Pogoda
09.07.2020 15:41

Niecodzienny wyrok w sprawie wypadku seicento z rządowym autem. Ale czy sprawiedliwy?

Kierowca seicento usłyszał wyrok w sprawie kolizji z przewożącą ówczesną premier Beatę Szydło rządową limuzyną. Do zdarzenia doszło w 2017 roku, ale sprawa do dziś budzi wiele emocji.

seicento po wypadku z kolumną Beaty Szydło
foto: EAST NEWS

10 lutego 2017 roku kierujący seicento Sebastian został uderzony przez przewożącą Beatę Szydło limuzynę, która następnie zderzyła się z drzewem. W wyniku zdarzenia premier na kilka dni trafiła do szpitala.

Politycy PiS nie mieli wątpliwości, że do zdarzenia doszło z winy kierowcy seicento. Miał on wykonać manewr skrętu i zajechał drogę samochodowi z Beatą Szydło. Okoliczności zdarzenia budziły jednak wiele kontrowersji, szczególnie gdy okazało się, że płyta z danymi telemetrycznymi z wypadku została w tajemniczych okolicznościach uszkodzona.

seicento po wypadku z kolumną Beaty Szydło
seicento po wypadku z kolumną Beaty Szydło
Przeczytaj także Śledztwo w sprawie zbiórki na seicento umorzone. Zniknęło 150 000 zł, nie było przestępstwa

Młody kierowca nie przyznał się do winy i przez ponad 3 lata sąd zajmował się rozpatrzeniem sprawy i wydaniem wyroku. Prokurator domagał się dla Sebastiana roku więzienia oraz wypłacenia nawiązki na rzecz premier oraz funkcjonariusza BOR; obrońca chciał uniewinnienia. Wyrok sądu nie zadowoli ani jednego, ani drugiego.

Wyrok w sprawie wypadku seicento. Sprawa warunkowo umorzona, ale kierowca uznany winnym

Wypadek seicento z kolumną rządową stał się dla wielu symbolem traktowania obywateli przez władze. Wskazywano na wiele uchybień, jakich dopuściła się kolumna przewożąca premier, między innymi na wysokie prawdopodobieństwo, że nie używano sygnałów dźwiękowych. Dowody, które mogły to rozstrzygnąć, zostały uszkodzone.

Sąd dał w tym przypadku wiarę świadkom i oskarżonemu.

"

Nie ma wątpliwości, że gdyby takie sygnały były używane to pokrzywdzony i świadkowie by je słyszeli. Zatem samochody rządowe, poruszające się w Oświęcimiu, gdy doszło do zderzenia z seicento, nie miały statusu kolumny uprzywilejowanej. "

Zapisy z monitoringu wskazały jednak, że auta przemieszczające się w kolumnie używały sygnałów świetlnych.

Sąd Rejonowy w Oświęcimiu wydał 9 lipca 2020 wyczekiwany z niecierpliwością wyrok. Zdecydowano o warunkowym umorzeniu postępowania na jeden rok oraz nakazano wypłacić nawiązkę na rzecz osób poszkodowanych w wypadku: Beaty Szydło i funkcjonariusza BOR.

Oznacza to, że młody kierowca został uznany za winnego nieumyślnego spowodowania wypadku. Była premier oraz funkcjonariusz BOR mają otrzymać od niego po 1000 zł.

Zobacz także:  Patryk Vega pokazał scenę z "Polityki". Przedstawia wypadek Beaty Szydło 

Kto według was jest winny wypadku?