Nie żyje Luke Perry. Aktor zmarł w wieku 52 lat
Romana Makówka
04.03.2019 20:49
Nie żyje Luke Perry. Aktor zmarł w wieku 52 lat Fot. East News

Luke Perry, aktor znany z m.in. "Beverly Hills, 90210" i "Riverdale", zmarł w wieku 52 lat.

Luke Perry zmarł dziś 04 marca 2019 w szpitalu św. Józefa w Burbank. O jego śmierci poinformował portal TMZ i rzecznik Arnold Robinson. Znany aktor trafił w zeszłym tygodniu do jednego ze szpitali w Kalifornii z powodu rozległego udaru. Jak wynika z relacji pełnomocnika aktora ostatnie dni spędził w otoczeniu rodziny i przyjaciół: dzieci Jacka i Sophie, narzeczonej Wendy Madison Bauer, byłej żony Minnie Sharp, matki Ann Bennett, ojczyma oraz brata Toma i siostry Amy. Rodzina do samego końca czuwała przy jego łóżku.

Przeczytaj także

Luke Perry - przyczyny śmierci aktora

Znany aktor trafił do szpitala w czwartek, 28 lutego 2019 roku. Stwierdzono u niego rozległy udar. Jak podali reporterzy portalu TMZ, 52-letni aktor zasłabł w domu i zadzwonił po karetkę. Chwilę później na miejscu pojawili się paramedycy, którzy przetransportowali Luke'a Perry'ego do pobliskiego lekarza. Według doniesień, mężczyzna doznał poważnego udaru. Stan Perry'ego pogorszył się w trakcie transportu do szpitala, a na miejscu aktor został znieczulony i wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, z której nie udało się go już wybudzić.

Luke Perry zdobył ogromną popularność dzięki roli Dylana w serialu "Beverly Hills, 90210". Obecnie pracował na planie serialu "Riverdale", w którym wcielał się w postać Freda Andrewsa, ojca głównego bohatera, Archiego.   

Romana Makówka Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.