Pogoda
06.05.2020 11:34

Naukowcy odkryli jak głośno trzeba zagrać, żeby zagotować dźwiękiem wodę. Nie róbcie tego w domu!

Nauka nieustannie przesuwa granice poznania. Dzięki ciężkiej pracy badaczy ze SLAC National Accelerator Laboratory na Uniwersytecie Stanforda ustalili, jak głośny musi być dźwięk, żeby pod jego wpływem woda natychmiast wyparowała.

kobieta przed ogromnymi głośnikami
foto: Shutterstock

Gdyby nie zdobycze mechaniki kwantowej oraz ogólnej teorii względności ludzka cywilizacja nie wyglądałaby tak, jak dziś. Smartfony, komputery, dostęp do internetu, usługi lokalizacyjne – wszystko to praktyczne wdrożenia teoretycznych odkryć.

Naukowcy potrafią przy tym dokonać czasami wielkich odkryć zupełnie niespodziewanie, na przykład jako niespodziewane wypadki podczas prowadzenia innych badań. Tak otrzymaliśmy pierwszy antybiotyk, który zmienił sposób walki z chorobami, tak też usłyszeliśmy o cudzie zamiany powietrza w wódkę.

Naukowcy przypadkiem zmienili dwutlenek węgla w alkohol
Naukowcy przypadkiem zmienili dwutlenek węgla w alkohol
Przeczytaj także Naukowcy przypadkiem zmienili dwutlenek węgla w alkohol

Doniesienia z akceleratora SLAC to nie przypadek: naukowcy z pełną premedytacją badali sposób rozchodzenia się dźwięku w wodzie. Udało im się wygenerować w końcu falę dźwiękową tak potężną, że H20 natychmiast przechodziło w stan gazowy.

Naukowcy wygenerowali dźwięk tak głośny, że natychmiast odparowuje wodę

Jeśli szykujecie już swoje piecyki i zamierzacie w ramach eksperymentu naukowego podkręcić je na 11, mamy dla was złą wiadomość: to nie wystarczy.

Naukowcy oszacowali bowiem, że woda jest odparowywana przez dźwięk o natężeniu 270 dB. To znacznie więcej, niż generuje startująca rakieta, o samolocie nawet nie wspominając.

Jeśli problemy techniczne związane z zapewnieniem odpowiednio mocnego systemu nagłaśniającego nie odstraszyły was jeszcze od próby zastąpienia czajnika czy kuchenki mikrofalowej gitarą, jest jeszcze jeden, o wiele poważniejszy problem: dźwięk o takim natężeniu jest zabójczy.

Naukowcy oszacowali, że rozerwaniu uległyby nie tylko bębenki, lecz także płuca oraz serce. Jak widać, nawet w głośnym graniu metalu trzeba mieć trochę umiaru.

Zobacz także: Który zespół gra najgłośniej na koncertach? Naukowcy znają odpowiedź 

Na ile ustawiacie głośność?