Pogoda
14.08.2020 12:07

Nazwał policjanta świnią. Musiał stać ze 150-kilogramowym zwierzęciem i tabliczką "To nie policjant" na skrzyżowaniu

Kreatywna sprawiedliwość w wykonaniu Michaela Cicconettiego podobno jest skuteczna. W jaki sposób sędzia wymierza kary?

Świnia
foto: shutterstock.com/Zdjęcie poglądowe

Przestępcy i osoby dopuszczające się drobnych wykroczeń zwykle stojąc przed sądem spodziewają się kar takich jak grzywna, areszt czy prace społeczne. Jednak istnieje na świecie kreatywny sędzia, który stara się, aby osądzane przez niego osoby zapamiętały swoją karę na długo.

Michael Cicconetti i jego kreatywna sprawiedliwość

Mowa tutaj o Michaelu Cicconettim, który pracuje w sądzie w Ohio. Jego wyroki są już owiane legendą i niejednokrotnie zaskakują obecnych na sali sądowej. Sędzia określa swoje metody "kreatywną sprawiedliwością" i podkreśla, że obrana przez niego taktyka działa. Cicconetti zauważył, że niewiele ukaranych przez niego osób wraca na drogę przestępczą.

Foto: Shutterstock (zdjęcie poglądowe)
Foto: Shutterstock (zdjęcie poglądowe)
Przeczytaj także Kolejna osoba brutalnie pobita w Poznaniu za "niewłaściwy kolor włosów". Tym razem padło na młodego chłopaka

ABC News opublikowało materiał na temat sędziego, w którym dowiadujemy się, jakie kary zastosował kreatywny mężczyzna. Jednocześnie należy pamiętać, że te wyjątkowe rozwiązania stosuje się w równie wyjątkowych sytuacjach. Metody mogą zostać zastosowane wobec osób, które popełniają przestępstwo po raz pierwszy oraz są jedynie alternatywą do "normalnego" wyroku.

Jak donosi cleveland19.com, jeden z osądzanych przez Cicconettiego mężczyzn popełnił wykroczenie na drodze, po czym krzyczał do policjantów obraźliwe hasła. Nazwał ich świniami, dlatego sędzia postanowił zmusić go do stania na skrzyżowaniu ze 150-kilogramową świnią i tabliczką z napisem "To nie jest policjant". Innym przykładem ciekawego rozwiązania sprawy przez Cicconettiego może być nakaz zostawienia kobiety na całą noc w lesie bez jedzenia i namiotu. Jedyne co mogła zrobić, to samodzielnie rozpalić ognisko. Skazana dopuściła się porzucenia 35 kotów, a sędzia chciał, żeby odczuła na własnej skórze ich strach, głód i cierpienie.

Innym razem sędzia zaproponował dziewczynie, która nie chciała zapłacić za kurs taksówką - marsz wstydu. Musiała przejść przejechany dystans pieszo - było to 50 kilometrów, które miała pokonać w 48 godzin.

Uważacie, że "kreatywna sprawiedliwość" działałaby lepiej na przestępców w Polsce?

Mazowsze
Mazowsze
Przeczytaj także Ognisko koronawirusa w zespole "Mazowsze". Zakaziły się aż 22 osoby