Policjant ds. cyfryzacji zajmie się dobrą zmianą w e-administracji

Michał Tomaszkiewicz
28.09.2016 09:57
Policjant ds. cyfryzacji zajmie się dobrą zmianą w e-administracji Fot. kadr z wideo

Koniec z nieefektywnym wydawaniem publicznych pieniędzy na budowanie elektronicznej administracji – Główny Informatyk Kraju ma sprawdzać powstające projekty i pilnować, żeby w trakcie realizacji tych pozytywnie zaopiniowanych nie dochodziło do nieprawidłowości.

Jak przekonuje Ministerstwo Cyfryzacji, „cyfryzacyjny policjant” jest niezbędny, żeby analizować projekty informatyzacji zgłaszane przez podmioty publiczne i dostosowywać je do faktycznych potrzeb i obowiązujących cen. Ważnym zadaniem będzie także pilnowanie, żeby powstające systemy były ze sobą kompatybilne i współpracowały jako całość w ramach e-administracji – a z tym do tej pory nie było zbyt dobrze.

W rezultacie, jak wynika z przedstawionych przez Ministerstwo danych, administracja państwowa w Polsce ma 134 centra przetwarzania danych, a Facebook – obsługujący 50 razy więcej osób – zadowala się 4 takimi lokacjami.

To właśnie wynik fragmentaryzacji projektów – poszczególne elementy e-administracji powstawały jako samodzielne, niezależne systemy, zarówno od strony programistycznej, jak i sprzętowej. Dane które mogłyby trafiać do jednej bazy danych, dublowane są w kilku różnych miejscach – w każdym z nich przechowywane są w nieco inny sposób, rozumiany tylko przez dedykowany danemu zastosowaniu system.

Anna Streżyńska – Minister Cyfryzacji – w czerwcu 2016 roku przedstawiła program „Od papierowej do cyfrowej Polski”. Według jego założeń, już w 2017 roku bez wychodzenia z domu będziemy mogli załatwić 50 urzędowych spraw. Dalej ma być tylko lepiej – wspomniano między innymi o wprowadzeniu dowodu osobistego jako aplikacji na smartfona, mniejszym podatku VAT naliczanym za zakupy opłacane elektronicznie czy o dostarczaniu listów poleconych od urzędów jako wiadomości na telefon.

foto: materiały prasowe Fot. foto: materiały prasowe

To właśnie realizacji tej wizji ma pilnować „cyfryzacyjny policjant”. Ministerstwo Cyfryzacji w taki sposób opisuje jego rolę:

To nie nowe stanowisko czy urząd, ale zestaw narzędzi, które pozwolą Ministrowi Cyfryzacji zapanować nad przebiegiem procesów cyfryzacyjnych w skali całego kraju. Projekty, jakie realizować będzie państwo oceniane będą przez Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji i jego Radę Ekspertów. Od czerwca oceniała ona już 20 projektów o wartości 723 mln zł. Tylko osiem z nich zostało zaakceptowanych.

Możliwy jest też zwrot w kierunku otwartego, darmowego oprogramowania – MC wygarnęło jednemu ze „średniej wielkości urzędów” wydanie 400 000 zł na zakup oprogramowania biurowego Microsoft, wskazując że taki zestaw był dostępny na rynku za kwotę 140 000 zł.

Kwota ta mogłaby okazać się jeszcze mniejsza, gdyby wziąć pod uwagę rzeczywiste potrzeby urzędów. Często kupują one programy w najszerszej i najbardziej zaawansowanej wersji, podczas gdy rozwiązania podstawowe czy wręcz darmowe z powodzeniem wypełniłyby wszystkie potrzeby urzędników.

Przyjęty przez rząd „Program Zintegrowanej Informatyzacji Państwa” zakłada centralizację zarządzania infrastrukturą teleinformatyczną i ocenianie przez ekspertów wszystkich działań prowadzonych w zakresie cyfryzacji. Ma to przywrócić kontrolę nad państwowymi systemami (część z projektów wycenianych na miliardy złotych nie przenosiła prawa do stworzonych systemów na jednostki administracyjne, uzależniając funkcjonowanie urzędów i resortów od danego dostawcy i pozwalając mu dyktować warunki finansowe współpracy).

foto: materiały prasowe Fot. foto: materiały prasowe

Ministerstwo ma nadzieję, że zmienione podejście do cyfryzacji Polski przyniesie – w tym przypadku można brać te deklaracje bez złośliwości – dobrą zmianę.

Realizacja Programu doprowadzi do sytuacji, że również w obszarze administracji Obywatele w rzeczywisty sposób odczują na własnym przykładzie pozytywne efekty zmiany cywilizacyjnej, jaką niesie ze sobą cyfryzacja.

Pierwsze przejawy nowego podejścia do tworzenia przyjaznej użytkownikom administracji można już było zobaczyć. Ministerstwo Cyfryzacji nie tylko poprosiło internautów o podesłanie własnych pomysłów na usprawnienie działania e-administracji, ale zaprosiło do siebie programistów i hakerów, którzy w ramach hackatonu (dwudniowego pisania aplikacji i programów) walczyli o nagrody i wdrożenie ich pomysłów do urzędów. 

Już w przyszłym roku Polacy będą mogli korzystać z najlepszych powstałych podczas hackatonu pomysłów - aplikacji do szybszego załatwiania spraw w urzędach, programu o wyszukiwania tańszych zamienników leków refundowanych oraz... gry korzystającej z danych o budżecie urzędu.

Co myślicie o załatwianiu spraw urzędowych bez wstawania z fotela?

Michał Tomaszkiewicz Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.