Pijany 23-latek próbował utopić niedźwiedzicę w warszawskim zoo. Zwierzę jest w szoku [WIDEO]
Michał Tomaszkiewicz
22.05.2020 12:41
Pijany 23-latek próbował utopić niedźwiedzicę w warszawskim zoo. Zwierzę jest w szoku [WIDEO] Fot. Mateusz Grochocki/East News

W Parku Praskim w warszawie znajduje się ogólnodostępny wybieg dla niedźwiedzi brunatnych. W niewyjaśnionych jeszcze okolicznościach znalazł się na nim nietrzeźwy 23-latek, który przestraszył się niedźwiedzicy Sabiny i próbował utopić ją w fosie. Usłyszy zapewne zarzut znęcania się nad zwierzętami.

Nie ma pewności, w jaki sposób 23-latek znalazł się na wybiegu: mógł albo wpaść przez nieuwagę, albo wskoczyć z premedytacją. Według doniesień, mężczyzna miał we krwi 1,5 promila alkoholu.

Postronni widzowie nagrali film, na którym widać jak stojący na wybiegu mężczyzna wskakuje do wody na widok truchtającej w jego stronę niedźwiedzicy. Gdy tak po chwili decyduje się pójść w jego ślady, mężczyzna łapie ją za kark i próbuje utopić.

Przeczytaj także

Niedźwiedzicy udało się uciec, a nietrzeźwego mężczyznę z wybiegu wyciągnęła straż pożarna. 23-latek trafił w ręce policji, która początkowo zakwalifikowała sprawę jako wykroczenie, ale po obejrzeniu materiału dowodowego i konsultacji z przedstawicielami ogrodu zoologicznego myśli nad zmianą zarzutów na znęcanie się nad zwierzętami. Grozi za to 3 lata pozbawienia wolności.

Pijany mężczyzna próbował utopić niedźwiedzicę na otwartym wybiegu warszawskiego zoo [WIDEO]

Próba utopienia niedźwiedzicy przebiegła w taki sposób:

Jak wytłumaczył w oficjalnym oświadczeniu ogród zoologiczny, z wybiegu korzystają dwie niedźwiedzie seniorki, które wychowały się w cyrku. Zaatakowana przez mężczyznę Sabina ma 37 lat i nie jest już tak sprawna, jak kiedyś.

Na wybiegu przy Alei Solidarności aktualnie mieszkają 2 niedźwiedzice - są już w bardzo podeszłym wieku, co pewnie widać w ich ruchach i wyglądzie. To Sabina i Mała, osobniki odebrane kiedyś z cyrku. Jako zupełnie młode niedźwiedzice mogły występować, ale po osiągnięciu dojrzałości płciowej były zbyt niebezpieczne dla tresera, więc zamieszkały w klatkach, skąd potem udało im się trafić na nasz wybieg. Niedźwiedzie mają możliwość korzystania ze swoich wewnętrznych pomieszczeń kiedy tylko zechcą, a ponieważ są już wiekowe czasem ich na wybiegu nie widać. W momencie tego zdarzenia, na szczęście dla tego intruza, na wybiegu była tylko Sabina, która chociaż jest w niezłej kondycji jak na swój wiek, to już tak sprawnym niedźwiedziem nie jest, inaczej człowiek miałby o wiele mniejsze szanse przetrwać to zdarzenie bez poważnych obrażeń.

Niedźwiedzice są przyzwyczajone do obecności ludzi, i człowiek w ich najbliższym otoczeniu jest dla nich sytuacją normalną. Trzeba jednak pamiętać, że nie daje to gwarancji bezpieczeństwa.

Opiekunowie Sabiny są zdruzgotani wpływem, jakie zdarzenie miało na niedźwiedzicę.

Dodatkowo łamało nam serca to, że Sabina mocno przeżyła ten atak. Była zestresowana jeszcze kilka godzin, porykiwała i nie reagowała na nasze wołania. Jest już wiekową niedźwiedzicą, uratowaną z cyrku i swoje w życiu przeszła. Pracujemy z nimi codziennie dbając o to, by razem z Małą nam ufały, nie bały się nas i czuły się komfortowo.

Pracownicy zoo przypominają, że w takich sytuacjach służby najpierw strzelają do zwierząt, a potem zadają pytania. Środki usypiające działają zbyt wolno, zwierzęta są więc zabijane.

Zobacz także: Goryl zastrzelony w zoo. Na jego wybieg wpadło dziecko 

Michał Tomaszkiewicz Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.