Pisarz kupował własne książki, żeby podbić je na listach bestsellerów

21.07.2020 13:03
Pisarz kupował własne książki, żeby podbić je na listach bestsellerów Fot. shutterstock.com/Zdjęcie poglądowe

Mark Dawson przyznał się, że sam kupił własne książki, aby podbić ich miejsce na liście bestsellerów. Zainwestował w setki egzemplarzy.

Istnieją autorzy, którzy lubią pisać do szuflady, jednak kiedy pisarz decyduje się na wydanie swojego dzieła, nad którym często pracował kilka lat, chciałby aby dotarło ono do jak największej liczby czytelników. Własne nazwisko na liście bestsellerów to często przepustka do zainteresowania twórczością kolejnych osób, które w innym przypadku nigdy nie zetknęłyby się z niektórymi pozycjami. Podobnie jak listy przebojów, również półka najchętniej sprzedających pozycji nie jest priorytetem dla każdego twórcy, jednak bezapelacyjnie otwiera drzwi do nowych możliwości i rozwoju kariery.

Kupował własne książki, żeby stały się bestsellerami

Zdawał sobie z tego sprawę Mark Dawson, brytyjski pisarz, autor thrillera "The Cleaner", który dotarł do 8. miejsca bestsellerów "Sunday Times". W przypadku niezależnych twórców to naprawdę spore osiągnięcie, a Dawsona promuje małe wydawnictwo Welbeck. Jednak taki sukces "The Cleaner" to nie przypadek. Autor postanowił wziąć sprawy we własne ręce i pomóc samemu sobie osiągnąć sukces.

Przeczytaj także

Pisarz w podcaście "Self Publishing Show" wyjaśnił że przyglądał się statystykom, w których zobaczył, że jego książka zajmuje dopiero 13. miejsce w zestawieniu najchętniej kupowanych. Postanowił podbić pozycję swojego dzieła.

Jak czytamy na "The Guardian", Dawson kupił 400 egzemplarzy własnej książki, co kosztowało go aż 3,6 tysięcy funtów. Jednak osiągnął swój cel, a jego dzieło trafiło do upragnionej, pierwszej dziesiątki rankingu "Sunday Times". Zakupione powieści, autor rozesłał do czytelników w Stanach Zjednoczonych.

Pisarze podzielili się na dwa obozy. Część skrytykowała pomysł Dawsona i podkreśliła, że chwalenie się sukcesem bez informowania, w jaki sposób się go osiągnęło jest w tym przypadku dość niesmaczne. Inne głosy mówią, że autor nie złamał żadnego prawa, a wydawnictwa wielokrotnie wybierają wątpliwe rozwiązania w kwestii promowania swoich produktów.

Przeczytaj także
Joanna Chojnacka
Joanna Chojnacka Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.