Pogoda
26.02.2018 13:37

Konami nowym „mistrzem” mikrotransakcji – opłata za możliwość zapisania gry

Opłaty uiszczane przez graczy już po zakupie gry stały się dla deweloperów znacznym, liczonym w miliardach dolarów, źródłem przychodu. Płaci się zazwyczaj za elementy kosmetyczne bądź sprzęt przydatny w rozgrywce. Konami wpadło na zupełnie nowy pomysł i sprzedaje sloty na zapis stanu gry.

Konami każe płacić 10 dolarów za slot na save'a w Metal Gear Survive
foto: zrzut ekranu

Electronic Arts ma się od kogo uczyć fachu – co prawda Star Wars: Battlefront 2 została przez graczy i krytyków zmieszana z błotem za wszycie w rozgrywkę tak wielu opłat, że odblokowywanie kolejnych bohaterów kosztuje tysiące dolarów, nie wpadło jednak na tak szatański pomysł, jak Konami.

Japończykom bez wstydu mogą spojrzeć w oczy tylko pracownicy Activision, którzy opatentowali sposób łączenia graczy w rozgrywce sieciowej w taki sposób, żeby ci płacący za dodatkowy sprzęt wygrywali co tylko się da, a ci grający bez wsparcia finansowego sięgali do portfela, żeby wyrównać swoje szanse.

To jednak nic w porównaniu do tego, co wprowadziło Konami w swojej Metal Gear Survive – gracze, którzy chcą mieć więcej niż jeden slot na zapisywanie stanu gry muszą go sobie kupić za jedyne 10 dolarów sztuka. Już wiadomo, dlaczego w warunkach używania gry jest zakaz umawiania się na randki - deweloper nie chce ryzykować, że pieniądze grających zostaną wydane na inne niź MGS przyjemności.

Metal Gear Survive z płatnym slotem na save’a

Konami uknuło misterną intrygę – w Metal Gear Survive, grze kosztującej na Steamie 180 złotych, dostępne jest tylko jedno miejsce na zapis stanu gry. Oznacza to, że gracz może sterować tylko jedną postacią w grze – jeśli zechce stworzyć drugą, pamięć o pierwszej (oraz dokonanych prze nią postępach) zostanie całkowicie wykasowana.

No chyba, że wyda się 1000 monet Survival na zakup dodatkowego slotu. Walutę używaną wewnątrz gry można nabyć na prawdziwe pieniądze po przeliczniku 10 dolarów za 1150 jednostek Survival.

Chęć poznania rozgrywki z perspektywy innego bohatera oznacza więc konieczność wydania dodatkowych 30 złotych lub pogodzenia się z tym, że wcześniejsze postępy zostaną utracone. Pomysł płacenia za poszerzenie możliwości składowania ekwipunku w grze do nowych nie należy – wystarczy przywołać chociażby World od Tanks, nikt jeszcze nie zdecydował się do wprowadzenia go do w pełni płatnej gry i do opcji, która wydaje się być podstawą rozgrywki.

Korzystacie z mikrotransakcji w grach?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Gry