Najokrutniejsi seryjni mordercy: "Zabójca z Twittera" skazany na karę śmierci

16.12.2020 17:47
Najokrutniejsi seryjni mordercy: "Zabójca z Twittera" skazany na karę śmierci Fot. Kyodo News/Associated Press/East News

Finał głośnej sprawy, która wstrząsnęła Japonią. Mężczyzna, który zamordował dziewięć osób po skontaktowaniu się z nimi na Twitterze, został skazany na śmierć.

Takahiro Shiraishi, nazywany "zabójcą z Twittera", został aresztowany w 2017 roku po tym, jak w jego mieszkaniu znaleziono poćwiartowane ludzkie szczątki. Mężczyznę przyznał się do zabicia 9 osób. Swoich zbrodni miał dokonywać na przestrzeni zaledwie trzech miesięcy, a ofiary znajdował na Twitterze.

"Twitter killer": Jak znajdował swoje ofiary?

Ofiary pochodziły z Tokio i czterech innych prefektur, 8 z nich to kobiety. Wszystkie zostały uduszone i poćwiartowane. Część przed śmiercią była brutalnie zgwałcona. Szczątki ciał były ukryte w lodówkach w mieszkaniu zwyrodnialca. Takahiro Shiraishi w morderczy szał wpadł w sierpniu 2017 roku. Swoich ofiar szukał przy pomocy mediów społecznościowych. Ofiary łączyła wspólna cecha.

Mieszkający w prefekturze Kanagawa (w pobliżu Tokio) zabójca wyjawił przed sądem swój sposób działania. Na cele obierał osoby młode, rzekomo zdradzające w mediach społecznościowych myśli samobójcze. Wabił je następnie do swojego mieszkania, obiecując pomoc w odebraniu sobie życia. Miał również wykorzystać seksualnie wszystkie osiem kobiet, które zabił.

Seria zabójstw po raz pierwszy wyszła na jaw w Halloween tego roku, kiedy policja znalazła rozczłonkowane części ciał w mieszkaniu Shiraishiego w japońskim mieście Zama. Stróże prawa trafili na nie podczas poszukiwań zaginionej 23-letniej kobiety, która później okazała się jedną z ofiar.

Gdy zaginęła, jej brat uzyskał dostęp do jej konta na Twitterze i powiadomił policję o podejrzanym mężczyźnie, z którym rozmawiała. Trop prowadził do rezydencji mężczyzny, w której wcześnie rano, 31 października 2017 roku, odnaleziono przerażająco zmasakrowane ofiary.

Japońskie media nazwały rezydencję "domem z horroru" tuż po tym, jak śledczy ujawnili odkrycie dziewięć głów oraz dużej liczby kości schowanych w lodówkach i skrzynkach z narzędziami na terenie obiektu.

Jak wyglądała rozprawa?

Podczas gdy prokuratorzy domagali się kary śmierci dla Shiraishiego, jego prawnicy twierdzili, że jest winny jedynie "morderstwa na prośbę ofiar". Obrońcy twierdzili, że wszystkie ofiary wyraziły zgodę na zabicie. Jednak sam oskarżony zakwestionował wersję wydarzeń swojej obrony i stanowczo stwierdził, że zabił bez ich zgody.

Sędzia Naokuni Yano, który wydał werdykt, nazwał zbrodnie "przebiegłymi i okrutnymi" i uznał oskarżonego za "w pełni odpowiedzialnego" za swoje czyny.

Żadna z dziewięciu ofiar nie zgodziła się na śmierć, w tym milcząca zgoda. To bardzo poważne przestępstwo, bo odebrano życie dziewięciu młodym ludziom, a godność ofiar została zdeptana.

- zacytował słowa werdyktu nadawca publiczny NHK.

Shiraishi powiedział sądowi w zeszłym miesiącu, że nie planuje odwoływać się od wyroku, jeśli zostanie uznany za winnego. Jak podaje BBC, mężczyzna za popełnione zbrodnie został skazany na śmierć. Kara śmierci w Japonii wykonywana jest przez powieszenie. Więźniowie do samego końca nie są informowani, kiedy zostaną straceni. Między wyrokiem a wykonaniem egzekucji mijają zwykle lata.

Źródło: CNN, NHK

Zobacz również: Słynni mordercy: Ksiądz - morderca i pedofil skazany na karę śmierci

Romana Makówka
Romana Makówka Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.