Pogoda
13.11.2019 12:37

Myszojeleń nagrany na filmie. Naukowcy zaskoczeni [WIDEO]

Pozostawiona w wietnamskim lesie kamera nagrała przechodzącego myszojelenia, czyli kanczyla srebrnogrzebietego. To pierwszy taki przypadek od 30 lat, podczas których gatunek uważano za wymarły.

myszojeleń
foto: materiały prasowe Global Wildlife Conservation

Kanczyle to najmniejsze ssaki parzystokopytne na świecie. Ich wielkość różni się w zależności od gatunku, największe są porównywalne z królikami i ważą do 4,5 kg. Najmniejsze, w tym odnaleziony myszojeleń, osiągają wagę do 2 kg.

Kanczyl srebrzystogrzbiety to gatunek, który żyje na terenie Wietnamu. Po raz ostatni widziano przedstawiciela tego gatunku w 1990 roku, gdy lokalny myśliwy zabił myszojelenia, żeby sprzedać go rosyjsko-chińskiemu zespołowi naukowców.

O tajemniczym ssaku niewiele wiadomo. W opisie kanczyla srebrnogrzbietego najczęściej można znaleźć wyrażenie „brak danych”. Naukowcy nie wiedzą nic na temat jego siedlisk, aktywności (jego kuzyni prowadzą nocny tryb życia), organizacji społecznych ani rozrodu.

Przez ostatnie 30 lat naukowcy próbowali odnaleźć myszojelenia w jego naturalnym środowisku, obawiając się, że utrata siedlisk wskutek karczowania lasów oraz intensywne polowania doprowadziły do jego wyginięcia.

Dzięki pracy Global Wildlife Conservation udało się odkryć, że myszojeleń dalej żyje. Organizacja podzieliła się nagraniami, które zostały wykonane prze kamerę-pułapkę w Wietnamie.

Naukowcy nagrali myszojelenia. Sądzono, że wyginął

Badacze Global Wildlife Conservation poszukiwania kanczyla srebrnogrzbietego rozpoczęli od wywiadów przeprowadzanych wśród mieszkańców miasta Nha Trang w Wietnamie. Dzięki temu dowiedzieli się, gdzie najprawdopodobniej widywano myszojelenia.

Akcja poszukiwania dowodów na obecność gatunku uznanego za wymarły trwałą 5 miesięcy. Rozstawione w lasach kamery wykonały w tym czasie 275 obserwacji ssaka. Drugi zespół, dysponujący 29 kamerami, dokonał łącznie 1881 zdjęć kanczyli. W akcję zaangażowane jest zoo we Wrocławiu, które wsparło inicjatywę finansowo i pomogło w identyfikacji zwierząt uwiecznionych na zdjęciach i filmach.

Radosław Ratajszczak, prezes wrocławskiego zoo, nie ukrywa emocjonalnego podejścia do sprawy.

"

Pamiętam dokładnie, to był styczeń tego roku, kiedy dostałem mejlem zdjęcia z foto pułapki z pytaniem, czy jestem w stanie zidentyfikować gatunek ze zdjęć. Spojrzałem i mnie dosłownie wbiło w fotel. Od razu wiedziałem, że to kanczyl, ale żaden ze znanych mi z autopsji gatunków. Kiedy powiększyłem zdjęcia i zacząłem się im przyglądać, nie mogłem uwierzyć, że patrzę na najmniejszego ssaka kopytnego świata, którego uznano za utraconego. "

Teraz, gdy potwierdzono istnienie myszojeleni, naukowcy zamierzają podjąć niezbędne kroki, żeby chronić ten ciągle zagrożony wyginięciem gatunek. Także na tym etapie  zaangażowane będzie wrocławskie Zoo.

"

Dzięki biletom „ZOO NA RATUNEK”, które kupili zwiedzający, zoo zebrało w ubiegłym roku 280 tys. zł i przeznaczyło je na pomoc zwierzętom w środowisku naturalnym w tym łuskowcom (pangolinom), waranom z Komodo, okapi, szczurom laotańskim czy polskim żółwiom błotnym. Wspiera również projekty gatunków zagrożonych, których przedstawiciele mieszkają na jego terenie, jak pingwiny przylądkowe, czy pantery mgliste. Organizuje, wraz z fundacją Dodo, bieg charytatywny przez zoo WILD RUN i cykle spotkań otwartych „ZOO i DODO NA RATUNEK”, na które zapraszani są goście specjalni zajmujący się ochroną zwierząt w miejscu jej występowania np. w Laosie czy na Sumatrze. "

kanczyl_na_dziko_02

Na całym świecie już ponad 1200 gatunków zwierząt i roślin zostało uznane za zaginione. Odnalezienie jednego z nich, kanczyla srebrnogrzbietego, daje nadzieję na powtórzenie tego sukcesu przynajmniej w części pozostałych przypadków.

Zobacz także: Koniec świata nadejdzie szybciej, niż myślimy. Trwa wymieranie holoceńskie

Chcielibyście takiego myszojelenia jako zwierzątko domowe?

Tagi: Duperele