Miliony miejsc pracy nie wrócą po zakończeniu pandemii. Eksperci nie mają złudzeń

15.03.2021 09:33
pandemia koronawirusa - materiał poglądowy Fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Pandemia koronawirusa sprawi, że wiele miejsc pracy całkowicie zniknie. Eksperci przewidują, że miliony posad zostanie zastąpionych przez automatyzację.

W ciągu najbliższego roku blisko 1,5 miliona miejsc pracy może przestać istnieć, ponieważ osoby na etacie zostaną zastąpione przez roboty. Tak przynajmniej sprawa ma wyglądać w Wielkiej Brytanii. Eksperci nie mają wątpliwości, że firmy stawiają na robotyzację. Wszystko z powodu pandemii koronawirusa.

Pandemia koronawirusa - miliony miejsca pracy zastąpione przez roboty

COVID-19 już całkowicie zmienił oblicze świata. Ale to dopiero początek. Nawet kiedy medycyna poradzi sobie na dobre z koronawirusem, reperkusje pandemii wpłyną na to, jak będziemy funkcjonować w przyszłości. Rok 2020 zweryfikował wiele zjawisk obecnych między innymi na rynku pracy, dając przedstawicielom różnego rodzaju firm potwierdzenie pomysłów, które do niedawna był jedynie w sferze dywagacji.

Polecamy

Jak wynika z raportu Faethm AI – platformy analitycznej SaaS, która wykorzystuje sztuczną inteligencję do modelowania wpływu powstających technologii na dowolną gospodarkę, branżę, organizację, siłę roboczą lub pracę, 4,8% wszystkich osób pracujących na Wyspach zostanie zastąpiona robotami lub automatami.

Polecamy

Co to oznacza w praktyce? Między innymi roboty w hotelach, kasy samoobsługowe w sklepach czy księgowych zastąpionych przez boty. W ten sposób firmy zoptymalizują koszty, stawiając na automatyzację. Wbrew pozorom to zła wiadomość nie tylko dla osób z niskimi kwalifikacjami, ale także specjalistów z niektórych dziedzin. W wielu kwestiach sztuczna inteligencja jest w stanie zastępować przedstawicieli takich zawodów jak prawnik czy bankier.

Polecamy

 Marek Czyżewski, prezes zarządu PRAVNA.pl skomentował ten proces.

Pandemia przyśpieszyła digitalizację i automatyzację pracy. Trend widzimy też w Polsce. To już nie tylko coraz częściej spotykane kasy samoobsługowe, ale też np. hotele, w których możemy przebywać bez obsługi personelu. Sztuczna inteligencja jest coraz bardziej wyrafinowana i może wytwarzać już pracę, która wcześniej wykonywana była przez wyspecjalizowanych pracowników. Samorozwijanie się sztucznej inteligencji tzw. uczenie maszynowe stworzyło algorytmy, które są w stanie – w niektórych obszarach ich pracy -  przewyższać lekarzy, prawników i bankierów. Za tymi zmianami musi nadążyć prawodawstwo, które jak najszybciej trzeba dopasować do nowej rzeczywistości. To ostatni moment, żeby przedyskutować choćby kwestię odpowiedzialności sztucznej inteligencji za czyny niedozwolone na przykład podczas korzystania z samochodów autonomicznych lub poddać debacie publicznej sprawę dochodu podstawowego na przykład w sytuacjach, gdy roboty zabierają miejsca pracy ludziom.

Dane z raportu Fathem AI potwierdzają też inni eksperci. Według Światowego Forum Ekonomicznego, do swoich dotychczasowych zajęć w ciągu następnych pięciu lat może nie wrócić nawet około 85 milionów ludzi, a szacunki McKinsey Global Institute wskazują nawet na to, że z pracą w wyniku automatyzacji, pożegna się około 100 milionów pracowników.

Polecamy

Robotyzacja miejsc pracy - kto może stracić posadę?

Faethm AI wskazuje, że z powodu automatyzacji pracę mogą stracić osoby zatrudnione w sektorach handlu hurtowego i detalicznego oraz usług finansowych czy księgowych. Ludzi już zastępuje tam sztuczna inteligencja wyposażona w skomplikowane algorytmy. Zwolnień możemy spodziewać się też w Polsce. Firmy, które skorzystały z "tarcz antykryzsyowych" zobowiązały się przez rok utrzymać zatrudnienie. Okres ochronny powoli się kończy, a w urzędach pracy pojawiają się kolejne zgłoszenia o możliwych zwolnieniach grupowych dotyczących między innymi Poczty Polskiej, ale też banków jak np. Pekao S.A.

Polecamy

Czyżewski odniósł się również do tego zjawiska.

Automatyzacja pracy często przyśpiesza podczas recesji, ponieważ firmy starają się ciąć koszty. W sytuacji pandemicznej doszedł jeszcze jeden czynnik i firmy wykorzystują konieczność zminimalizowania liczby pracowników, związaną z obostrzeniami sanitarnymi, do "eksperymentów" z nowymi technologiami. 

W postpandemicznym świecie firmy będą też wydawać mniej na podróże służbowe. Według raportu "Przyszłość pracy po pandemii COVID-19", przygotowanego przez Instytut McKinseya, wyjazdów służbowych będzie aż o 20% mniej. Nowe narzędzia do komunikacji i wideokonferencji sprawdziły się na tyle dobrze, że ograniczanie podróży służbowych będzie stanowiło ważną pozycję wśród firmowych oszczędności. Mniej podróży służbowych to cios dla branży lotniczej, bo przeloty w klasie biznes należą do najbardziej lukratywnego segmentu linii lotniczych. Mniejsze będzie zatrudnienie na lotniskach i w samych firmach oferujących komercyjne przeloty.

Polecamy

Nastąpi efekt domina, który uderzy na przykład w branżę hotelarską. Mniejsze będzie zapotrzebowanie na pracowników hotelowych, w restauracjach, a nawet sklepach zlokalizowanych obok hoteli. Już dziś widzimy też, jak proces automatyzacji wypiera tam ludzi. Robot może nas zameldować, przywieźć zamówione jedzenie czy nawet zająć się sprawą zaginionego bagażu.

Polecamy

Robotyzacja rynku pracy niebezpieczna szczególnie dla kobiet?

Ekonomista Bank of Canada Alex Chernoff i Casey Warman, profesor Dalhousie University, w swojej analizie przeprowadzonej w czasie pandemii COVID-19, sprawdzili 26 krajów (w tym Polskę) i we wszystkich wskazali, że kobiety są dwukrotnie bardziej narażone na utratę swoich miejsc pracy. Z ich badań wynika, że to kobiety znacznie częściej wykonują bowiem pracę bardziej zagrożoną automatyzacją. Dodatkowo dane Eurostatu wskazują, że w 2019 roku kobiety stanowiły ponad 65% zatrudnionych w branżach najbardziej dotkniętych przez COVID-19sprzedaży detalicznej, transporcie, hotelarstwie, gastronomii, turystyce, opiece nad dziećmi, kulturze i rozrywce, sektorach kosmetycznym, fryzjerskim czy usług domowych.

Polecamy

W raporcie Instytutu McKinseya czytamy również, że przed pandemią prawie wszyscy nisko opłacani pracownicy, którzy stracili pracę, mogli przejść do innych nisko opłacanych zawodów. Eksperci Instytutu twierdzą, że po okresie walki z koronawirusem, prawie cały wzrost popytu na pracę wystąpi na stanowiskach o wysokich zarobkach. W przyszłości nawet ponad połowa pracowników o niskich wynagrodzeniach, ale też wykonujących pracę wymagającą niewygórowanych umiejętności, może wymagać przejścia do zawodów o wyższych zarobkach, ale też wymagających wiedzy specjalistycznej. W innym wypadku mogą pozostać trwale bezrobotni. Zdecydowanie zmieni się zestaw potrzebnych umiejętności. Większy nacisk będzie się kładło na biegłość technologiczną i społeczno-emocjonalną, kosztem sprawności manualnych i fizycznych oraz podstawowych umiejętności poznawczych.

Polecamy

Robotyzacja - wydajność kosztem zwykłych ludzi?

Automatyzacja to jednak nie tylko zagrożenia, ale też szansa na wzrost wydajności pracy. Jeśli prognoza Fathem AI sprawdzi się, to tylko roboty zwiększą produktywność gospodarki na Wyspach Brytyjskich o 1,3%. W sektorze edukacji, który nie tylko w Wielkiej Brytanii jest jednym z największych pracodawców, dzięki automatyzacji można będzie wykonać 5% więcej pracy, a to zapewni większy wzrost wydajności. Najbardziej zyskałyby jednak sektory IT i mediów, które mogłyby wytworzyć więcej pracy, co przyniesie wzrost wydajności.

Polecamy

Co prawda branża nowych technologii nie jest "wirusoodporna", bo musi mierzyć się na przykład z mniejszymi zasobami finansowymi klientów czy czasami nawet ich upadkiem (między innymi firm z branży gastronomicznej), ale to do nich zwracają się ci, którzy chcą optymalizować koszta. Branża IT siłą rzeczy należy jednak do najbardziej kreatywnych i innowacyjnych sektorów gospodarki. Przedsiębiorcy działający w niej mogą wykorzystać fakt, że rządzący chcą zwiększyć udział nowych technologii w polskim PKB. W odróżnieniu od wielu innych branż sektor IT może liczyć na znaczne przywileje podatkowe, co również skomentował Czyżewski. 

Ulga IP BOX skierowana jest do tych podatników, którzy zajmują się badaniami i rozwojem. Innowacyjne firmy lub osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą (na przykład programiści) mogą rozliczać się na podstawie referencyjnej 5% stawki podatku CIT/PIT w odniesieniu do dochodów z kwalifikowanych praw własności intelektualnej.

Według ordynacji podatkowej kwalifikowanym prawem własności intelektualnej objęte są między innymi opatentowane wynalazki, produkty lecznicze lub środki ochrony roślin, lub autorskie prawa do programu komputerowego. Wygląda więc na to, że pandemia koronawirusa przyniesie poważne zmiany na rynku pracy.

Polecamy
Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.