Pogoda
03.01.2020 13:59

Opublikowałeś w sieci fake newsa? Służby obniżą prędkość twojego łącza

Gdy internet zaczynał wkraczać do codziennego życia, wydawało się, że dzięki niemu na całym świecie zapanuje demokracja i wolność jednostki. Szybko okazało się jednak, że sieć to nowa arena walk mocarstw, a niemal równie często jak z faktami można się w niej spotkać z dezinformacją.

mężczyzna oglądający YouTube na tablecie
foto: Shutterstock

Jeszcze nigdy w historii ludzki potencjał nie był tak bliski pełnego wykorzystania, jak w dzisiejszych czasach. Wystarczy chęć, żeby w mgnieniu oka móc zapoznać się z największymi osiągnięciami naukowymi i technologicznymi oraz zaproponować swój własny, innowacyjny pomysł.

Przejawem tej filozofii są serwisy crowdfundingowe, w których przeprowadzane są zbiórki pieniędzy na rozpoczęcie produkcji wynalazków. Te najciekawsze i najlepiej rokujące mogą liczyć na potężny zastrzyk finansowy.

Dzięki Kickstarterowi powstalo 300 000 miejsc pracy
Dzięki Kickstarterowi powstalo 300 000 miejsc pracy
Przeczytaj także Dzięki Kickstarterowi powstalo 300 000 miejsc pracy

Z drugiej strony możliwości sieci wykorzystywane są do permanentnej inwigilacji użytkowników. Dla zysku robią to serwisy społecznościowe, które szpiegują nas dla pieniędzy od reklamodawców. Dla idei za monitorowanie każdego ruchu obywateli w sieci biorą się całe państwa, z Chinami na czele. W życie wchodzi tam system, który wymusza zachowania zgodne z oczekiwaniami władz – osoby wywrotowe karane są w wyszukany sposób.

Ograniczenie szybkości łącza za publikowanie fake newsów, przechodzenie na czerwonym i kupowanie fast foodów

Chiny kończą wdrożenie systemu służącego do monitorowania aktywności każdego obywatela tego kraju. W zależności od tego, czy działania danej jednostki są oceniane jako zgodne lub niezgodne z oczekiwaniami partii komunistycznej, obywatelom dodawane lub odbierane są punkty „kredytu społecznego”.

Prymusi mogą liczyć na preferencyjne traktowanie podczas udzielania kredytów w bankach czy przyjmowania dzieci na uczelnie. Osoby, które nie postępują zgodnie z zaleceniami, są karane. Jak donosiły chińskie media, tylko w lipcu 2019 roku 2,56 mln „zdyskredytowanych jednostek” uniemożliwiono kupowanie biletów lotniczych, a dalsze 90 tys. straciło możliwość podróżowania szybkimi kolejami.

To jednak tylko wierzchołek góry lodowe mechanizmu nagród i kar nakładanych przez system kontroli obywateli.

Według szacunków specjalistów, w państwie środka jeszcze w 2020 roku na jednego mieszkańca przypadać będą 2 kamery monitoringu. Europejskie standardy to kilkanaście urządzeń na 1000 obywateli.

Kary można będzie dostać za przyłapanie na przechodzeniu na czerwonym świetle, nadmierne spożywanie alkoholu lub niezdrowego jedzenia, wyprowadzanie psy bez smyczy, zbyt długich sesji przy grach, a nawet zamieszczania w sieci fałszywych informacji.

Jedną z przewidywanych konsekwencji takich przewinień jest automatyczne obniżenie przepustowości łącza internetowego. Ma to służyć – podobnie jak ograniczanie możliwości podróżowania – do izolowania potencjalnie problematycznych jednostek od reszty posłusznego społeczeństwa.

Zobacz także: Chiny zbanowały używanie w internecie litery „N”

Czujecie się szpiegowani w sieci?

Tagi: Internet