Pogoda
04.06.2020 13:04

Mroczna historia pałacu w Mokrzeszowie. Jego mury wciąż pamiętają krzyki kobiet i płacz dzieci

Pałac w Mokrzeszowie leży na Dolnym Śląsku. Budowla ma przerażającą i zagmatwaną historię - niektórzy z okolicznych mieszkańców twierdzą, że w budynku starszy.

Opuszczony pałac na Dolnym Śląsku
foto: Wikipedia

Pałac w Mokrzeszowie, były Szpital Zakonu Kawalerów Maltańskich na Dolnym Śląsku, budzi przerażenie w okolicznych mieszkańcach. Niektórzy z nich twierdzą nawet, że w nim straszy. Ogromne ruiny kryją bowiem w sobie straszne historie związane między innymi z eugeniką.

Miejskie legendy mówią o duchach nawiedzających to miejsce. Słychać tam podobno krzyki i błagania rannych lotników. Są i tacy, którzy skłonni są przyrzec, że w pałacu słyszeli dziecięcy płacz.

Opuszczony pałac na Dolnym Śląsku

Mokrzeszów znajduje się na trasie z Wałbrzycha do Wrocławia, ok. 10 km od Świdnicy. Znajdujący się przy głównej ulicy budynek pochodzi z XIX wieku. Został zbudowany przez Zakon Kawalerów Maltańskich za fundusze otrzymane od właściciela miejscowości. W czasie I wojny światowej budynek służył jako szpital dla pilotów. Od 1918 roku pełnił rolę sanatorium. W latach 1938 – 1945 obiekt stał się domem czynszowym.

Las Kudra
Las Kudra
Przeczytaj także Przerażający las Kudra w okolicach Białegostoku. Czego boją się miejscowi i turyści?

Ten okres w dziejach pałacu jest najbardziej zagadkowy. Według jednej z teorii budynek stał się domem czynszowym Związku Dziewcząt Niemieckich, w którym zamieszkały wyłącznie dziewczęta "czystej krwi aryjskiej".

Hipoteza o istnieniu wylęgarni Aryjczyków w Mokrzeszowie

Jak twierdzi miejska legenda, w 1938 roku w budynku zamieszkały młode kobiety ze Związku Dziewcząt Niemieckich. Działały one w powołanym z rozkazu Heinricha Himmlera stowarzyszeniu Lebensborn (Źródło życia), oficjalnie fundacji opiekuńczo-charytatywnej. W licznych ośrodkach w Niemczech i w Polsce zajmowano się w rzeczywistości odnowieniem niemieckiej krwi.

Członkami Lebensborn mogli zostać jedynie Niemcy potwierdzonego aryjskiego pochodzenia. Wyselekcjonowanych mężczyzn i kobiety łączono w pary przeznaczone do rozmnażania. Młode, zdrowe i samotne aryjskie kobiety łączono z reproduktorami. Dzieci takich par przekazywano potem rodzinom niemieckim, m.in. rodzinom SS. W ten sposób dokonywano eugeniki, czyli selektywnego rozmnażania dla utrzymania czystości rasy.

Lebensborn opiekował się także niektórymi kobietami z krajów okupowanych, które zaszły w ciążę z zaborcą. Jeśli dziecko z takiego związku spełniało wymogi i miało wszystkie pożądane cechy aryjskie, zabierano je do adopcji. W ośrodkach znajdowały się również dzieci spoza Niemiec, które jeśli spełniały odpowiednie warunki, były przekazywane nowym niemieckim rodzinom.

Niektóre niemieckie źródła historyczne podają niepotwierdzoną oficjalnie informację, że szpital w Mokrzeszowie był związany z Lebensborns. Miał być miejscem, w którym kobiety czystej krwi aryjskiej mieszkały będąc w ciąży z mieszkańcami "męskiego" domu Lebensborn w Boguszowie. "Dawczynie genów" miały opiekować się tam niemowlętami, które potem kierowano do rodzin adopcyjnych na terenie Rzeszy.

Domniemana działalność "fabryki dzieci" zakończyła się w 1945 roku, a do 1947 roku w dawnym szpitalu znajdowały się koszary, w których mieszkali radzieccy żołnierze. W latach 50. ubiegłego wieku utworzono tu szkołę, która działała do 1982 roku. Później posiadłość przejął Wojewódzki Ośrodek Postępu Rolniczego.

Nowi właściciele zaginęli w tajemniczych okolicznościach

W 1995 roku XIX wieczny ceglany gmach kupiła niemiecka rodzina z Bawarii. Inwestorzy zapłacili za niego 120 tys. marek i chcieli podobno założyć w nim hotel. Jak twierdzi część mieszkańców miejscowości, w obiekcie byli tylko kilka razy, a potem ślad po nich zaginął, a składane obietnice dotyczące wielkich remontów nie spełniły się do dziś. Podobno jak dotąd nie udało się nikomu skontaktować z tajemniczą niemiecką rodziną, a prokuratura postawiła inwestorowi zarzuty i wystawiła za nim list gończy.

W październiku 2019 na portalach zajmujących się sprzedażą zabytkowych obiektów pojawiła się oferta sprzedaży zespołu pałacowego wraz z przylegającym obszarem parkowym. Całość można nabyć za 1 mln 500 tysięcy złotych. Niestety do dziś kupca nie znaleziono. Obecnie ogłoszenia zostały zaktualizowane i pałac można również wynająć.

Pytanie, czy kiedykolwiek znajdzie się chętny na kupno obiektu z tak mroczną i tajemniczą historią?

Zobacz również: Nawiedzony dom w Myszkowie. Czego się boją okoliczni mieszkańcy? [WIDEO]

Tagi: Archiwum Tajemnic Ciekawostki