Pogoda
21.05.2020 13:25

Mona Lisa na sprzedaż? „Musimy szukać pieniędzy gdzie tylko się da”

Kryzys wywołany przez epidemię COVID-19 zostanie bardzo dotkliwie odczuty przez światową gospodarkę. Straty będą gigantyczne, na pomoc przedsiębiorstwom potrzebne będą miliardy. We Francji wymyślono, że środki można zdobyć wyprzedając „rodową biżuterię”. Na przykład obraz Mona Lisy.

Mona Lisa w Luwrze
foto: Shutterstock

Z analiz ekonomistów wynika, że z powodu wprowadzenia obostrzeń oraz zakazów funkcjonowania całych sektorów Polska w półtora miesiąca cofnęła się pod względem wielkości gospodarki do 2013 roku.

Podobnie dotkliwa recesja przewidywana jest w krajach na całym świecie; najmocniej odczują ją państwa najbardziej rozwinięte, dla których każdy dzień wstrzymania świadczenia usług przekłada się na wymierne straty i prawdziwe dramaty przedsiębiorców.

premier Mateusz Morawiecki
premier Mateusz Morawiecki
Przeczytaj także 4 etapy odmrażania gospodarki. Kiedy i w jakiej kolejności uchylane będą obostrzenia?

Jak poradzić sobie z kryzysem? Jeden z francuskich biznesmenów wpadł na prosty sposób: trzeba sprzedać namalowany przez Leonardo da Vinci obraz Mony Lisy za – uwaga – 50 mld euro.

Mona Lisa na sprzedaż za 50 mld euro. Francuski sposób na zdobycie pieniędzy w kryzysie

Stephane Distinguin, założyciel spółki technologicznej Fabernovel, uważa że sprzedaż Mona Lisy jest niestandardową odpowiedzią na problemy stwarzane przez nadzwyczajną sytuację na świecie.

W 2017 roku obraz Salvador Mundi autorstwa Leonardo da Vinci został sprzedaży miliarderowi z Arabii Saudyjskiej za 450 mln dolarów. Żądanie za Mona Lisę kwoty stukrotnie wyższej jest według francuskiego biznesmena jak najbardziej uzasadnione, o czym przekonuje prezentują proste obliczenia.

Giocondę można zobaczyć w Luwrze: według szacunków, dwa miliony osób odwiedzają to muzeum każdego roku tylko po to, żeby zobaczyć na własne oczy Mona Lisę. Całkowite wpływy dla francuskiej gospodarki z tego powodu – w tym bilety lotnicze, wynajem hoteli, pamiątki itp. – mają wynosić w tym czasie około 3 mld euro.

Distinguin przypomniał, że gdy Detroit znalazło się w poważnych kłopotach finansowych ze względu złe wyniki producentów samochodów, miasto zgłosiło się do lokalnego muzeum z prośbą o wycenienie eksponatów, by w razie potrzeby móc nimi wspomóc budżet.

Pomysł na wystawie Mona Lisy na sprzedaż nie powstał w kręgach rządowych i należy traktować go raczej jako ciekawostkę, niż prawdopodobne zdarzenie. W czasach kryzysu dysponenci kapitałem będą raczej próbować przejmować trapione kłopotami przedsiębiorstwa, niż inwestować w dzieła sztuki.

Zobacz także: Przeszło 150 osób zaraziło się koronawirusem w fabryce mebli. Wielkopolska stanie się drugim Śląskiem? 

Co myślicie o sprzedaży Mona Lisy?