Pogoda
22.11.2019 15:14

Nagrania z ukrytej kamery u ginekologa w sieci. Nazwa pliku sugeruje, że pochodzi z Polski

Wykop alarmuje: w sieci można znaleźć 45-minutowe wideo będące składanką nagrań z badań wielu kobiet w tym samym gabinecie ginekologicznym. Plik nazywa się „u ginekologa.mp4”.

gabinet ginekologiczny
foto: kadr z wideo

Do odkrycia doszło przez przypadek, gdy jeden z użytkowników serwisu chciał sprawdzić, co najczęściej pobierane jest z jednej ze stron służącej do dzielenia się plikami.

"

Kupiłem na Allegro dostęp do konta keep2share, żeby pobrać sobie nowy odcinek serialu i po zalogowaniu wszedłem w zakładkę "recommended" - cóż, fajnie się przyjrzeć co ludzie pobierają. Głównie porno. Ale dzisiaj mnie zryło. Była tam kupa nagrań z jakichś gabinetów kosmetycznych czy od ginekologów. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Założyłem, że wyje*ane, bo pewnie jakaś Rosja czy inne Stany, ale jeden plik się nazywał "u ginekologa.mp4", a na nagraniu jest "KAM1", data wrzesień-październik tego roku... 45 minut nagrań z wizyt ginekologicznych z ukrytej kamerki... "

Fotograf
Fotograf
Przeczytaj także Został twarzą galerii, bo Wykop stwierdził, że tak będzie śmieszniej

Inni użytkownicy Wykopu zaczęli zastanawiać się nad przeprowadzeniem śledztwa w tej sprawie – jak się okazało, nazwa pliku oraz swojskie oznaczenie kamery nie musi oznaczać, że nagranie pochodzi z Polski.

Ukryta kamera u ginekologa? Nagranie z polską nazwą krąży po sieci

Jak poinformował odkrywca nagrania, kompilacja zabiera kilkanaście urywków badań różnych kobiet. Kamera została tak zainstalowana, że obejmuje także fotel i nagrywa miejsca intymne znajdujących się na nim pacjentek.

Wideo nie ma dźwięku, nie można więc potwierdzić, że powstało w Polsce słuchając rozmów między lekarzem o kobietami. Jak zauważyli mieszkańcy wykopu, przyczyn powstania i wycieku takich nagrań do sieci może być dużo.

Część opowiadała się za teorią, że rejestrowany materiał ma być zabezpieczeniem przed ewentualnym pozwem za molestowanie seksualne. Pojawiła się także sugestia, że może to być zabezpieczenie, do którego udało się włamać hakerom i wyciek nagrań to ich sprawka.

Polska nazwa pliku może być skutkiem ściągnięcia oryginału z sieci przez naszego rodaka, a następnie wgranie zmienionej kopii. „KAM1” jako określenie kamery także nie wskazuje jednoznacznie na Polskę, taki skrót jest stosowany także w innych krajach.

Zobacz także: Tak smakuje kobieta. Polacy stworzyli pierwsze na świecie piwo z bakteriami z waginy 

Myślicie, że to z Polski?

Tagi: Internet