Pogoda
27.02.2018 11:25

Mężczyzna transmitował na Facebook Live swoje morderstwo

Mężczyzna pomagający policji łapać dilerów narkotyków został zastrzelony w chwilę po wyjściu z posterunku, podczas prowadzenia transmisji na żywo na Facebook Live. Nie pomogło nawet tłumaczenie napastnikowi, że widać go w internecie.

Mężczyzna transmitował na Facebook Live swoje morderstwo
foto: kadr z wideo

Facebook Live jest w USA bardzo popularny – a im więcej osób go używa, tym większe prawdopodobieństwo, że uda im się nagrać coś niecodziennego. Tragedie związane z bronią palną uwieczniono już kilka razy – ofiary ginęły lub były znajdowane w ciężkim stanie.

Prentis Robinson odwiedził posterunek policji i transmitował na żywo rozmowę, jaką przeprowadził tam na temat swojego skradzionego telefonu. Po wyjściu kontynuował nadawanie, aż w końcu natrafił na napastnika. Pomimo informowania, że trwa transmisja na żywo, ten oddał do ofiary kilka strzałów.

Zabójstwo na Facebook Live

Sytuacja trwa raptem kilkanaście sekund – być może napastnik nie zrozumiał, przed czym ostrzegała go ofiara. Zabójcę widać na wideo tylko przez chwilę – gdy zaczyna strzelać i gdy ucieka, przeskakując nad leżącym na ziemi telefonem.

Po zabójstwie w pobliskim kampusie uniwersyteckim zarządzono alarm – obawiano się, że napastnik może próbować urządzić strzelaninę wśród studentów.

Policja przyznała, że zabity mężczyzna pomagał w demaskowaniu dilerów narkotyków – siły porządkowe uważają jednak, że nie miało to żadnego powodu z morderstwem i nie było wykonaniem wyroku.

Oglądacie transmisje na żywo w internecie?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Internet