Kraków: Uznany za zmarłego jednak żyje. Pełny "powrót do życia" zajmie mu wiele miesięcy

17.12.2020 10:49
Uznany za zmarłego Fot. Shutterstock

Do przerażającej i jak się okazuje brzemiennej w następstwa pomyłki doszło w Krakowie. Uznany za zmarłego na COVID-19 mężczyzna żyje, jednak musi odzyskać swoją tożsamość.

Jak poinformowała Interwencja Polsat News, 24 listopada 2020 roku mieszkanka Jeleniej Góry dowiedziała się, że jej bezdomny brat zmarł w szpitalu w Krakowie. Kobieta postanowiła zadbać o ostatnia drogę krewnego.

Zleciła kremację brata. Okazało się, że mężczyzna żyje

Okazanie zwłok na miejscu okazało się niemożliwe, ponieważ pacjent miał potwierdzone zakażenie koronawirusa.  

24 listopada pracownica MOPS-u w Jeleniej Górze przyszła z wiadomością, że brat nie żyje. Dostaliśmy informację, że brat został przywieziony do V Szpitala Wojskowego w Krakowie. Podjęto reanimację, ale niestety nie udało się go uratować. Nie poproszono nas o identyfikację, ponieważ pacjent miał COVID-19. Stwierdziłyśmy z mamą, że będziemy sprowadzać zwłoki brata do Jeleniej Góry. Była zlecona kremacja.

- powiedziała przed kamerami Polsatu siostra zmarłego.

Ojciec był osobą karaną. Pomyślałam, że skoro jest znany policji, to jednak na pewno wiedzą, że to on.

- dodała córka uznanego za zmarłego mężczyzny.

Informację o śmierci Zbigniewa Alencynowicza rodzina otrzymała 24 listopada, pogrzeb miał się odbyć w sobotę 28 listopada 2020. Dzień przed planowanym pochówkiem siostra uznanego za zmarłego mężczyzny, skontaktowała się z mieszkającą w Krakowie córką jego przyjaciela. Ta natychmiast postanowiła przekazać tragiczną informację swojemu ojcu, który jak się okazało w chwili odebrania telefonu ... przebywał właśnie z domniemanym nieboszczykiem. Kilka minut później siostra i córka Zbigniewa poznały prawdę.

Pomyłkowo uznany za zmarłego dla Państwa nie istnieje

Kobieta w ostatniej chwili powstrzymała kremację osoby, która została uznana za jej brata. Powiadomiła także wszystkie stosowne urzędy o zaistniałej pomyłce. Nie udało się jednak wstrzymać wystawienia aktu zgonu. Rzekomy zmarły nie ma w tej chwili żadnych ważnych na chwilę obecną dokumentów. Nie może załatwić jakiejkolwiek sprawy czy otrzymać opieki lekarskiej, gdyż zgodnie z zapisami – nie żyje.

Mam duże problemy, dzisiaj miałem karetkę zamówioną, bo nogę zwichnąłem. I żadne pogotowie mnie nie wzięło. Oni na jakiejś podstawie muszą dokumentację wystawić, a takiej osoby jak ja – nie ma. Nic nie załatwię w żadnym urzędzie, nie wyjadę do Niemiec do pracy, gdzie pracowałem, nic nie mogę zrobić. Nie istniej!

– powiedział w programie Polsatu "Interwencja" uznany za zmarłego Zbigniew Alencynowicz.

Sprawę tragicznej pomyłki wyjaśniać będzie prokuratura.

Zobacz również: Najokrutniejsi seryjni mordercy: "Zabójca z Twittera" skazany na karę śmierci

Romana Makówka
Romana Makówka Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.