Pijany rowerzysta trafił do szpitala z 10 promilami we krwi. To dwukrotna dawka śmiertelna

23.01.2021 13:43
Pijany rowerzsyat Fot. shutetrstock.com; zdjęcie poglądowe

Rowerzysta z 10 promilami alkoholu we krwi trafił do szpitala. Tylko cud sprawił, że przeżył.

Wódko pozwól żyć. Niektórzy nie znają umiaru i co gorsza wsiadają do samochodu czy na rower w nietrzeźwym stanie. Do szpitala w Choszcznie trafił nieprzytomny rowerzysta, która miał w sobie śmiertelną ilość alkoholu. Mężczyzna przeżył.

Polecamy

Pijany rowerzysta trafił do szpitala z 10 promilami we krwi. To dwukrotna dawka śmiertelna

Jak podaje onet.pl, 21 stycznia 2021 w nocy medycy zostali wezwani do nieprzytomnego 40-letniego mężczyzny. Określili stan rowerzysty na poważny, gdy nie reagował na ból ani dotyk. Jak relacjonuje Paulina Targaszewska z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie:

Po zabezpieczaniu drożności dróg oddechowych, pomiarze parametrów życiowych i przygotowaniu do transportu, pacjenta przewieziono na najbliższy SOR.

Całą drogę do szpitala 40-latek był nieprzytomny. Mężczyzna nie miał żadnych obrażeń zewnętrznych, a w szpitalu stwierdzono, że ma we krwi 10 promili alkoholu. Śmiertelną dawką jest 4-5 promili, zatem tylko cud sprawił, że pijany rowerzysta przeżył. Redakcja onet.pl dowiedziała się, że mężczyzna odzyskał przytomność w szpitalu i miał zachowywać się agresywnie wobec lekarzy.

Niestety nie jest to pierwszy taki przypadek. W 1995 roku padł rekord we Wrocławiu - mężczyzna przeżył, chociaż miał we krwi 14,8 promila alkoholu.

Aleksandra Degórska
Aleksandra Degórska Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.