Pogoda
25.06.2020 14:30

Komitet bioetyki PAN o wypowiedziach rządu o LGBT: „haniebne i niedopuszczalne”. Naukowcy domagają się konsekwencji prawnych

Polska Akademia Nauk zabrała głos w sprawie ataków na osoby LGBT w wykonaniu „polityków większości parlamentarnej oraz sympatyzujących z nimi dziennikarzy”. Uznano je za „nienawistne, pogardliwe i dehumanizujące”, a przy tym nie mające żadnego pokrycia w rzeczywistości.

LGBT
foto: Shutterstock

Obóz rządzący skoncentrował się podczas kampanii wyborczej na kwestii mniejszości seksualnych, otwarcie mówiąc innymi, że są oni „gorszymi ludźmi”. Słowa Andrzeja Dudy mówiące o tym, że LGBT jest gorsze od ideologii komunistycznej, odbiły się szerokim echem na świecie; prominentni amerykańscy politycy protestowali nawet przeciwko zapraszaniu polityka do USA.

Antagonizowanie społeczeństwa nie zakończyło się jednak po myśli rządzących, gdyż większość społeczeństwa poczuła się słowami polityków PiS urażona, a także obrażona. Duda ratował się nawet standardowym twierdzeniem, że jego wypowiedź została wyjęta przez media z kontekstu, nie przyjął jednak propozycji spotkania się z zagranicznymi dziennikarzami w celu wyjaśnienia sprawy.

Powstańcy warszawscy przeciw faszyzmowi
Powstańcy warszawscy przeciw faszyzmowi
Przeczytaj także Powstańcy stanęli w obronie osób LGBT. „Hitlerowcy też prześladowali homoseksualistów”

Głos w sprawie zajęli naukowcy z Komitetu Bioetyki Polskiej Akademii Nauk. Ich reakcja jest tak ostra, że można ją opisać za pomocą tych słów: „politycy PiS nie są godni podawania im ręki”.

Komitet Bioetyki PAN o pogardzie polityków do osób identyfikujących się jako homoseksualne, biseksualne albo transpłciowe

Naukowcy rozpoczęli od przypomnienia dwóch artykułów Konstytucji RP, na straży przestrzegania których powinien stać prezydent. Artykuł 30 Konstytucji RP głosi:

"

Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. "

Z kolei w Art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji RP czytamy:

"

Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. "

Treść apelu naukowców zaczęła się takimi słowami:

"

Komitet Bioetyki apeluje do wszystkich uczestników życia publicznego, w szczególności do polityków większości parlamentarnej oraz sympatyzujących z nimi dziennikarzy, o zaprzestanie wygłaszania i rozpowszechnia nienawistnych, pogardliwych i dehumanizujących komentarzy na temat osób identyfikujących się jako osoby homoseksualne, biseksualne lub transpłciowe (LGBT - lesbian, gay, bisexual, transgender/transsexual). Komentarze te są haniebne i niedopuszczalne. Naruszają godność i podstawowe prawa każdego człowieka, w tym prawo do równego traktowania i do równego szacunku. Zadają ból i rany psychiczne osobom identyfikującym się jako osoby homoseksualne, biseksualne lub transpłciowe oraz ich najbliższym. Są wyrazem pogardy i nienawiści, która może prowadzić do dyskryminacji i wykluczenia całych grup społecznych, a w skrajnych przypadkach nawet do przemocy wobec mniejszości seksualnych. "

Komitet Bioetyki przypomniał politykom, co o orientacji seksualnej mówi nauka.

"

Orientacja seksualna nie jest produktem ideologicznej indoktrynacji ani kwestią mody lub swobodnego wyboru. Nie można się nią zarazić. Nie można jej komuś zaszczepić w procesie wychowania czy edukacji. We współczesnej nauce dominuje przekonanie – oparte na wynikach badań naukowych – że orientacja seksualna człowieka jest wrodzona i determinowana przez czynniki biologiczne (genetyczne, hormonalne), psychologiczne i społeczne. Orientacja homoseksualna i biseksualna nie jest chorobą ani zaburzeniem psychicznym, ani też jakąkolwiek inną patologią. Jest normalnym wariantem ludzkiej seksualności. Nie można jej „wyleczyć”. W trosce o bezpieczeństwo i poszanowanie praw osób nieheteronormatywnych, prawo wielu państw zakazuje stosowania tzw. „terapii” reparatywnych czy konwersyjnych, których celem jest właśnie „wyleczenie” pacjenta z homoseksualizmu albo biseksualizmu. "

Naukowcy na końcu apelu domagali się poniesienia odpowiedzialności przez osoby głoszące mowę nienawiści i zadeklarowali, że z takimi przestępcami środowisko akademickie nie chce mieć nic wspólnego.

  • Żadna organizacja polityczna i społeczna nie powinna tolerować w swoich szeregach osób posługujących się mową nienawiści i pogardy wobec kogokolwiek, w tym wobec osób identyfikujących się jako osoby homoseksualne, biseksualne lub transpłciowe.
  • Żadna uczelnia wyższa, placówka oświatowa i jednostka naukowa nie powinna współpracować z osobami posługującymi się mową nienawiści i pogardy wobec kogokolwiek, w tym wobec osób identyfikujących się jako osoby homoseksualne, biseksualne lub transpłciowe.
  • Żaden dziennikarz nie powinien publikować lub emitować treści, które mają postać mowy nienawiści i pogardy wobec kogokolwiek, w tym wobec osób identyfikujących się jako osoby homoseksualne, biseksualne lub transpłciowe.
  • Osoby, które posługują się mową nienawiści, powinny ponieść odpowiednie konsekwencje prawne.

Naukowcy przestrzegli przed społecznymi konsekwencjami tolerowania lub obojętności wobec przejawów mowy nienawiści i pogardy – może ona prowadzić do dyskryminacji obywateli względu na ich rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek, płeć lub inną cechę.

Zobacz także: Sztab Dudy wykupił reklamy przy filmie o homofobii prezydenta. Youtuber wpłacił pieniądze na fundację LGBT

Czy politycy powinni zostać ukarani za mowę nienawiści do osób LGBT?