Lamborghini wkracza w segment SUV-ów z Urusem

02.12.2015 15:39
Lamborghini wkracza w segment SUV-ów z Urusem Fot. materiały prasowe

Najbardziej prestiżowe marki na świecie od zawsze miały ściśle określoną strategię, która często dość mocno ograniczała liczebność ich gamy modelowej. Jednak czasy się zmieniają i każda firma musi iść z duchem czasu, jeśli chce wciąż pozostać rentowna. Nie inaczej jest z Lamborghini, które opracowało SUV-a o nazwie Urus.

Włosi oficjalnie zapowiedzieli, że ich koncepcyjny model Urus trafi do seryjnej produkcji. Premiera tego przedprodukcyjnego modelu ma nastąpić na targach w Genewie w 2018 roku albo nawet w 2017, pod warunkiem że zostanie opracowany szybciej, niż to wstępnie zaplanowano.

Nowy SUV będzie napędzany podwójnie doładowanym silnikiem V8, który w grupie Volkswagena wykorzystywany jest już od dłuższego czasu. Jednak według zapewnień dyrektora generalnego Automobili Lamborghini, Stephena Winkelmanna, ta konkretna jednostka ma zostać mocno zmodernizowana. W takiej formie będzie używana wyłącznie przez Lamborghini i nikogo więcej.

Dla porównania, w obecnej gamie włoskiej marki wykorzystywane są wyłącznie wolnossące silnik V10 i V12, które można znaleźć adekwatnie w – Huracanie i Aventadorze. Czemu zatem zdecydowano się na wykorzystanie „V-ósemki”?

Winkelmann i Maurizio Reggiani, szef działu badań rozwoju, zgodnie twierdzą że współczesne, turbodoładowane jednostki znacznie bardziej pasują do dużych SUV-ów, a jednym z nich ma być właśnie Urus. Głównymi atutami takiego motoru jest fakt, że maksymalny moment obrotowy jest dostępny w szerokim zakresie obrotów. Ponadto, emisja dwutlenku węgla jest znacznie niższa niż w wolnossących jednostkach benzynowych. Przy okazji szefostwo Lamborghini obiecało, że nowy seryjnie produkowany model będzie najszybszym samochodem w swojej klasie.

Nowe auto ma mieć najmocniejszy silnik w swoim segmencie. Winkelmann zapewnia, że będzie to pierwszy prawdziwie super sportowy SUV:

Urus ma być złotym środkiem pomiędzy bezkompromisowymi sportowymi właściwościami, a terenową zwinnością, choć w tym aucie i tak będzie chodziło głównie o jazdę po asfaltowych drogach.

Reggiani, odpowiedzialny za techniczną stronę samochodu, dołoży wszelkich starań, żeby nowy samochód oferował jak najlepsze właściwości off-roadowe:

Dla zapewnienia dobrego przyspieszenia i odpowiedniej zrywności w terenie, nowe auto będzie miało duży moment obrotowy, który umożliwi zarówno wyjechanie z grząskich muld, jak i wybrnięcie z krytycznej sytuacji na asfaltowej drodze. Jednostka ma być lekka i wydajna oraz zapewniać odpowiednią liczbę Nm dostępnych od jak najniższych obrotów, tak żeby auto było elastyczne w każdych warunkach, na każdym biegu. Jako Lamborghini inwestujemy bardzo dużo środków w opracowywanie aut, które mają być najmocniejsze w swoich klasach. Gdyby nasz nowy produkt nie miał odpowiedniej mocy i momentu obrotowego, porządnej przekładni i zawieszenia, to nie byłby godny nazwy Lamborghini.

Stylistyka produkcyjnego Urusa się zmieni, a miejsca w kabinie będzie więcej niż w wypadku koncepcyjnego modelu, który zadebiutował na Beijing Motor Show.

Firma wciąż rozważa wprowadzenie wariantu hybrydowego nowego auta. Po opracowaniu produkcyjnego modelu, samochód wejdzie w następną fazę i zostanie wyposażony w baterię oraz silniki elektroniczne. W końcu Urus dzielić będzie gotowe podzespoły z Audi Q7, Bentleyem Bentaygą i przyszłej generacji Porsche Cayennem.

Co ciekawe, to nie pierwszy samochód terenowy w historii tej włoskiej marki. W latach 1986-1993 wyprodukowano 301 egzemplarzy Lamborghini LM002. Skrót LM oznacza Lamborghini Militari.

Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.