Józef Piłsudski i zjawiska paranormalne. Nieznana historia Pierwszego Marszałka Polski

Romana Makówka
08.11.2018 18:04
Józef Piłsudski i zjawiska paranormalne. Nieznana historia Pierwszego Marszałka Polski Fot. Universal History Archive/Universal Images Group/EAST NEWS

Jak ważną rolę w życiu Marszałka odegrała parapsychologia i niewytłumaczalne zjawiska?

Józef Piłsudski - przywódca państwa, człowiek legenda, wzór dla wielu pokoleń Polaków, zesłaniec i polityk - to jedna z najistotniejszych postaci w historii Polski. W szkolnych podręcznikach nie znajdziemy jednak informacji, że Józef Piłsudski otwarcie interesował się parapsychologią i pasjonowały go wszelkie niewytłumaczalne zjawiska. Nie pozwalał z nich dworować i zawsze bardzo poważnie podchodził do wszelkich niezwykłości. Prócz telepatii i spirytyzmu polski bohater praktykował też inne dziedziny parapsychologii, między innymi kryptoskopię polegającą na czytaniu pism w zaklejonych kopertach.

Pilsudski_1910_1920_LOC_hec_14263_restored Fot. foto: domena publiczna

Józef Piłsudski: Wróżby i jasnowidzenie

Jedna z najwcześniejszych historii dotyczących Piłsudskiego opowiada o czasach, w których przebywał on przymusowo na Syberii w miejscowości Tunka. Spotkał tam starą cygankę, która wróżyła podróżnym, zesłańcom i żołnierzom z miejscowego garnizonu. Kobieta, licząc na kilka kopiejek zarobku, zaczepiła młodego zesłańca, jednak gdy zobaczyła jego rękę, odskoczyła z przerażaniem i wykrzyknęła: „Carem budiesz”. Józef nie myślał jeszcze wtedy o karierze politycznej, ani nawet o niepodległości Polski, natomiast gdy po latach zamieszkał w Belwederze opowiadał tę historię wielokrotnie.

Kolejna "prorocza" opowieść pochodzi z 1904 roku, kiedy to Józef Piłsudski mieszkał w Krakowie. Był wtedy bardzo ubogim człowiekiem i posiadał tylko jedną parę spodni. Któregoś dnia (gdy akurat oddał je do cerowania) odwiedził go  Stefan Żeromski. Szczęśliwy Ziuk (bo tak prywatnie zwracano się do Piłsudskiego), przyjmując gościa w samych kalesonach, oświadczył pisarzowi że zostanie Naczelnikiem Państwa, na co jednoznacznie wskazywał układany przez niego pasjans.

Jeszcze dziwniejsza historia ma związek z narodzinami córki Marszałka, Wandy. 7 lutego 1918 roku, przebywający w twierdzy w Magdeburgu Piłsudski doznał proroczego snu. Usłyszał w nim płacz dziecka. Wstał więc z łóżka i zapisał na ścianie datę. Po uwolnieniu z więzienia dowiedział się, że dokładnie wtedy został ojcem.

Duchy i zjawy w życiu Józefa Piłsudskiego

28 kwietnia 1920 roku Marszałek przebywał w swojej kwaterze za linią frontu. I tym razem coś dziwnego i niesamowitego obudziło go w środku nocy. Do pokoju wkroczył Stanisław Wilhelm Radziwiłł, jeden z ulubionych adiutantów polityka. Wyrwany ze snu przywódca zaczął wypytywać go o nowiny z pola walki, jednak nie usłyszał odpowiedzi. Zjawa rozpłynęła się w powietrzu tuż przy ścianie, naprzeciwko drzwi wejściowych. Następnego dnia rano kwaterę obiegła wieść o śmierci Radziwiłła.

Bolesław Wieniawa-Długoszowski opisywał również pewne wydarzenie, do którego doszło pięć lat wcześniej na froncie. Pewnego wieczora znudzeni oficerowie postanowili skomunikować się z duchami przy pomocy zrobionej własnoręcznie tabliczki Ouija. Na stoliku postawiono arkusz papieru z wypisanym alfabetem i spodeczek ze wskazówką. Podczas seansu wskazówka zaczęła się obracać i udzielać odpowiedzi na zadawane pytania. Oczywiście Piłsudski także zdecydował się porozmawiać z duchami.
Wywołał ducha generała Nikołaja Liniewicza i zapytał go, czy zbliżające się święta będą spokojne, czy też powinni oczekiwać nękania Moskali. Odpowiedź, którą usłyszał, sprawdziła się w stu procentach.

Już jako mieszkaniec Belwederu, wódz spał zawsze przy zapalonym świetle. Miało to ponoć związek z tym, że stale niepokoiły go duchy. Jak sam wspominał, obawiał się nawet ataku z ich strony:

Stale co wieczora, gdym się położył, słyszałem wyraźne kroki do koła mojego łóżka, ku oknu i z powrotem. Po tym zaczynało się stukanie w szklane naczynie z owocami, w klosz lampki elektrycznej... Jednym słowem cała seria dźwięków niemożliwych do wytłumaczenia. Jednego się zawsze obawiałem: żeby to "coś" mnie nie tknęło dlatego paliłem światło...

Przyjaźń Piłsudskiego z Ossowieckim: Telepatia i materializowanie przedmiotów

Jedną z osób, które odegrały znacząca rolą w życiu Marszałka był Stefan Ossowiecki, polski inżynier zajmujący się zjawiskami paranormalnymi, uważany za jasnowidza. Ossowieckim zafascynowali byli najwybitniejsi naukowcy tamtych czasów, m.in. Charles Richet, wybitny francuski fizjolog i laureat Nagrody Nobla, który kilkukrotnie odwiedzał polskie medium.

Ossowiecki i Piłsudski spotykali się wiele razy. Wizjoner był święcie przekonany, że przywódca wykazuje spory talent w kwestiach parapsychologicznych. Obaj wielokrotnie umawiali się, że o określonej godzinie połączą się myślami, a później precyzyjnie odtwarzali swoje przemyślenia.

W 1930 r. marszałek zaprosił jasnowidza do Belwederu, gdzie w obecności najbliższych współpracowników - Felicjana Sławoja-Składkowskiego, Józefa Becka i Aleksandra
Prystora - wręczył mu zapieczętowaną kopertę i poprosił o odgadnięcie słów zapisanych na kartce. Ossowiecki dotknął jej ręką i natychmiast wygłosił ulubione powiedzenie Piłsudskiego: "Pocałuj mnie w dupę". Oczywiście dokładnie te słowa znajdowały się w kopercie.

O ile w tym przypadku można było potraktować sprawę z lekkim przymrużeniem oka, o tyle historia o zmaterializowaniu zapałek naprawdę może przyprawić o lekki dreszczyk grozy. Pewnej nocy Piłsudski (który jak wspominaliśmy miał problem z dziwnymi odgłosami niepokojącymi go po nocach w Belwederze) wstał, by zapalić papierosa. Zabrakło mu jednak zapałek. Stanął więc przy oknie, skupił myśli i już po chwili na środku biurka leżało całe, zupełnie nowe pudełko.

Moda na parapsychologię

Ile prawdy kryje się w opowieściach o niezwykłych zdarzeniach z życia Józefa Piłsudskiego? Pozostawiamy Waszej ocenie. Faktem jest natomiast to, że w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku przez ziemie polskie przetoczyła się fala spirytyzmu. Wróżby, horoskopy, jasnowidzenie czy seanse spirytystyczne w czasach II RP święciły tryumfy i stały się wręcz modne. Ówczesne elity, w tym właśnie Józef Piłsudski, chętnie brały udział w seansach spirytystycznych, zaś Polacy z uzdolnieniami parapsychicznymi byli znani na całym świecie. To właśnie Polak, Julian Ochorowicz, wykonał pierwsze w historii zdjęcie ducha. Przeczytajcie również tę historię.

Romana Makówka Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.