Mitsubishi szacuje straty na 1,4 miliarda dolarów

23.06.2016 09:52
Mitsubishi szacuje straty na 1,4 miliarda dolarów Fot. materiały prasowe

Straty, straty, straty – tak japoński producent samochodów mógłby podsumować ostatnie miesiące od momentu ujawnienia afery spalinowej pod koniec kwietnia 2016 roku.

Nie dość, że drastycznie spadła wartość akcji – łączna strata z tego tytułu to 4 miliardy dolarów – to jeszcze prognozy na przyszłość nie napawają optymizmem. Wręcz przeciwnie. Analitycy Mitsubishi Motors opublikowali raport. Według ich przypuszczeń, konglomerat Mitsubishi od kwietnia 2016 do marca 2017 roku straci 1,4 miliarda dolarów, a wszystko przez słabszą sprzedaż aut, która ma wynieść 962 000 egzemplarzy – o 8% mniej (86 000 sztuk) niż w adekwatnym okresie poprzedniego roku. Zdaniem analityków największe straty Mitsubishi poniesie w Japonii. Właśnie na tamtejszym rynku sprzedaż samochodów ma być niższa aż o 41%, co ma bezpośredni związek z nadszarpniętym wizerunkiem.

W Północnej Ameryce dysproporcja na niekorzyść ma wynieść 2%, w Europie 9%, Azji 3%, a pozostałych regionach – 13%. I to wszystko przez aferę spalinową, która została ujawniona po 25 latach od rozpoczęcia procederu. W kwietniu 2016 prezes Mitsubishi Motors – Tetsuro Aikawa – przyznał, ze od 1991 roku firma stosowała niezgodne metody pomiarowe:

Klienci kupowali nasze samochody w oparciu o nieprawdziwe dane dotyczące zużycia paliwa. W tej chwili nie pozostaje mi nic innego, jak przeprosić i wziąć całą winę na siebie.

Cała sytuacja wydaje się być jeszcze bardziej kuriozalna zważywszy na fakt, że w aferę od samego początku uwikłany był Nissan. Właśnie przedstawiciele tej marki przeanalizowali dane zużycia paliwa poszczególnych modeli i szybko okazało się, że są spore dysproporcje pomiędzy deklarowanymi wartościami a rzeczywistością. Chodziło głównie o Nissana Dayz, który został wyprodukowany w liczbie 468 000 egzemplarzy przez Mitsubishi.

W wyniku śledztwa wyszło na jaw, że japońska marka świadomie manipulowała uzyskiwanymi wartościami, do czego przedstawicielstwo oficjalnie przyznało się w kwietniu 2016:

Testy były przeprowadzane w sposób pozwalający na uzyskiwanie wyników lepszych od rzeczywistych. Ponadto zastosowane metody badań były niezgodne z prawem. Chcielibyśmy bardzo mocno przeprosić wszystkich naszych klientów oraz udziałowców za popełnienie błędów.

W następstwie tych wydarzeń, Nissan zdecydował się za przejęcie 34% udziałów Mitsubishi i tym samym stał się największym udziałowcem. Transakcja opiewała na kwotę 237 milionów jenów, czyli około 2,2 miliarda dolarów amerykańskich. Trwającą zatem 5 lat współpracę obu firm rozszerzono o zakup materiałów, gotowych elementów od poddostawców, dzielenie platform konstrukcyjnych oraz technologii.

Niespełna tydzień później po ogłoszeniu planowanych przez Nissana transakcji, japońska marka została oskarżona przez urząd Korei Południowej o stosowanie nielegalnych urządzeń manipulujących wynikami emisji spalin. Producent samochodów niezwłocznie podważył słuszność tych zarzutów, wydając oficjalny komunikat w tej sprawie, uderzając w czuły punkt organów administracji publicznej. W końcu te nie dysponowały żadnymi konkretnymi dowodami. Ba, nie byli w stanie nawet sprecyzować których konkretnie modeli dotyczy ten problem.

Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.