Pogoda
08.07.2016 12:12

Policjant zastrzelił jej chłopaka – transmitowała to na żywo

Rutynowa kontrola drogowa zakończyła się zastrzeleniem czarnoskórego kierowcy. Pasażerka przeprowadziła transmisję na żywo Facebooku – w odpowiedzi Barack Obama mówił o złości, frustracji i żałobie, Mark Zuckerberg o złamanym sercu.

Policjant zastrzelił jej chłopaka – transmitowała to na żywo
foto: kadr z wideo

Philando Castile, 31-letni mężczyzna, został zatrzymany do kontroli drogowej z powodu zbitego tylnego światła. Kierowca uprzedził kontrolującego policjanta, że ma przy sobie legalną broń. Stróż prawa zareagował histerycznie i po poruszeniu się kontrolowanego wystrzelił do niego kilka razy.

Partnerka Castile'a sięgnęła po telefon i natychmiast rozpoczęła na Facebooku transmisję na żywo. Pokazując zakrwawionego mężczyznę i wycelowaną w siebie lufę pistoletu nie zdawała sobie na początku sprawy z powagi sytuacji, informując spokojnym głosem o postrzeleniu w kierowcy kilka razy w ramię.

Z jej spokojem kontrastuje roztrzęsiony głos policjanta. Ranny mężczyzna zmarł po dowiezieniu do szpitala.

Transmisję obejrzało niemal 5 mln osób – wśród nich znalazł się między innymi prezydent USA, Barack Obama, który nie krył solidaryzowania się z ofiarami policji.

Wideo zniknęło na kilka godzin z sieci, jednak po masowych protestach udało się je przywrócić – Facebook poinformował, że materiał został wykasowany na skutek błędu systemu. W internecie zdążyło się już pojawić wiele kopii zapasowych nagrania.

Głos w dyskusji nad zachowaniem policji zajął także szef Facebooka, Mark Zuckerberg.

Łatwość, z jaką można transmitować na żywo wydarzenia wokół siebie sprawiła, że w sieci pojawia się coraz więcej poruszających materiałów. Jak się okazało, spora część z nich dotyczy brutalności policji – dzień przed śmiercią Philando Castile'a nagrano policjantów strzelających do czarnoskórego na parkingu przed sklepem muzycznym. Mężczyzna także zmarł.

Facebook zdecydował się nie usuwać takich szokujących nagrań – mają one służyć jako świadectwo problemów, z jakimi boryka się społeczeństwo. Archiwalne transmisje są tylko wyraźnie oznaczane jako zawierające drastyczne treści i przeznaczone tylko dla odpornych psychicznie widzów.

Tak stało się z transmisją z amerykańskiego przedmieścia, która z sielanki bardzo szybko przeistoczyła się w horror, gdy trzymający telefon mężczyzna został zastrzelony przez gang.

Śmierć na żywo nagrywana jest nie tylko przypadkowo – francuska samobójczyni zorganizowała wideorozmowę, zanim rzuciła się pod pociąg.

Czy zachowywanie nagrań z tragediami ma według Was sens?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Internet Facebook