Pogoda
04.04.2019 16:04

Microsoft zamyka sklep z e-bookami i usuwa książki klientom

Microsoft zamyka swój sklep z elektronicznymi książkami. Będzie też usuwał książki klientom, którzy je kupili.

microsoft
foto: shutterstock

Jeśli byłeś jedną z niewielu osób, które zainwestowały w sklep z e-bookami Microsoftu możesz poczuć się rozczarowany. Firma postanowiła zabić kolejny ze swoich produktów. Z dniem 2 kwietnia 2019 roku firma z Doliny Krzemowej oficjalnie zamyka sklep z elektronicznymi książkami. Słowo “sklep” jest tutaj w zasadzie nadużyciem, bo w usłudze nie mogliśmy ściągać zakupionych pozycji, a do ich czytania trzeba było wykorzystywać przeglądarkę Microsoftu - Edge.

Microsoft zamyka sklep z ebookami

Również sam zakup jest mocno dyskusyjny. Bo czy możemy mówić o posiadaniu jakiegoś przedmiotu (nawet w formie cyfrowej), kiedy sprzedawca może nam go w dowolnej chwili zabrać? To spotka wszystkich użytkowników sklepu z książkami Microsoftu. Nie będą oni już mieli dostępu do zakupionych dóbr, a firma z Doliny Krzemowej zwróci im wydane pieniądze. Doda również do tego voucher o wartości 25 dolarów do zrealizowania w innych usługach Microsoftu.

Minecraft
Minecraft
Przeczytaj także Microsoft boi się poglądów Notcha? Usuwa wzmianki o twórcy z Minecrafta

W oficjalnym komunikacie o  zamknięciu sklepu firma nie podaje powodu, dla którego to robi. Nie jest jednak trudno zgadnąć, biorąc pod uwagę popularność usługi. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze - i tak zapewne jest i w tym przypadku. Microsoft będzie jednak zwracał koszty zakupienia książek. Zwroty rozpoczną się od lipca 2019 roku i będą realizowane bezpośrednio na karty płatnicze, które były wykorzystywane do dokonania pierwotnego zakupu.

lokalizacja
lokalizacja
Przeczytaj także Wyciek danych z popularnej aplikacji do śledzenia dzieci

Użytkownicy, którzy zdążyli zakupić jakieś pozycje będą mieli czas na ich przeczytanie do lipca 2019 roku. Po tym czasie, stracą do nich dostęp na zawsze.

Zakup, czy wypożyczenie?

Cała sytuacja jednak prowokuje do rozmyślań o tym, za co właściwie płacimy, kupując dobra w formie cyfrowej? “Kupowanie” ponownie jest tutaj nadużyciem, bo właściwie powinniśmy mówić o “wypożyczeniu do czasu zamknięcia sklepu”. Fakt, że tak naprawdę płacimy za licencję do korzystania, a nie za sam produkt dobitnie pokazuje sytuacja zamknięcia sklepu Microsoftu.

Korzystaliście ze sklepu z ebookami Microsoftu?

Marcin Czajkowski