Pogoda
20.07.2020 13:06

Mandaty z fotoradaru. RPO chce zmiany prawa, żeby kierowcy nie musieli na siebie donosić

Mandat z fotoradaru za przyznanie się i zaprzeczenie winy. Z taką rzeczywistością zmagają się dziś właściciele samochodów, które zostały złapane na zdjęciu podczas przekraczania prędkości. Grzywna nakładana jest nawet wtedy, gdy nikt nie zostanie wskazany jako kierujący. RPO chce to zmienić.

fotoradar
foto: Piotr Molecki/East News

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do senackiej komisji o zmianę prawa dotyczącego karania za przekroczenie prędkości zanotowane przez fotoradar. RPO uważa, że brak możliwości skorzystania z prawa do milczenia łamie konstytucyjne prawo do obrony.

Gdy właściciel samochodu otrzyma z fotoradaru zdjęcie dokumentujące przekroczenie prędkości, ma dwa wyjścia: może wskazać osobę, która kierowała pojazdem i to na nią zostanie wystawiony mandat wraz z dosypaniem punktów karnych, albo odmówić identyfikacji jadącego i otrzymać za to grzywnę, która na dodatek ma według planów rządu znacznie wzrosnąć.

Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki
Przeczytaj także 5000 zł za przekroczenie prędkości. Rząd zamierza bezlitośnie podnieść mandaty

Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że takie rozwiązanie łamie polską Konstytucję, w której zapisane jest prawo do obrony na każdym etapie postępowania oraz gwarancja prawa do milczenia, czyli zakaz zmuszania kogokolwiek do samooskarżenia i dostarczania dowodów przeciwko sobie.

Grzywny za niewskazanie kierującego łamią Konstytucję. RPO chce zmiany prawa o mandatach z fotoradarów

Obecne przepisy gwarantują przychód do skarb państwa z każdego zanotowanego przez fotoradar wykroczenia, jakim jest przekroczenie prędkości. Sądy nie mogą karać, jeśli nie wiedzą kto dokładnie popełnił przestępstwo, przepisy z art. 96 § 3 Kodeksu wykroczeń mówią więc, że „kto wbrew obowiązkowi nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie” podlega karze grzywny.

Według RPO oznacza to ustawowy nakaz obciążenia samego siebie lub donoszenia na bliskich. Właściciele uwiecznionych aut często więc odmawiali wskazania kierującego, za co otrzymywali grzywnę.

Rzecznik złożył więc wniosek do senackiej komisji o nowelizację prawa w taki sposób, żeby korzystanie z prawa do zachowania milczenia nie było karane.

Zobacz także: Urzędnicy wystawili mandat za przekroczenie prędkości o 633 km/h. I nie widzą żadnego problemu 

Co myślicie o karaniu za niewskazanie kierującego samochodem uchwyconym przez fotoradar?