KGB zatuszowało drugą awarię w Czarnobylu

03.10.2019 09:47
KGB zatuszowało drugą awarię w Czarnobylu Fot. Shutterstock

Awaria elektrowni jądrowej w Czarnobylu to największa katastrofa w historii energetyki atomowej. Rosjanie starali się sprawę ukryć, co się nie udało, jako że podwyższony poziom promieniowania można było stwierdzić niema w całej Europie. Wcześniejszy, mniej groźny wypadek, udało się zatuszować.

Dzięki serialowi HBO mogliśmy dowiedzieć się nieco więcej na temat powodów i przebiegu awarii elektrowni w Czarnobylu w 1986 roku. Do tragedii doszło, gdyż zawinił czynnik ludzki – testy systemów awaryjnych przygotowano nieprawidłowo, w grę wchodziły także błędy konstrukcyjne reaktora RBMK (Reaktor Kanałowy Wielkiej Mocy).

W rezultacie doszło do stopienia rdzenia, a eksplozja wodoru doprowadziła do zniszczenia murów elektrowni i wydostania się radioaktywnych materiałów na zewnątrz elektrowni.

Przeczytaj także

Dzięki pracy Adama Higginbothama, autora książki „O północy w Czarnobylu”, dowiedzieliśmy się o innym wypadku w elektrowni, do którego doszło w 1982 roku. Awaria została skutecznie zatuszowana przez KGB.

Druga awaria elektrowni w Czarnobylu. Incydent zatuszowało KGB

Jak można dowiedzieć się z książki, w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej w 1982 roku doszło do częściowego stopienia rdzenia w reaktorze numer 1. W wyniku awarii doszło do emisji materiałów radioaktywnych, które razem z deszczem opadły na miasto Prypeć i inne znajdujące się w pobliżu osady.

Z relacji przytoczonych w publikacji wynika, że pracownicy elektrowni wynosili radioaktywny grafit (będący moderatorem w rdzeniu) w wiaderkach, przyjmując przy tym znaczne dawki promieniowania.

Wypadek został skutecznie zatuszowany przez KGB, które zastraszyło wszystkich pracowników elektrowni wiedzących o incydencie i zmusiło do podpisania dokumentów o zachowaniu informacji w tajemnicy. Pierwsze informacje o wydarzeniu ujrzały światło dzienne po odtajnieniu części dokumentów o tej sprawie, milczenie przerwali także świadkowie.

Ciekawostką opisaną w książce Higginbothama jest fakt, że elektrownia atomowa w Czarnobylu powstawała jako ściśle tajny projekt, o którym nie widziała nawet Ministerstwo Energii i Elektryfikacji. Kompleks budowany był przez wojsko i miał służyć do pozyskiwaniu plutonu do broni jądrowej.

Zobacz także: Naukowcy zrobili wódkę ze zboża z Czarnobyla. Chcieli świecić przykładem 

Michał Tomaszkiewicz Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.