Pogoda
04.04.2019 16:10

Kampania francuskiego rządu zablokowana przez Twittera z powodu przepisów o walce z fake newsami

Francja jest wstrząśnięta i zmieszana – na Twitterze miała pojawić się kampania zachęcająca użytkowników do wzięcia udziałów w wyborach do Parlamentu Europejskiego, została jednak zabkowana jako niezgodna z prawem do walki z fake newsami.

Twiiter
foto: materiały prasowe

Akcja #OuiJeVote („tak, głosuję”) miała zachęcać do rejestrowania się w celu oddania głosu w nadchodzących wybranych do Europarlamentu. Płatna kampania miała pojawić się na Twitterze i wyświetlać się pochodzącym z Francji użytkownikom.

Francuzi przyjęli w grudniu 2018 prawo mające zapobiegać próbom manipulacji podczas wyborów – przepisy wymagają, żeby w przypadku reklam politycznych jasno określone było kto je wykupuje oraz ile pieniędzy wydano na emisję.

Ma to pomóc w wyciąganiu od technologicznych gigantów odpowiedzialności za ewentualne podawanie dezinformacji oraz wykorzystywanie platform społecznościowych do przeprowadzania „podejrzanych” działań propagandowych.

Serwisy społecznościowe nowe przepisy przyjęły do wiadomości – tyle tylko, że Twitter przyznaje, że nie wie jak je wdrożyć, zdecydował więc, że nie będzie publikować żadnych politycznych reklam we Francji. Także tych, które wyemitować chce sam kraj.

Facebook
Facebook
Przeczytaj także Fake newsów na polskim Facebooku będą szukać Francuzi. Ruszyła weryfikacja informacji w serwisie

Twiiter nie wyemitował rządowej reklamy we Francji z powodu prawa o walce z fake newsami

Odrzucenie rządowej kampanii wyprowadziła władze Francji z równowagi. Do sprawy odniósł się na Twitterze Christophe Castaner, minister spraw wewnętrznych państwa.

Polityk napisał, że serwis zrozumiał prawo zbyt dosłownie.

"

Priorytetem Twittera powinna być walka z publikacjami, które gloryfikują terroryzm, a nie z kampaniami namawiającymi do głosowania w demokratycznym kraju. "

Zobacz także: >> Groził śmiercią komarowi, Twitter zablokował mu konto <<

Francuski rząd zapowiedział, że zamierza przedyskutować sprawę z największymi przedsiębiorstwami technologicznymi na świecie – między innymi Google, Apple, Facebookiem i Amazonem podczas spotkania grupy G7.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Internet