Policjanci grali w Pokemon GO zamiast łapać złodziei. Zwolniono ich ze służby

12.01.2022 14:45
Policjanci grali w Pokemon GO zamiast łapać złodziei. Zwolniono ich ze służby Fot. PG/Bauergriffin.com/East News

Niedawno doszło do kuriozalnej sytuacji w Los Angeles, gdzie dwóch policjantów zostało zwolnionych ze służby. Wszystko dlatego, że woleli grać w Pokemon GO, niż zająć się zgłoszeniem kradzieży.

Policjanci grali w Pokemon GO zamiast zajmować się kradzieżą

W połowie stycznia 2022 roku doszło do kuriozalnej sytuacji, podczas której dwóch policjantów postanowiło zignorować zgłoszenie kradzieży i zamiast tego... nadal grali w Pokemon GO. Wszystko zostało nagrane przez kamery, znajdujące się w samochodach policji. Panowie próbowali złapać Snorlaxa.

Polecamy

W sprawie zwołano oczywiście posiedzenie sądu, które podtrzymało decyzję o zwolnieniu panów ze służby. Z dowodów wynika, że przez 20 minut ignorowali prośby o pomoc w zatrzymaniu kradzieży. Ten czas spędzili na jeżdżeniu po okolicznych uliczkach, łapiąc różne rodzaje Pokemonów. Z nagrań wynika, że Snorlax nie był jedynym stworkiem, którego chcieli złapać - panowie dyskutowali również o Togeticu.

Warto zaznaczyć, że do tej kuriozalnej sytuacji doszło w 2017 roku, kiedy Pokemon GO przeżywało okres świetności, a Snorlax i Togetic były bardzo rzadkimi okazami. 

W oświadczeniu sądu zauważono, że panowie skłamali, gdy zaprezentowano im materiały dowodowe. Duet stwierdził, że wcale nie grał w Pokemon GO, a potem panowie próbowali jeszcze wmówić swoim przełożonym, że Pokemon GO to nawet nie jest gra. Stwierdzili, że na nagraniu widać jedynie, że uczestniczyli w wydarzeniu w mediach społecznościowych. Naszym zdaniem to słaba linia obrony.

Polecamy

Summa summarum oskarżono ich o kilka przypadków zaniedbania obowiązków na służbie, wśród których możemy wymienić "granie w Pokemon GO podczas patrolu", a także "składanie fałszywych zeznań w trakcie wewnętrznego śledztwa". Zostali uznani za winnych, a następnie zwolnieni z pracy w departamencie policji w LA.

Próbowali się jeszcze odwołać od wyroku, twierdząc, że korzystanie z kamery w samochodzie jest niezgodne z prawem, ale jak nietrudno się domyślić, odwołanie zostało zignorowane.

Teraz powinni znaleźć jeszcze gadającego kota do tej ekipy i zacząć pracować dla lokalnego szefa gangu. Wiecie - jak Jesse i James z Drużyny R. Wówczas łapanie Pokemonów będzie dla nich nie tylko przyjemnością, ale też obowiązkiem.

Polecamy
Kamil Kacperski
Kamil Kacperski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.