Pogoda
22.06.2020 09:38

Peter Jackson pożegnał Iana Holma. Zobacz wzruszający wpis reżysera "Władcy Pierścieni"

Reżyser "Władcy Pierścieni" i "Hobbita" złożył hołd zmarłemu niedawno Ianowi Holmowi, który wcielił się w Bilbo Bagginsa. Co napisał Peter Jackson?

Władca Pierścieni
foto: EAST NEWS

19 czerwca 2020 roku odszedł słynny brytyjski aktor filmowy i teatralny Ian Holm. Jedną z jego słynniejszych ról była kreacja Bilbo Bagginsa w niezapomnianej adaptacji "Władcy Pierścieni" wyreżyserowanej przez Petera Jacksona. Filmowiec postanowił pożegnać się z Holmem w poruszającym wpisie w mediach społecznościowych.

Nie żyje Ian Holm - wzruszające pożegnanie Petera Jacksona

Sir Ian Holm odszedł w wieku 88 lat z powodu choroby Parkinsona. W swojej karierze zagrał w wielu słynnych produkcjach, między innymi w "Obcym", "Rydwanach ognia" czy "Piątym elemencie". Wiele osób kojarzy go jednak głównie dzięki trylogii "Władca Pierścieni" oraz filmowi "Hobbit: Niezwykła podróż".

Nie żyje Ian Holm. Pamiętacie go z roli Bilbo we "Władcy pierścieni"
Nie żyje Ian Holm. Pamiętacie go z roli Bilbo we "Władcy pierścieni"
Przeczytaj także Nie żyje Ian Holm. Pamiętacie go z roli Bilbo we "Władcy pierścieni"

Aktor współpracował więc wielokrotnie z Peterem Jacksonem. Reżyser postanowił uczcić pamięć o Holmie i poświęcił mu bardzo długi osobisty wpis na Facebooku ilustrowany wieloma fotografiami z planu zdjęciowego wyżej wspomnianych produkcji.

"

Bardzo mi przykro z powodu śmierci Sir Iana Holma.

Ian był cudownym, hojnym mężczyzną. Cichy, ale zadziorny, z pięknym błyskiem w oku.

Na początku 2000 roku, zanim zaczęliśmy kręcić nasze sceny z Bilbem do "Drużyny Pierścienia", denerwowałem się współpracą z tak cenionym aktorem, ale on natychmiast mnie uspokoił. Pierwszego dnia, stojąc w Bag End, zanim włączyliśmy kamery, wziął mnie na bok i powiedział, że w każdym ujęciu spróbuje różnych rzeczy, ale nie powinienem się martwić. Jeśli po pięciu lub sześciu razach nie da mi tego, czego potrzebuje, to wtedy zdecydowanie powinienem dać mu konkretny kierunek.

I tak właśnie zrobiliśmy. Ale niewiarygodnie były jego różnorodne interpretacje kwestii i gra aktorska.  To było naprawdę wspaniałe. Rzadko potrzebował wskazówek. Dał nam niesamowity dużo opcji do wyboru w montażowni.

Kiedy kręciliśmy pierwsze 30 minut "Drużyny", przeżyliśmy bardzo przyjemne cztery tygodnie.

Pewnego dnia Bilbo zdawał relację ze swoich przygód publiczności - zaklętych trzy- i czterolatków, którzy siedzą ze skrzyżowanymi nogami u jego stóp podczas dożynek. Zaczęliśmy od nakręcenia sceny Iana opowiadającego historię - ale potrzebowaliśmy również spojrzeń dzieci reagujących na różne dramatyczne momenty. Niestety małe dzieci bardzo szybko się nudzą, a ja i Ian szybko zdaliśmy sobie sprawę, że nie mogą słuchać w kółko tej samej historii, kiedy kręciliśmy je z różnych kątów kamery.

Zasugerowałem, że aby zwrócić uwagę dzieci, w każdym ujęciu powinien zmienić historię… dodając dodatkowe elementy, wymyślając różne rzeczy… chodziło o to, żeby oddał istotę tego, co było w scenariuszu. Powiedziałem mu, żeby się nie martwił i że poukładam to wszystko podczas montażu.

Musieliśmy jednak zatrzymać dzieci, w tym samym miejscu, kiedy szybko przestawialiśmy kamery. Na planie filmowym "szybko" oznacza 15–20 minut. Tak więc, podczas gdy my przestawialiśmy kamery, które były wyłączone, szepnąłem Ianowi, że będzie musiał zapewnić im rozrywkę. Pomocnie zasugerowałem, że mógłby "opowiedzieć im inne historie między ujęciami". I dokładnie to zrobił. Po kilku godzinach nakręciliśmy wszystko, czego potrzebowaliśmy. Gdy dzieci sobie poszły, a ekipa przeszła do następnej sekwencji, Ian powiedział, że nigdy w życiu tak ciężko nie pracował!

Ponad dekadę później mieliśmy nadzieję, że Ian ponownie zagra w Bilbo w scenach otwierających "Hobbita". Fran i ja zjedliśmy obiad z Ianem i jego żoną Sophie w Londynie. Powiedział nam, że bardzo mu przykro, ale nie może tego zrobić. Zszokował nas tym bardziej że  zwierzył się nam, iż zdiagnozowano u niego chorobę Parkinsona i może mieć problem z zapamiętywaniem kwestii. Miał trudności z chodzeniem i na pewno nie mógł pojechać do Nowej Zelandii. Zawsze dbając o swoją prywatność, powiedział nam, że zasadniczo przeszedł na emeryturę, ale nie ogłosił tego publicznie.

To był cios, ponieważ mieliśmy dobry pomysł na to, żeby Ian wystąpił jako Stary Bilbo i Martin Freeman jako Młody Bilbo. Opisałem mu to i podobało mu się. Powiedziałem mu również, jak moja matka i wujek przez lata znosili chorobę Parkinsona, więc bardzo dobrze znałem jej objawy.

W tym momencie nasz obiad - podczas którego, jak myśleliśmy, będziemy opisywać mu nowe sceny, w których chcielibyśmy, żeby zagrał, a Ian wymyślał powody, dlaczego nie może tego zrobić, nasz obiad nagle zmienił się w burzę mózgów. Ian, Sophie, Fran i ja zaczęliśmy próbować wymyślić sposób, który pozwoliłby Ianowi zagrać jako Bilbo po raz ostatni.

Kręcimy nasze filmy w Nowej Zelandii - ale spytałem go co on na to, żebyśmy przyjechaliśmy do Londynu i nakręcili jego sceny blisko jego domu.

Pod koniec obiadu powoli skinął głową i powiedział: "Tak, myślę, że mógłbym to zrobić". Wiedziałem jednak, że robi to tylko dla mnie, więc wziąłem go za ręce i podziękowałem mu ze łzami w oczach.

Zaczęliśmy kręcić w Nowej Zelandii z Martinem Freemanem, jako naszym Młodym Bilbo. Martin bardzo podziwiał Iana Holma, ale nigdy go nie spotkał. Mimo to Martin bardzo hojnie zgodził się na użycie makijażu protetycznego, żeby zagrać Sir Iana Holma jako Starego Bilbo, ponieważ potrzebowaliśmy szerokich ujęć z Nowej Zelandii, i bardzo dobrze uchwycił jego osobowość.

Kilka miesięcy później wróciliśmy do Londynu, zabierając ze sobą cały plan Bag End i filmowaliśmy Iana z małą ekipą, tak jak mu obiecaliśmy. Urocza żona Iana, Sophie, była u jego boku każdego dnia, pomagając zarówno jemu, jak i nam.
W ciągu czterech dni sfilmowaliśmy wszystko, czego potrzebowaliśmy. Elijah Wood i Ian zaprzyjaźnili się po "Władcy Pierścieni", więc Elijah był na planie w Londynie każdego dnia , dając Ianowi dodatkowe wsparcie.

Mam nadzieję, że podczas seansu, widzowie widzieli po prostu Iana Holma powracającego po latach do roli Bilbo. Ale podczas zdjęć doświadczyłem wspaniałego popisu aktorskiego artysty występującego po raz ostatni. Było to niezwykle odważne z jego strony i bardzo emocjonalne dla tych, którzy byli tego świadkami.

Zawsze będziemy ogromnie wdzięczni Ianowi za to, że to zrobił. Podczas naszego wspólnego pobytu Fran i ja bardzo go polubiliśmy i bardzo podobało nam się jego towarzystwo.

Aby uczcić zakończenie zdjęć, Ian i Sophie zaprosili Frana i mnie na kolację do ich domu. To była cudowna noc, pełna humoru i żartów. Ian i ja zdaliśmy sobie sprawę, że oboje jesteśmy bardzo zainteresowani Napoleonem i rozmawialiśmy o nim godzinami.

Rok później, kiedy pierwszy film "Hobbit" miał swoją premierę w Londynie, nieco zaskoczony Martin Freeman w końcu spotkał się z Ianem Holmem.

Praca z Ianem Holmem wiele mnie nauczyła - cały czas był zwykłym cichym sobą, ale potrafił wcielać się w różne postacie. Praca z nim była przywilejem, a poznanie go błogosławieństwem.

Zawsze podobała mi się scena Iana w końcowych scenach "Powrotu Króla" - "Myślę, że jestem gotowy na kolejną przygodę".

Żegnaj, drogi Bilbo. Bezpiecznej podróży, kochany Ianie. "

Reżyser dokładnie opisał swoją współpracę z Holmem, zdradzając wiele zakulisowych szczegółów. We wpisie Jacksona pojawiają się też wątki powrotu aktora do roli Bilbo w filmie "Hobbit". Post filmowca po raz kolejny pokazuje, jak wielką stratą było odejście Iana Holma - nie tylko wspaniałego aktora, ale również człowieka.

Lubisz filmy z serii "Władca Pierścieni"?

Gladiator (Russell Crowe)
Gladiator (Russell Crowe)
Przeczytaj także Czy wiesz, że: Russell Crowe odrzucił dużą rolę we "Władcy Pierścieni" Petera Jacksona

Zobacz też: Rosyjska adaptacja "Hobbita" do obejrzenia na YouTube 

Tagi: Newsy Hobbit Peter Jackson Władca Pierścieni