Pogoda
19.03.2020 07:53

Nie żyje gwiazdor Hollywood. Nominowany do Oscara aktor miał 92 lata

16 marca 2020 roku odszedł Stuart Whitman - aktor znany z wielu słynnych westernów oraz innych hollywoodzkich produkcji. Miał 92 lata. Przyczyną śmierci były komplikacje wywołane nowotworem.

W kraju Komanczów
foto: materiały promocyjne/20th Century Fox

Kolejna wielka strata dla wszystkich miłośników dawnego Hollywood. 16 marca 2020 roku odszedł Stuart Whitman. Aktor miał 92 lata. Zmarł w swoim domu w Montecito w stanie Kalifornia. Gwiazdor był od dłuższego czasu hospitalizowany z powodu powikłań wywołanych rakiem skóry. Komplikacje spowodowane nowotworem doprowadziły do zgonu Whitmana. Odszedł w otoczeniu rodziny. O śmierci aktora powiadomił portal TMZ.

Nie żyje Stuart Whitman

Urodził się 1 lutego 1928 roku w San Francisco. Od dziecka interesował się aktorstwem. Jako nastolatek grywał w amatorskich teatrach. Tuż po zakończonej szkole średniej, trafił do wojska, gdzie zainteresował się boksem. Mało brakowało, a zostałby zawodowym sportowcem. Miłość do kina była jednak silniejsza. Z tego powodu udał się na studia do Ben Bard Drama School w Hollywood.

Debiut Whitmana nastąpił w roku 1951 w filmie katastroficznym "When Worlds Collide". Występował w wielu produkcjach kinowych, włączając w to role w takich tytułach, jak "Najdłuższy dzień", "W kraju Komanczów", "Johnny Trouble" czy "Ci wspaniali mężczyźni w swych latających maszynach".

Najlepszą rolą filmową Whitmana była postać pedofila w filmie "The Mark" z 1961 roku, za którą został nominowany do Oscara. Przegrał z Maximilianem Schellem, który wygrał statuetkę za rolę w "Wyroku w Norymberdze". Poza udziałem w filmach kinowych Whitman występował też w produkcjach telewizyjnych. Z małego ekranu był znany dzięki takim tytułom jak "Cimarron Strip", "Ulice San Francisco", "Drużyna A", "Fantasy Island", "Napisała: Morderstwo", "Superboy" czy "Strażnik Teksasu". Ostatnią rolą Whitmana był udział w filmie telewizyjnym "Człowiek prezydenta" 2000 roku.

Przez 25 lat był w związku małżeńskim z Yulią Whitman. Kobieta zmarła jednak przed swoim mężem. Z pierwszego małżeństwa z Patricią LaLonde miał czwórkę dzieci. Związek z Caroline Boubis zaowocował kolejnym potomkiem. Rodzina prosi osoby, które chcą uczestniczyć w ceremonii pogrzebowej, by zamiast kwiatów wpłacały pieniądze na organizację Boys & Girls Clubs of America.

Zobacz też: Nie żyje gwiazda "Wonder Woman". Powodem śmierci była choroba

Tagi: Newsy Hollywood