Pogoda
28.07.2020 17:00

Kibic odpadł z teleturnieju, bo nie chciał odpowiedzieć że największy rywal jego klubu wygrał ligę

Odpadł z teleturnieju, bo nie chciał wymówić nazwy konkurencyjnej drużyny. Kibic Borussii Moenchengladbach wolał stracić szansę na wygraną, niż przyznać że rywal klubu odniósł sukces. Jego drużyna postanowiła wynagrodzić go za tak bezgraniczną miłość.

kibice na stadionie
foto: Shutterstock

Kiedyś walczyło się za Ojczyznę, dziś częściej staje się do boju o honor i cześć swojej ukochanej drużyny piłkarskiej.

I nie są to wcale puste słowa. Można się było o tym przekonać także w Polsce, gdy kibole urządzili sobie ustawkę na drodze ekspresowej. Zaroiło się na niej od szalikowców, którzy po krótkiej acz intensywnej wymianie ciosów błyskawicznie zniknęli z oczu wezwanym stróżom prawa.

Ustawka pseudokibiców na autostradzie A4 Kraków
Ustawka pseudokibiców na autostradzie A4 Kraków
Przeczytaj także Ustawka pseudokibiców na autostradzie A4 Kraków - Rzeszów. Policja prosi o pomoc [WIDEO]

Pokazywanie miłości do ukochanego klubu nie kończy się jednak na walce. Pokazał to kibic Borussii Moenchengladbach, którego postawa tak bardzo spodobała się drużynie, że postanowili go za nią sowicie wynagrodzić.

Kibic odpadł z turnieju, bo nie chciał przyznać że rywal wygrał ligę

Kibic Borussii Moenchengladbach wystartował w bardzo prostym teleturnieju organizowanym przez telewizję ARD. W trakcie minuty trzeba odpowiedzieć na jak największą liczbę pytań. Za prawidłową informację zdobywa się 500 euro, za błąd lub brak reakcji płaci się odpadnięciem z rozgrywki.

Bohater, o którym głośno teraz w Niemczech, jak burza przeszedł przez dwa pierwsze pytanie. Gdy usłyszał trzecie, musiał stoczyć ze sobą wewnętrzną walkę. Ostatecznie miłość do klubu zwyciężyła żądzę pieniądza: gracz nie podał prawidłowej odpowiedzi, mimo że ją znał.

Prowadzący zadał trywialne z kibicowskiego punktu widzenia pytanie: która z drużyn wygrała 2. Bundesligę w sezonie 2018/19? Oto, co po jego usłyszeniu zrobił zawodnik:

Fan Borussi powiedział tylko, że „nie przejdzie mu to przez gardło”. Gdy prowadzący podał, że było to FC Koeln, kibic kiwnął głową i stwierdził tylko „właśnie”.

Postawa uczestnika została dostrzeżona przez jego ukochaną drużynę, która poprosiła go o ujawnienie się. Czekają na niego podarunki od klubu oraz głównego sponsora.

Zobacz także: „Milionerzy”: zawodnik poległ na podstawowym pytaniu o silnik spalinowy. Odpowiedzielibyście lepiej? 

A wy jak byście się zachowali na jego miejscu?

Michał Tomaszkiewicz