminowania homo sapiens superior. Tym razem maszyny przybrali jednak zupełnie nową formę. 

„X-Men: Red” - nowe Sentinele

Sentinele zadebiutowały na łamach komiksów w 14. numerze „X-Men” z 1965 roku. Przez wiele lat wielkie roboty ewoluowały, ale zawsze były przedstawiane jako zaawansowane technologicznie maszyny do zabijania. Nawet odświeżenie ich wizerunku i poszerzenie funkcji w runie Granta Morirsona  „New X-Men” nie przyniósł zmiany, która pojawiła się w 3. numerze „X-Men: Red”. Okazuje się bowiem, że program do wyłapywania mutantów dostosował się do nowych czasów. W zakątkach całego kraju wybuchają protesty sprzeciwiające się mutantom. X-Men wkraczają do akcji. Grupa Jean Grey odkrywa (za pośrednictwem technopatki Trinary), że ktoś zmienił umysły protestujących na wzór programu sterującego Sentinelami. Źródłem są media społecznościowe, w których rozprzestrzeniający się viralowo wirus infekuje użytkowników. Ktoś ewidentnie chce wywołać wojnę między ludźmi i mutantami.

3 Fot. foto: kadr z filmu X-Men: Red #3

Fabuła numeru zaciera trochę granicę między komiksem a prawdziwym życiem. W końcu od kilku lat prowadzi się walkę z internetowymi hejterami i fake newsami na temat nielubianych grup, które zaostrzają stosunki międzyludzkie. W komiksie wina leży po stronie osoby odpowiedzialnej za wypuszczenie do sieci wirusa. I chociaż internetowy hejt działa podobnie, w prawdziwym życiu nie można zwalić winy na program komputerowy. 

„X-Men: Blue” -zespół mutantów prowadzony przez synów Wolverine'a i córkę Magneto

To nie koniec nowości ze świata komiksów z literką „X” w tytule. Na łamach 25. numeru „X-Men: Blue” zaprezentowano zupełnie nową drużynę mutantów. W jej skład wchodzą dzieci słynnych homo superior. Kluczowymi bohaterami teamu są Lorna Dane znana jako Polaris oraz Jimmy Hudson i Daken. Polaris posiada podobne zdolności, co jej ojciec - Magneto. W przeszłości prowadziła rządową grupę mutantów X-Factor. Postać pojawia się również w serialu „The Gifted”. To ona powołuje do życia nowy skład. 

25 Fot. foto: kadr z komiksu X-Men: Blue #25

Oprócz Lorny do drużyny wchodzi syn Logana z alternatywnego świata Ultimate, czyli Jimmy Hudson oraz potomek oryginalnego Wolverine'a - Akihiro lepiej znany jako Daken. Ten ostatni z członków zespołu dawniej był ukazywany jako złoczyńca, jednak po zmartwychwstaniu daje się poznać od dobrej strony. Oprócz tej trójki pojawiają się: alternatywna wersja Storm, czyli Bloodstorm, Xorn oraz  Gazing Nightshade. Szczególnie ciekawa wydaje się przyszła relacja bohaterów z ciągle powiększającej się rodziny Wolverine'a. Grupa, która prawdopodobnie zastąpi powoli odchodzących All New X-Men, stanie do walki z dawną miłością Polaris. Chodzi o Havoka, brata Cyclopsa. Młody Summers po wydarzeniach z AXIS stał się czarnym charakterem i obecnie wraz z Emmą Frost, Miss Sinister i Bastionem, stara się zdominować ludzkość. 

Czy czerwona drużyna odkryje, kto zainfekował ludzkie umysły, a niebieska dopadnie wreszcie Havoka? Dowiemy się z kolejnych numerów obu serii. 

Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.